Bezgłośny domowy komputer serwerowy

Każdy z nas marzy o bezgłośnym, a przynajmniej bardzo cichym blaszaku. Pogoń za wydajnością pociąga za sobą coraz to większe ilości wydzielanego ciepła, a co za tym idzie problemy z jego odprowadzaniem. Oczywiście coraz to mniejszy proces produkcyjny nieco ratuje sytuację, ale niedostatecznie.

Pasywne konstrukcje są z reguł droższe od aktywnych odpowiedników. O ile w przypadku kart graficznych, procesorów coś jeszcze można ugrać, to przykładowo pasywne zasilacze są nie dość że rzadkością to jeszcze bardzo drogie.

Co zatem robić? Dziś sytuacja jest nieco lepsza niż kiedyś, mamy bezgłośne SSD, zasilacze ITX, czy nawet chłodzenia wodne. Kilka lat temu stanąłem przed problem zbudowania całkowicie bezgłośnego komputera, który miał służyć za serwer mojej własnej gry. Trudno było wypromować grę multiplayer gdzie gracz po jej odpaleniu nie miał gdzie grać.

Podstawa

Zacznijmy od podstaw, płyta główna i procesor. Pierwsza to najzwyklejsza ATXowa płyta. Procesor Intel Celeron 766MHz z chłodzeniem jak na załączonym obrazku – czyli wyprzedzającym znacznie epokę tego procesora.

Jak działają multiplayerowe gry strategiczne?

Pamiętam jak dziś, kiedy po raz pierwszy zagrałem on-line w produkcję firmy Blizzard, strategię czasu rzeczywistego, grę Starcraft. Wtedy jako początkującego programisty, urzekł mnie fakt że to wszystko po prostu działa! Na modemie o oszałamiającej prędkości 3 KB/s dziesiątki jednostek poruszały się i walczył bez najmniejszego zająknięcia.

Po kilku latach przeczytałem artykuł podobny do tego wpisu, i zachwycił mnie geniusz ludzi którzy wymyślili w jaki sposób rozwiązać realizację protokół sieciowego w grach strategicznych. Może dzisiaj nie wydaje się to czymś bardzo odkrywczym, nie mniej, chciałbym podzielić się to wiedzą. Zakładam że bardzo dużo dzisiejszych gier działa w podobny sposób.

Co to za plik? - nietypowa usługa, nietypowy wpis

Odchodząc od tradycyjnej formy blogowej, wpis ten będzie nieco nietypowy. Dlaczego? Gdyż głównie zależy mi w nim na Waszej opinii w temacie jaki chciałem przedstawić. O czym mowa? O produkcie który stworzyłem kawałek czasu temu, a który obecnie z braku perspektyw leży odłogiem. Ciekawi mnie czy coś takiego ma w ogóle rację bytu i czy jest sens dalej się tym zajmować.

Wszystko rozbija się o stronę www.cotozaplik.pl. Cóż to takiego? Co to za plik? jest serwisem pozwalającym na identyfikację konkretnych plików na dysku twardym. Przy pomocy programu dostępnego na stronie, łatwo (z menu kontekstowego pliku) dowiemy się czym jest i do czego służy dany plik. Każdy użytkownik serwisu może również dodać opis dowolnego pliku bądź poprawić już istniejące. W odróżnieniu od innych serwisów, cotozaplik.pl pozwala na sprawdzenie konkretnego pliku, a nie jego typu (rozszerzenia).

To tyle autoreklamy ;).