Jak już pewnie zauważyliście, postanowiłem podzielić mojego bloga na kilka części. A że i tak będą jeszcze z co najmniej dwie (głównie dlatego, że nie chcę Was zanudzić jedną, wielką częścią), to i postanowiłem napisać coś niecoś o telefonowaniu do BOKu.
Co ciekawe, po opublikowaniu pierwszej części wpisu na DP, zgłosił się do mnie pewien pan (a w zasadzie to dwóch panów). Docent wie o co chodzi, więc cicho :) Jedyne co mogę powiedzieć, że była to dla mnie bardzo miła niespodzianka i na pewno opiszę ją w jednej z części tego bloga. Ale żeby miało to jakiś sens, pojawi się to w odpowiednim czasie.
Jedyne co mogę jeszcze dodać, to fakt że do tej pory, to co czytacie miało miejsce w przeszłości, dziś kilka rzeczy zostało już wyjaśnionych, ale o nich w częściach kolejnych...
No i nadszedł dzień, w którym postanowiłem powoli kończyć moją przygodę z firmą Orange. Zdawałem sobie sprawę, że nie będzie to ani łatwe, ani szybkie ani też przyjemne - dla obu stron, chociaż dla mnie przede wszystkim. A już na pewno będzie mnie to trochę kosztować. Głównie chodziło tu o połączenia z obsługą Orange. Te to istna parodia.