Krótki wpis o "naprawianiu" Internetu

Odkąd zacząłem studiować informatykę zmieniło się moje nastawienie do reklam, jakie prezentują nam dostawcy treści, czy "darmowych" usług. W końcu dotarła do mnie zasada "There ain't no such thing as a free lunch"* i powoli zacząłem pozbywać się wszystkich AdBlockerów itp. uznając reklamy za zło konieczne.

Pośród programów z których korzystam na co dzień znajduje się popularny w Polsce komunikator - Gadu-Gadu. Jak wiadomo wyświetlają się w nim czasem mniej, czasem bardziej uciążliwe banery. Jednak nie one same zaczęły mnie denerwować, a bardziej treści jakimi raczą użytkowników.

Dziś wyjątkowo zwróciłem uwagę na jedną z reklam, gdyż jako człowiek starający się dbać o nasz język, poczułem się zażenowany używaniem wulgaryzmów. Całą sprawę przedstawia poniższy list, jaki wysłałem do działu reklamy i promocji.