Jako zadeklarowany zwolennik Debiana oraz KDE zostałem zmuszony przez okoliczności do napisania posta, w którym w pewnym stopniu zaprzeczę samemu sobie. Mając wolną sobotę (od pracy i żony ;-) ) postanowiłem zobaczyć jak sprawuje się najnowsze dziecko Canonical. Od razu napiszę, że jestem pod olbrzymim wrażeniem.
Rzecz najważniejsza to oczywiście stabilność i sprawność systemu. Mimo że jest to dopiero Release Candidate nie doświadczyłem żadnych niepożądanych zachowań systemu i oprogramowania. System działa sprawnie i szybko. Ponieważ w tej dziedzinie nie doświadczyłem problemów skupię się na user experience.
Nowe Ubuntu dostarcza właściwość, za którą ostatnio zacząłem bardzo tęsknić, a której bardzo często brakuje w systemach linuksowych - spójność środowiska graficznego. W przeciwieństwie do Debiana, który żyje własnym życiem i może działać w taki sam sposób niezależnie od środowiska, w Ubuntu doskonale wyczuwa się integrację systemu i GNOME. Począwszy od instalatora, przez powiadomienia systemowe, aż po programy użytkowe wszystko jest spójne i estetyczne.