Jeśli przyciągnął was tu tytuł – to gratulacje. Właśnie udowodniliście moją tezę. Możecie spokojnie wracać do swojej pracy… ;p
Żarty, żartami, a blag blagiem.
Zastanawiało mnie ostatnio, dlaczego tak mało w programach seksu. Serio.
Jak każdy dobrze wie, słowo seks oraz wszystko co z nim jest związane, przyciąga naszą uwagę. Nieokryte kobiecie piersi, kształtne tyłeczki, solidny męski tors. Nie będzie żadną nowością jak napisze, iż dzisiejsze media są napędzany w 70% właśnie kopulacją… Ops. Sorry. Chciałem napisać współżyciem. O tak, dużo bardziej poprawnie.
Tylko właściwie co to ja miałem, bo się zapomniałem, ach tak...
Osobiście nie obraziłbym się gdyby na splash screenie Phtosohopa była ładna roznegliżowana azjatka wynurzająca się z wody… och wybaczcie, za bardzo pofantazjowałem. (Mam nadzieje, że narzeczona tego nie czyta ;p)
Albo gdyby pomocnikiem w Wordzie zamiast pieska była pani w skąpym stroju, która z francuskim akcentem tłumaczyła by mi jak używać stylów formatowania.
Żeby nie było, że jestem męską szowinistyczną świnią dorzucę możliwość wyboru – zamiast panienki, przystojny jegomość.