W Norwegii powstała skala uzależnienia od Facebooka

  • @dafuq (niezalogowany) | 09.05.2012 17:24,

    Nie rozpatruję tego monolitycznie. Chodzi o to, czym brodzi psychologia. Jako quasi nauka, w przeciwieństwie do psychiatrii, psychologia daje spore pole do popisu tak zwanym lewakom (i znów: nie rozpatruję tego monolitycznie z jaskrawym podziałem na lewicę oraz prawicę, ale wagowo - tu mam na myśli NA PRZYKŁAD moich znajomych z Krakowa, którzy - bez wyjątku! - noszą dredy, arafatki i otwarcie przyznają, że "nie mówią logicznie, ale logika nie jest potrzebna" [sic!]).
    O metodologii psychologi nie będę się rozpisywał, a jest to ciekawy kawałek tego, co można zrobić ze swoim czasem. Zwłaszcza, jeśli chodzi o o współczynnik przydatnej pracy w stosunku do całej wykonywanej pracy...
    Poza tym, psychologia to dziedzina a nie część człowieka lub człowieczeństwa - psyche. I ja pisałem o psychologii a nie o psychice. ;]

    Pozdrawiam!
    10.05.2012 9:55

  • silvax,

    Norwegi i psychologia - dwie najbardziej lewackie rzeczy, jakie znam. Prawdopodobieństwo, iż wyjdzie z tego coś pożytecznego jest tragicznie niskie. Ale za to obywatele będą mogli dodać kolejny kwiatek w ogródku rent. Zaraz obok pary Szwedów, którzy wykazali paniczny lęk przed pracą...
    09.05.2012 14:11

Reklamacje w UE będą rozwiązywane przez Internet i za darmo

  • @MrMoon,
    Zapomniałem dodać: Jeśli w nowym systemie dojdzie do drogi sądowej, to i tak koszty będą wyższe niż bez udziału firm trzecich.
    W tej materii pain3hp zachowuje się raczej jak osoba doświadczona przez życie, a nie idealista. Problem w tym, że idealistami często nazywa się osoby, które nie myślą identycznie z większością. Przy czym większość nie wie większości rzeczy o otaczającym ich świecie. Jeśli chciałbyś coś w tym zmienić, zapraszam do dużego biznesu...
    15.04.2012 13:22

  • Widzę, że nie byłem pierwszą osobą, która pomyślała, że jest to sposób na wyciągnięcie większej kasy od obywateli. ;]

    @MrMoon,
    W jaki sposób owa platforma ma być inna pod tym względem od obecnego rozwiązania? Teraz, jeśli producent się nie zgodzi ze zdaniem użytkownika, pozostaje tylko droga sądowa. W nowym rozwiązaniu, jeśli nie będzie to samowolka biurw - również.
    15.04.2012 13:18

iPhone z hipokryzją gratis

  • Tyle w tym artykule lewactwa, że oczy bolą po przeczytaniu... W Chinach nie jest łatwo, ale ten artykuł nie ma sensu dla kogoś, kto nie uzna socjalistycznego dogmatu. Wszystko to przypomina ubolewanie osoby nad osobami żyjącymi kilka wieków temu - jak nieszczęśliwi musieli być bez dzisiejszych udogodnień. Jak nieszczęśliwi/zdziczali/barbarzyńscy my będziemy musieli być w umyśle socjalisty z przyszłości w świetle jego standardów.

    Nie podobałyby mi się warunki w Chińskiej fabryce, bo jestem Polakiem, ale nie podobają mi się warunki w Polsce, bo wielokrotnie byłem w Stanach. Doskonale rozumiem, że wiele firm - i Amerykańskich, i Europejskich - przenosi działalność do Chin, ponieważ Chińczycy są gotowi pracować w tych fabrykach (które spełniają definicję obozu pracy tak samo, jak sklep z wędlinami na rogu) za taką a nie inną cenę. Niby nie mają alternatywy, ale podobnie jest z niewykwalifikowanymi Polakami, którzy chcieliby w Polsce zarabiać Europejskie stawki.

    Z pełną świadomością, jak tam jest, płacę korporacjom "wyzyskującym" małych Chińczyków. Bo choć Chińczycy sobie poradzą bez zachodnich korporacji, to mocno wyhamują, a tak przynajmniej gromadzą kapitał... Czy to Apple, czy MS, czy masa innych firm. Choć jest parę produktów, które wolę kupić z konkretnej fabryki, która najczęściej w Chinach nie leży.

    Inna część artykułu jest podobnie żałosna, jak użalanie się znawcy jedzenia nad osobą, która wybiera pokarm, zdaniem znawcy, niesmaczny. Jakby kryteria wyboru produktów były jednakowe dla wszystkich.
    17.01.2012 23:42

Norm Judah w Polsce

  • Zgadzam się z TomTarem!
    Większość chciałaby mieć jego imię, które Szanowna Redakcja z zazdrości skróciła. ;]

    P.S. Tak, teraz byłem bardziej przejrzysty - dodałem nawet emotikonę...
    27.11.2011 23:36

  • No wiecie, Szanowna Redakcjo!
    Żeby tak czyjeś szlachetne imię skracać...
    26.11.2011 23:27

Czarny PR firmy Apple w akcji, winnych brak

  • Czy tylko ja zauważyłem, że wszystkie do tej pory komentarze @MaRa - jakby nieco ironicznie - pokazują niezrozumienie treści adwersarza?
    25.11.2011 3:08

Google pod nadzorem urzędników przez 20 lat

  • Stawiam pieniądze przeciw orzeszkom, że nie chodzi o ochronę prywatności - naprawdę, zdziwiłbym się mocno, gdyby rząd dbał o obywateli ponad to, co jest potrzebne, by ludzie się nie połapali, że mu nie zależy...
    25.10.2011 16:52

WikiLeaks zawiesza działalność, prosi o wsparcie

  • Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Visa i Mastercard jawnie działają przeciw WL, pełno ludzi o tym wie, a potem ktoś, kto uważa, że ma do wyboru między kiłą a rzeżączką (vide: bb (niezalogowany), lecz w mniej głupiej wersji), i tak nawet się nie oburzy...
    25.10.2011 16:49

It's not a bug - it's a feature!

  • Heh :]
    OK, ja nie mam w domu typowej książki - po równo (w sensie: mniej więcej po tyle samo) od nieco ponad A4 do A3. ;]
    28.09.2011 23:20

  • Nie kumam - po co książka zamiast wymiarów, skoro teraz przydałyby się wymiary książki, aby jednak mieć ten odnośnik. ;]
    28.09.2011 11:14

Apple walczy z trojanem i kolejnymi zagrożeniami

  • @StawikPiast,

    "czemu w druga strone ma byc odwrotnie?"

    Bo w drugą stronę z definicji jest odwrotnie? ;]
    27.09.2011 19:57

Nowy koń trojański dla Mac OS X

  • Drodzy współtowarzysze. Ale czy em-jot wiele się pomylił? Przecież większość komentarzy - za wyjątkiem m0th0r - nic nie wnoszą. Z moim włącznie.
    Kiedyś czytałem komentarze, ponieważ czasami mogłem się dowiedzieć różnych ciekawych rzeczy (na przykład teraz użytkownik nie znający Little Snitch [lub Halt] będzie miał punkt zaczepienia dla dalszych poszukiwań w ulepszaniu bezpieczeństwa swojego komputera). W chwili obecnej komentarze pod wpisami dotyczącymi rozwiązań poszczególnych systemów pełne są kwaśnych dysput quasi- lub filozoficznych. I gdyby nie ten kwas, wiążący się z atakami personalnymi, mógłbym jeszcze poczytać różne filozoficzne dywagacje. Ale w obecnej sytuacji czasami imputuje mi się jakieś intencje, które dla adwersarza są jedynymi oczywistymi wnioskami, a subiektywizm istnieje tylko ze strony jego adwersarzy ("czasami" - nie mam na myśli na przykład tego wpisu). Kiedyś chciałem ten stan rzeczy naprawić, wyjaśniając pewne subiektywne kryteria oraz czym jest paradygmat (aby osoba dysponująca takim narzędziem sama mogła pewne rzeczy zrozumieć), lecz nie przyniosło to efektu. Teraz przez to w komentarze prawie w ogóle nie zaglądam...
    Przy okazji:
    Skoro o bezpieczeństwie mowa, był sobie kiedyś na jednym z forów programistycznych wpis (ba, obszerny wątek!) faceta, który wyjechał po studiach do Singapuru i pracował dla przedsiębiorstwa obsługującego jedne z największych korporacji z przemysłu petrochemicznego (nie pamiętam, co to było dokładnie). Ów programista opowiadał, że tworzy się rozwiązania dla systemów, które już dawno utraciły wsparcie i są uznane za mało bezpieczne, ale infrastruktura, która jest izolowana, zapewniała większe bezpieczeństwo niż niejeden dobrze zabezpieczony komputer z nowoczesnym systemem i dostępem do sieci publicznej. Wiele się wtedy od tego gościa nauczyłem i inaczej patrzę na bezpieczeństwo większości komputerów. Głębsze przemyślenia zachowam dla siebie. Ot taką historyjkę dorzuciłem dla rozrzedzenia tej sraczki, która się tutaj rozlewa, sraczką o innym zapachu...
    25.09.2011 18:05

Burza mózgów w stercie LEGO

  • @ficca2,
    jako że znam się na lampach (i masie innych urządzeń z elektrodami ;]), to podpowiem.
    Samą lampę wpinaj w płytkę tak, jak każdy inny układ o znanych parametrach wejściowych. Wiedza potrzebna przy podpięciu lampy (zakładam, że nie chcesz wiedzieć nic więcej o fizyce w tym przypadku) ogranicza się do prostego wyjaśnienia, co daje przyłożenie konkretnego napięcia do nóżki i z jakimi to się wiąże prądami (znaczy się: prąd nie jest w tym przypadku stały, ale zmienia się w momencie załączenia). W praktyce ogranicza się to do jednego wzmacniacza na wejściu oraz rezystora pomiędzy nóżkami (często jest tam nawet wtedy, gdy nie ma go w schemacie - po prostu ma relatywnie wysoką rezystancję). Trzeba też pamiętać o tym, że lampy potrafią się nagrzewać i niektóre wymagają wstępnego podgrzania, ale to problem na późniejsze projekty, ponieważ nie zauważyłem w schematach, które teraz na szybko znalazłem, by lampy NIXIE wymagały podgrzewania.
    Aż mnie korci, by się rozpisać na każdy z wymienionych tematów - w końcu coś, co tygryski lubią najbardziej! ;]

    @wujcio,
    dziękuję Ci bardzo! Już wstępnie przejrzałem podane przez Ciebie informacje via google oraz wiki. Jak tylko będę na stałym łączu w ten weekend w domu, to przyjrzę się bliżej. Przy okazji: jak już zaznaczałem, w tym wszystkim najbardziej hamuje mnie czasochłonność w programowaniu. Assembler jest jednym z takich elementów, które - pomimo iż dla mnie zrozumiały - szybko mnie nużą. C - poza nakładkami C# oraz Obj-C - również szybko mnie irytuje. Jakie środowisko byś mógł polecić (może być nawet płatne, byle nie za bardzo - cena LV w kwocie prawie 10 000 PLN mi zdecydowanie nie pasuje), które stowarzyszone z jakimiś układami będzie się dało szybko i przyjemnie oprogramować? Chodzi mi o to, czy istnieją narzędzia wyższego poziomu. Może być programowanie obiektowe, byle kod - nawet mizernej jakości - działał. Potem się będzie myślało nad optymalizacją i ewentualną zmianą nawet na assemblera, jeśli koncepcja okaże się słuszna.

    Pozdrawiam!
    13.09.2011 15:42

  • @wujcio,
    miałeś jakieś spójne źródło, które wprowadza do tematu? Zawsze chciałem sobie okablować dom, choć moja uczelnia jakoś pozostawiła w tym miejscu lukę (układy tylko trochę liznęliśmy, głównie skupiając się na niższym poziomie), nie dając nam (mam na myśli siebie i moich towarzyszy z grupy akademickiej) na przykład wiedzy potrzebnej do oprogramowania układów. Choć musieliśmy umieć zaprojektować układ i wykorzystać licznik lub wzmacniacz w kości, to jednak mój kumpel po technikum ma większą wiedzę w tworzeniu elektroniki z użyciem scalaków niż ja. ;]
    12.09.2011 23:53

  • W roku akademickim 2003/2004 miałem przyjemność widzieć zawody robotów z tego zestawu na AGHu.
    Po tym wykonałem kilka telefonów do kuzynów, którym pozostawiłem klocki i jak odnalazłem technicsy, dowiedziałem się, że już tylko się kurzą, więc poprosiłem o zwrot (i je dostałem), po czym zamówiłem ze Stanów NXT (za oszczędności z prawie dwóch lat!).
    Zabawa fenomenalna i do dzisiaj lubię sobie różne rzeczy porobić! :]
    Oprogramowanie to lekko zmodyfikowany LabVIEW. Ten, kto w tym programował, po pierwszym zaznajomieniu z Mindstormem wielkie zaskoczenie ma już dawno za sobą. ;]
    Przy okazji a propos LabVIEW: Można go wykorzystać do innych "robotycznych" zabaw w stosunkowo niskiej cenie (chyba że tylko mi się udało tak tanio dostać hardware ze Stanów), choć w moim przypadku wymagało to stałego podłączenia do komputera [w pierwszych zabawach wykorzystywałem nawet kartę dźwiękową zanim dostałem nieco lepszy sprzęt - gdyby nie LabVIEW, raczej nie chciałoby mi się bawić w taki sposób - LV potrafi obniżyć poprzeczkę dla pokonania naszego lenistwa].

    BTW:
    @sunbeam96, w "tamtych" latach odkładałem miesięcznie około 50 PLN na przyszły vel niewiadomy cel. Może nie być już "niewiadomy", choć myślę, że warto sobie poodkładać i nabyć dla młodszej części rodziny (oraz siebie) taki sprzęcik za rok albo dwa. Uwierz mi, to się nudzi tylko okresowo - chwila wolnego czasu i zaczynasz tęsknić! :]
    12.09.2011 23:45

ZUS na zakupach - 10 mln zł na licencje Microsoftu

  • @tfl,

    "znam ksiegowych, ktorzy znaja cala ustawe o VAT na wyrywki nawet po alkoholu"

    Proszę Cię, we wszystko przed tym jeszcze mógłbym uwierzyć, ale w ten fragment NIE MA MOWY. Jeden Prezes SN oraz jeden dziekan wydziału prawa wypowiadali się, iż nie poznali absolutnie ani jednej osoby, która byłaby w stanie objąć całą ustawę o VAT. Podobnego zdania jest największy specjalista z prawa europejskiego, który pamięć ma nie od parady (jako hobby poznał kilka języków). Wszyscy Oni - wybitni prawnicy - podają ustawę o VAT, jako przykład aktu prawnego, który jest najmniej zrozumiałym ze wszystkich...
    Opieram się tu na autorytecie pewnych osób, więc istnieje ryzyko, że się mylą, jednak prawdopodobieństwo, iż osobie zdolnej do tego, co podajesz, choćby częściowo, udałoby się żyć z tym w ukryciu jest niemal zerowe. ;]

    @All,

    Polecam zwiać z Polski na Czechy - lepsza obsługa i niższe ubezpieczenie zdrowotne oraz socjalne. Nie trzeba się użerać z tym cholernym molochem i blisko do ojczyzny. Nie jest idealnie, choć lepiej. :]
    16.08.2011 1:06

Polska nadal w czołówce państw o najwyższym wskaźniku piractwa

  • Anonim (niezalogowany) | 13.05.2011 20:57

    "Nie mam zamiaru uczyć Cię tutaj matematyki skoro Twoja uczelnia zawiodła lub braki wynikają z Twojego lenistwa.
    Nie moja wina, że nie rozróżniasz wartości przeciętnej (mediany) od średniej arytmetycznej. To jest wiedza na poziomie podstawówki/gimnazjum, której widocznie nie opanowałeś."

    Toś mi pojechał ad personam. :]

    Zapewniam Cię jednak, że istnieje taka możliwość zapisu danych, by średnią ważoną policzyć, jak średnią arytmetyczną - istnieje ona w układach skwantowanych, a takim jest rozkład zarobków obywateli.
    Dla powyższego przykładu:
    f(x) = {
    0, dla x != 10 i 100
    0,75, dla x = 10
    0,25, dla x = 100
    }
    Możesz policzyć wartość przeciętną - nie licząc jej dla różnych rozkładów normalnych, co w nauce najczęściej się robi, badając zjawiska podstawowe i dla tego przypadku wyniosłaby 10 oraz 100 dla dwóch różnych grup - jako średnią ważoną z wagą f (równoznaczną definicji wartości przeciętnej [nie mediany - właśnie zauważyłem na internecie, że jedno słowo ma dwa desygnaty]) lub jako średnią arytmetyczną z pierwszego rozpisu. Wynik jest identyczny.
    Jeszcze jedna rzecz, a propos ćwiczenie czytania ze zrozumieniem (jakkolwiek by się tego nie robiło), wyjaśnij mi, proszę, czym się kierowałeś przy liczeniu moich czterech fikcyjnych osób dających Ci liczbę nieparzystą...
    Na koniec prośba: mniej ad personam, jeżdżenia po edukacji (akurat w zakresie statystyki i rachunku prawdopodobieństwa miałem solidne wykształcenie i dobre wyniki w nauce - mogę nomenklatury już nie pamiętać, choć słownik służy pomocą, jednak nie ma to wpływu na zrozumienie i jakość obliczeń) i generalnie wyżywania się na kimś za zwrócenie uwagi, a więcej merytorycznej dyskusji. Bardzo proszę.
    14.05.2011 9:27

  • @Anonim (niezalogowany) | 13.05.2011 17:53
    "Jeśli wartość przeciętna, to znaczy, że co najmniej 50% osób ma co najmniej taką pensję."
    Nieprawda. Tak jest tylko w przypadku rozkładu ze środkiem ciężkości w 50% (jak z rozkładem normalnym). Dla przykładu podam fikcyjne zarobki: 10, 10, 10, 100. Masz 25% powyżej średniej i 75% - poniżej. W średniej zaś - ani jednego.

    Odnośnie raportu. Guzik to da, ponieważ badania nie realizowano w jednakowych kryteriach (w sensie: identycznymi narzędziami). Żadne standardy nie zagwarantują identycznego wyniku w identycznej sytuacji dla różnych narzędzi, poza mechanizmami najprostszymi i pozbawionymi zmiennych losowych w pożądanym zakresie (jak z precyzyjnymi instrumentami laboratoryjnymi ustawionymi w ramach jednej organizacji - np. CLOR dla liczników promieniowania jonizującego). W przypadku nauk społecznych już można o jakiejkolwiek precyzji pomarzyć. Ciekawe - ponieważ nie wnikałem w raport i jego metodologię (od razu zaznaczam: powyższe wiem stąd, iż mam doświadczenie w dziedzinie opracowywania wyników przeróżnych badań) - jak uwzględniają miriady różnic pomiędzy kryteriami piractwa w różnych krajach. Bo może się okazać, że dwa społeczeństwa, postępując identycznie, dadzą różne wskaźniki z tytułu różnych kryteriów...
    13.05.2011 20:26