Czy już widzieliście? Widzieliście to? WIDZIELIŚCIE?!
Bo jak nie widzieliście, to zaraz zobaczycie:
Google Chrome: Lady Gaga
Każdy z Was, podobnie tak, jak i ja, ma swoją opinię zarówno o Lejdi Gadze, o Chrome i o pieniążkach wujka Google. A teraz ta reklama, której poniekąd nie rozumiem... Co mówi nam klip reklamowy “Google Chrome: Lady Gaga” o przeglądarce Google Chrome?
Jak większość z Was pamięta, sporo żartów wzbudził jeden z poprzednich klipów z ziemniakiem, w którym ukazano, że strona internetowa ładuje się w Chrome szybciej, niż wystrzelony kartofel... Pomysł może i dziwny, może i śmieszny, ale w sumie jakieś przesłanie miał - miał ukazać szybkość Chrome (chociaż i z tym było śmiesznie, bo strona nie była wczytywana na żywca)
A teraz to... Ja wiem, że Lady Gaga jest postacią mega sławną i pewnie Google zapłaciło jej parę baniek, aby zareklamowała swoją fizjonomią ich produkt, jednak nie rozumiem przesłania...