r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

[1.IV] Władimir Putin krytykuje surowe antypirackie prawo Rosji, zapowiada zmiany

Strona główna AktualnościINTERNET

Aktualizacja

Poniższy tekst to nasz primaaprilisowy żart... ale nie do końca. Jak podaje agencja ITAR TASS, Władimir Putin faktycznie skrytykował obowiązujące prawa antypirackie, uznając blokowanie witryn internetowych na poziomie ISP za nieskuteczne. Faktycznie też raport przygotowany dla rosyjskiego rządu w tej kwestii został przyjęty przez branżę internetową z powątpiewaniem. Wieść o tym, jakoby jednak Rosja zamierzała znieść ochronę własności intelektualnej producentów z Zachodu, jako odpowiedź na sankcje wymierzone w ten kraj po przyłączeniu Krymu i Sewastopola do Federacji Rosyjskiej, jest już jednak naszą fantazją.

Z początkiem sierpnia zeszłego roku, Federacja Rosyjska wprowadziła jedno z najbardziej restrykcyjnych praw antypirackich na świecie. Pomimo protestów internautów i niezadowolenia rodzimej branży internetowej (na czele z Yandexem, największą rosyjską wyszukiwarką), rząd Dmitrija Miedwiediewa dopiął swego: dostawcy Internetu zmuszeni zostali do blokowania witryn pośredniczących w wymianie plików, jeśli nie reagują one odpowiednio szybko na wezwania do usunięcia treści rozpowszechnianych z naruszeniem prawa. Surowe antypirackie prawo znów znalazło się jednak w ogniu krytyki – i to nie byle czyjej.

r   e   k   l   a   m   a

Jeszcze na początku roku raport przygotowany dla rosyjskiego rządu wskazywał na pozytywne skutki antypirackich działań – w ciągu trzech miesięcy liczba internautów kupujących treści wideo miała wzrosnąć o 30%. Raport rządowy nie mówił jednak, u kogo by owi internauci mieli kupować treści, bo chyba nie w największym rosyjskim serwisie z legalnie rozpowszechnianymi filmami, IVI.ru. Jego założyciel przyznał bowiem niedawno, że jego firma na nowym prawie nic nie skorzystała.

Teraz sprawie przyjrzał się sam Władimir Putin – i najwyraźniej nie był zadowolony. Zdaniem prezydenta Federacji Rosyjskiej, wprowadzone w sierpniu prawo nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Podczas spotkania z członkami Rady Federacji (izby wyższej parlamentu), stwierdził on, że wprowadzone rozwiązania dla ochrony własności intelektualnej w dziedzinie kinematografii nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Rozpowszechniane przez piratów filmy mogą pojawiać się w dowolnym miejscu Sieci, całkowicie podważając sens stosowania blokad stron WWW. W efekcie nasza ochrona jest zerowa – stwierdził Władimir Putin.

Taka ocena nie oznacza jednak, że Rosja zrezygnuje z dotychczasowych regulacji. Wręcz przeciwnie, prezydent Federacji Rosyjskiej uznał, że konieczne jest dalsze zaostrzenie prawa. Putin podkreślił jednak, że w obecnej sytuacji politycznej, gdy Stany Zjednoczone i Unia Europejska wprowadzają wobec Rosji sankcje gospodarcze i wizowe, trudno oczekiwać, by władze Federacji Rosyjskiej szczególnie się troszczyły o ochronę własności intelektualnej zachodnich studiów filmowych. Ochrona ma dotyczyć przede wszystkim rodzimych produkcji.

Prezydent nie wykluczył również, że dalsza eskalacja sankcji wobec Rosji może skończyć się adekwatną odpowiedzią – całkowitym zawieszeniem ochrony własności intelektualnej Zachodu. Rosyjski Internet, od lat znany z jakości i zasobności swoich pirackich serwisów, mógłby wówczas stać się bezpieczną przystanią dla wymieniających się plikami, pod warunkiem, że nie będą to pliki z treściami od rosyjskich producentów.

Warto przypomnieć, że podobne deklaracje o uruchomieniu bezpiecznej przystani dla piratów głosił rząd wysepek Antigua i Barbuda, które na mocy decyzji Światowej Organizacji Handlu uzyskały prawo do odwetu na Stanach Zjednoczonych za nielegalne zablokowanie swoim obywatelom dostępu do internetowych kasyn, będących jednym z fundamentów gospodarki tego karaibskiego państwa. Wówczas Stany Zjednoczone zapowiedziały, że jeśli Antigua i Barbuda ośmielą się coś takiego zrobić, to spotkają się z odpowiednimi krokami, politycznymi i gospodarczymi. Rosja nie jest jednak małym krajem Trzeciego Świata, który można w ten sposób zastraszyć – więc jeśli Zimna Wojna znów się zacznie, to Hollywood może być jednym z głównych poszkodowanych.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.