Blogi na dobrychprogramach - Lipiec

Zauważyliście jak rozwijają się blogi na dobrychprogramach? Bo ja tak. Policzyłem trochę i mam wyniki. Od 1 lipca do 29 (godz. 21) swoje wpisy opublikowało 53 blogerów, którzy stworzyli 106 wpisów. Pod tymi wpisami znalazło się łącznie 1940 komentarzy. Liczenie tego pochłonęło 3 małe karteczki z obu stron + 1 z jednej strony. Trochę długopisu i czasu. Policzyłem tylko tych blogerów, których choć jeden wpis w lipcu znalazł się na stronie głównej. Nie liczyłem tych wpisów, których nie było na głównej. Wyjątkiem są autorzy, których np. 1 wpis trafił na główną, a opublikowali 3 w tym okresie. W takim przypadku policzyłem wszystkie 3 wpisy. Najbardziej imponująca jest liczba komentarzy. Mimo wakacji z blogami wcale nie jest tak źle. Publikujcie wpisy, bo warto. Boisz się krytyki? Spróbuj, może akurat Twój wpis spodoba się ludziom. Bez ukrytych kosztów, wszystko za free =)

Źródło: dobreprogramy.pl

Allegro - złodzieje są wśród nas cz. 2

Zapraszam na drugą część Allegro - złodzieje są wśród nas.

Tym razem pokuszę się o wstęp.

Wiemy już, że:
1. Postąpiłem źle kupując postać w grze, a zakazuje tego jej regulamin.
2. Należy czytać regulaminy (użytkownicy "pobieraczka" wiedzą o tym najlepiej).

3. Wiemy też, jak pisze się "po polsku".

O tym zapomniałem - czyli ważne szczególiki, które nie znalazły się w poprzednim tekście:

Podczas wizyty na komendzie, oprócz numeru RSD sprawy dostałem też:
Imię i nazwisko funkcjonariusza (pana Bogusława S.), który prowadzi moją sprawę oraz jego służbowy numer telefonu.

Dalszy ciąg:

13.07.2011

Około godziny 13 zadzwoniłem do pana Bogusława. Odebrała miła pani, która poinformowała mnie, że musiał pojechać gdzieś służbowo i żeby zadzwonić jutro między 7, a 15.

14.07.2011

Po godzinie 7 rano zadzwoniłem do policjanta, który prowadzi moją sprawę. Znów odebrała telefon ta sama pani i prosiła abym chwilkę zaczekał. Po chwili w słuchawce usłyszałem pana Bogusława, którego poprosiłem o dokument - postanowienie o wszczęciu dochodzenia/śledztwa.

Moja przygoda z Pocztą Polską

Przedstawiam państwu mój kolejny wpis z serii "Moja przygoda z" tym razem będzie dotyczył on reklamacji na Poczcie Polskiej.

Sprzedając pewien przedmiot w serwisie aukcyjnym Allegro, natknąłem się na dość dziwy przypadek. Nie dotyczy on tego serwisu, lecz Poczty Polskiej. Otóż gdy ktoś kupił mi ten przedmiot, wysłałem go przesyłką pocztową pobraniową. Gdy już upłynął regulaminowy czas 2 tygodni, a pieniędzy na koncie w banku nadal nie było, zacząłem się zastanawiać co mogło się stać. Pierwszym moim krokiem było zadzwonienie do kupującego, okazało się, że on otrzymał towar i jest bardzo zadowolony. Następnie poszedłem na pocztę, Pani w okienku poradziła mi poczekać jeszcze parę dni, lecz po upływie tych kilku dni, nadal nie było pieniędzy w banku. Następnym krokiem było złożenie pisemnej reklamacji, lecz nie było by możliwe bez potwierdzenia nadania przesyłki (na szczęście miałem). Po ponad tygodniu oczekiwania przyszły pieniądze,a dwa dni później przyszedł list z Poczty Polskiej w Rzeszowie (miejsce rozpatrywania reklamacji). W liście napisano, że do tego samego Pana w ten sam dzień, przyszły dwie przesyłki pobraniowe, na tę samą kwotę pobrania.

Moja przygoda z pamięcią flash firmy Kingston.

Sytuacja opisana w tym wpisie pochodzi z maja 2010 roku.

Pewnego dnia chciałem wrzucić kilka plików na mojego pendriva Kingston DataTraveler 101 2GB Hi-Speed. Zamiast informacji o czasie pozostałym do końca wgrywania danych, otrzymałem niezbyt miłą niespodziankę. Pojawił się komunikat o błędzie zapisu. Niestety brzmiał on następująco: "Dysk zablokowany". W efekcie nie mogłem ani usuwać, ani dodawać żadnych plików, a nawet nie było możliwości jego sformatowania. Pakiet antywirusowy również nic nie poradził w tej kwestii - nie zostało odnalezione żadne zagrożenie. Na szczęście, dane były dostępne do odczytu. Skopiowałem wszystkie dane i udałem się do sklepu, w którym kupiłem pendriva. Sprzedawca sam próbował rozwiązać problem. Lecz i on nic nie wskórał. Więc zdecydowałem się złożyć reklamację.

Aby wysłać towar w ramach gwarancji, nie był potrzebny rachunek (który posiadałem), lecz numer produktu. Znajdował się on na opakowaniu pudełeczka, w które zapakowany był pendrive. Tego pudełeczka niestety nie posiadałem. Sprzedawca na zapleczu znalazł pudełko od tego samego pendriva.

Allegro - złodzieje są wśród nas cz. 1

Bez zbędnych wstępów...
Zaczęło się dość niewinnie chciałem złowić na allegro jakąś tanią postać z gry RuneScape. Nie dla gry tylko dla kasy =P Dałem 150 zł za postać, której zawartość warta była ok. 250 zł. (Wystarczyło sprzedać wszystkie rzeczy w grze i sprzedać kaskę w realu np. na allegro). Ktoś mnie przelicytował =| To dobrze czy źle? Dobrze, lecz wyszło na źle. Na następny dzień przychodzi mi mail o następującej treści:

Następnie było już tylko gorzej, bo wygrałem tą aukcje. Czemu gorzej przecież chciałem kupić tą postać? Otóż tylko jak wpłaciłem kasę przez "Płacę z Allegro" kupujący zaczął kręcić. Założyłem spór. Tu zacytuje niektóre jego wypowiedzi:

2011-04-19 08:43:52
"Przepraszam bardzo ja mam ine ja czekam pieniodze jak bede miec do renki A nie Bo nie wiem czy to nie sa faszywe proszilem tego pana o to zeby mi wysłał na konto bankowe a nie na allegro to nie teraz cierpi on a nie ja Pozdrawia sebastian"

Co ja mam być jakimś męczennikiem? Jak była opcja na aukcji "Płacę z Allegro" to ją wybrałem. Jeszcze jest wulgarny:

2011-04-21 19:54:24