Jak rezygnowałem z internetu w Orange cz.4 (i ostatnia)

No dobrze. Podsumujmy - problemy z Orange były spore, w między czasie po wielu telefonach i mailu, otrzymałem 50% rabat na usługę Orange Freedom oraz odmówiono mi możliwości zerwania umowy. To w takim mega skrócie :) Co było dalej?

Wiedząc już, że sytuacja się raczej nie zmieni (na pewno nie w najbliższym czasie), z całym tym faktem postanowiłem się... pogodzić. Zapewne wielu zada pytania - dlaczego? Dlaczego nie walczyłeś o swoje, nie próbowałeś podjąć jakiś bardziej konkretnych kroków? Odpowiedź jest krótka - brak czasu.

W pewnym momencie dość intensywnie pracowałem, miałem na głowie wiele spraw osobistych i kompletnie na dalszy plan odeszła cała ta sprawa z Orange. Do tego zaakceptowanie 50% rabatu, poniekąd zamykało sprawę - jeśli go przyjąłem, to również liczyłem się z tym, że problemy mogą występować, wydaje się to dość logiczne. Do tego dochodził też fakt, że awarie, podczas których nie miałem dostępu do sieci całe dnie, nagle się skończyły. Przez prawie półtora miesiąca ich nie miałem, toteż nie za bardzo było na co narzekać.

Jak rezygnowałem z internetu w Orange cz.3

Dzień następny. Mniej więcej przed południem, będąc w pracy, widzę dzwoni nr prywatny na komórkę. Raczej nie komornik i raczej nie policja, więc pewnie Orange. Dzwoni do mnie pani zajmująca się internetem Orange Freedom. Z tego co jej wiadomo, mam problem z działaniem tego internetu, składałem zażalenie,że coś jest nie tak, więc o co dokładnie chodzi? Mówię jej o tych awariach, wolnym necie, problemach z prędkościami, że jestem niezadowolony z usług oferowanych mi przez firmę Orange i że oczekuję jakiś zmian.

- ja
- technik Orange (miał się ze mną skontaktować technik czy ta pani nim była - nie wiem)

- Oczywiście przyjmujemy pana zażalenie i w toku ostatnich badań stwierdziliśmy, że problem rzeczywiście może występować. Na chwilę obecną pańskie problemy są związane z przebudową/rozbudową (tutaj nie chcę skłamać) sieci i problemy, z którymi ma pan do czynienia, będą prawdopodobnie występować przez cały okres tej operacji. W związku z tym, chcielibyśmy zaproponować panu zniżkę w wysokości 50%, na okres tejże przebudowy.

Chwila zastanowienia...

Jak rezygnowałem z internetu w Orange cz.2

Jak już pewnie zauważyliście, postanowiłem podzielić mojego bloga na kilka części. A że i tak będą jeszcze z co najmniej dwie (głównie dlatego, że nie chcę Was zanudzić jedną, wielką częścią), to i postanowiłem napisać coś niecoś o telefonowaniu do BOKu.

Co ciekawe, po opublikowaniu pierwszej części wpisu na DP, zgłosił się do mnie pewien pan (a w zasadzie to dwóch panów). Docent wie o co chodzi, więc cicho :) Jedyne co mogę powiedzieć, że była to dla mnie bardzo miła niespodzianka i na pewno opiszę ją w jednej z części tego bloga. Ale żeby miało to jakiś sens, pojawi się to w odpowiednim czasie.

Jedyne co mogę jeszcze dodać, to fakt że do tej pory, to co czytacie miało miejsce w przeszłości, dziś kilka rzeczy zostało już wyjaśnionych, ale o nich w częściach kolejnych...

No i nadszedł dzień, w którym postanowiłem powoli kończyć moją przygodę z firmą Orange. Zdawałem sobie sprawę, że nie będzie to ani łatwe, ani szybkie ani też przyjemne - dla obu stron, chociaż dla mnie przede wszystkim. A już na pewno będzie mnie to trochę kosztować. Głównie chodziło tu o połączenia z obsługą Orange. Te to istna parodia.

Jak rezygnowałem z internetu w Orange cz.1

Dnia 29 czerwca 2010r., stałem się posiadaczem internetu Orange Freedom (nie mylić z Free). Prędkość, którą wybrałem, tj. 6MB, kompletnie mi odpowiadała, a i wtedy (ponad rok temu), opłaty 75zł/mc,  były całkiem OK (czytaj - konkurencja nie oferowała nic lepszego). Dodatkowo na plus zaliczałem fakt, że wszystko było na liniach TP i Orange Freedom miał latać równie dobrze, co Neo u znajomych, toteż długo się nie zastanawiałem i umowę podpisałem. Od razu uprzedzam pytania - nie mam możliwości wzięcia niczego innego, poza Neostradą, Orange, Netią i beznadziejnym netem radiowym. To jedyne słuszne i jedyne możliwe w moim przypadku rozwiązania...

Na początku było OK. Internet chodził bardzo dobrze, prędkości pobierania rzędu ok. 700kilo/s. Surfowanie, jak i pobieranie plików było prawdziwa przyjemnością, czasy ping były dla mnie zadowalające jako gracza, również dynamiczne IP cieszyło (chociaż można mieć i stałe).