Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Głos Carmacka głosem rozsądku!

Linuksowym internetem wstrząsnęła ostatnio niewinna wypowiedź Johna Carmacka, współzałożyciela iD Software (seria Quake, Doom i inne), sugerująca większe wsparcie dla Wine celem poprawy stanu zasobności gier na naszej platformie. Wiele popularnych serwisów traktujących o Linuksie zajęło się przekazywaniem jego opinii całemu światu, zaś użytkownicy zajęli się... Dyskusją na temat jej słuszności. Nie inaczej stało się na DobrychProgramach.

Dzisiejszego ranka przeglądając internet trafiłem na wpis GregaKovala, zdecydowanie trafny i naświetlający jeden z problemów poruszonych przez Carmacka. Niestety, przyjemność z odbioru tego artykułu szybko została przyćmiona przez niemile prędko rosnące ciśnienie tętnicze w moim układzie krążenia spowodowane przez - a jakże by inaczej - komentarze do wpisu.

Jeden z użytkowników komentujących wyjątkowo uparcie postanowił udowodnić, że rozumienie tekstu czytanego w żadnym wypadku nie może być nieodłącznym elementem czytania owego tekstu. Za cel dodatkowy obrał sobie pokazanie, że znajomość tematu, w którym podejmuje się głos, również wymagana nie jest i być nie może.

Po pierwsze, użytkownik ten jako argument przeciwko korzystaniu z Wine w przenoszeniu gier na Linuksa przytacza tytuł wydany jako część Humble Indie Bundle V - LIMBO, z niewiadomych przyczyn nazywając grę "planszówką" (być może miał styczność z inną definicją gry planszowej, niż ja). Szkoda jedynie, że celem poparcia swoich racji korzysta jedynie ze swojej (być może niedoskonałej) pamięci, zawierającą osobiste doświadczenie z instalacją i testami LIMBO, zapewne dość dawno temu. Niestety do tej pory nie zauważył, że gra pod Wine działa jak najbardziej wydajnie, a oficjalny port został od czasu wydania zaktualizowany celem usunięcia występujących usterek.

Następnie, autor komentarza okazuje całkowitą ignorancję dla możliwości, które logicznie wypływają z wypowiedzi Carmacka na Twitterze - wspomniane lepsze wsparcie polegałoby na pracy twórców gier nad kompatybilnością wydawanych przez nich tytułów z Wine, celem uzyskania stuprocentowej pewności, że wszystko działać będzie, jak należy. Być może ciężko to sobie wyobrazić, ale niektórzy developerzy robią tak już w tej chwili.

O czym warto pamiętać, wspominając LIMBO, to fakt, że wydanie portu w oparciu o Wine było w zasadzie eksperymentem - zarówno dla CodeWeavers, Humble Bundle, jak i całego linuksowego rynku gier.

Dlaczego takie rozwiązanie nie miałoby funkcjonować? Na Macu w ten sposób gry wydają najwięksi: EA, Ubisoft, Activision, czy Bioware, korzystając z rozwiązania firmy TransGaming - Cider, które bądź co bądź wywodzi się z Wine. W ten sposób działa genialne PlayOnLinux - dobieramy odpowiednią wersję Wine, dostosowujemy jej konfigurację, ustawienia gry i mamy tytuł w pełni grywalny. Takie ustawienie zapewnia działanie praktycznie niezależne od platformy sprzętowej (oczywiście byle była x86 i odpowiednio mocna w stosunku do gry) - nigdy więcej "a u mnie działa"!

Jeśli chodzi o mnie, nie obchodzi mnie to, jakiej technologii używa port gry (póki ta technologia nie zabija małych kotków i nie zamyka ludzi w więzieniach), byle gra spełniała trzy następujące warunki:

  • działa
  • działa łatwo (bez dodatkowego wysiłku celem instalacji/uruchomienia)
  • wydawca/producent oficjalnie przyznaje się do wspierania Linuksa.

Nie ma sensu natomiast zamykać się na pewne rozwiązania i krzyczeć głośno, że są wadliwe, nie zgłębiając tematu dokładniej.

P.S.
Jeden z komentarzy pod wpisem GregaKovala mówi o problemach z uruchamianiem gier pod Wine na 64-bitowym systemie. To prawda, najłatwiej i najrozsądniej jest "udawać" środowisko 32-bitowe. W ten sposób działa zresztą wspomniany Cider

linux gry inne

Komentarze

0 nowych
przemo_li   11 #1 08.02.2013 14:36

"wydawca/producent oficjalnie przyznaje się do wspierania Linuksa"
Nice.

Vidivarius   13 #2 08.02.2013 15:02

@13Van13
Jeśli dobrze rozumiem tekst czytany (nomen omen) to tu:
"żadnym wypadku nie jest odłącznym elementem czytania owego tekstu"
powinno chyba być:
"żadnym wypadku nie jest NIEodłącznym elementem czytania owego tekstu",
w sensie "nierozerwalną funkcją czytania powinno być jego rozumienie",
no chyba, że czegoś nie rozumiem :)

4lpha   9 #3 08.02.2013 15:16

@autor
Moim zdaniem, jeśli producent oficjalnie wspiera taki sposób korzystania z gry, to może być.
Co innego, jeśli daje grę z przekonaniem "Linuksiarze i tak sobie poradzą".

Ale wszyscy są przypuszczalnie zgodni co do tego, że jeśli natywny port zamiast takiego w paczce z Wine może powstać, to lepiej by powstał.

tfl   8 #4 08.02.2013 15:47

Dostrzegam ogromne korzysci plynace z popularyzacji linuxa, choc wiem, ze nie bede go nigdy na desktopie uzywal. Jednak lepiej (imo) by bylo, gdyby producenci tworzyli natywne porty dla innych systemow, zamiast namawiac developerow do rozwouj innych aplikacji. Troche jakby producenci statkow oczekiwali od producentow asfaltu, by na drogach rozlewal sie jak rzeka.

id (o ironio) wydalo z sukcesem quakelive na linuxa.

Autor edytował komentarz.
Druedain   13 #5 08.02.2013 16:01

Ten użytkownik ma nick Druedain, nie trzeba się bawić w podchody, bo ani to śmieszne, ani poważne. W każdym razie dzięki wielkie za konstruktywne podejście do dyskusji. Ja jestem otwarty na argumenty, wystarczy czytać dokładnie moje komentarze, by to zrozumieć. Ale najprościej jest zamknąć się w formie gnojenia i jechać po całości, nawet jeśli wymaga to wymyślania sobie co autor miał na myśli, miast pytania go o to. Trudno się dyskutuje z takimi emocjonalnymi wypowiedziami. Nie wiem co próbujesz tutaj udowodnić, ale z tego co widzę, tyś panem wszechwiedzy. „Pokłońmy się przed Tobą!”

No ale spróbujmy… Jesteś tutaj „głosem rozsądku”, więc prosiłbym byś mnie uświadomił: jaki jest sens pisania na portalach społecznościowych takich tekstów? O to od początku pytałem i tego od początku nie rozumiem. Jak dotąd odpowiedzi konkretnej nie dostałem. Bo co można w ten sposób osiągnąć? Przytakiwania graczy? Fajnie, to trochę tak jakby kupno smartfona z Androidem przez osobę, która nie ma pojęcia czym jest ten system, miało kluczowy wpływ na rozwój Linuksa. Odnośnik do Twittera pojawił się na dole komentarzy, więc nazywanie tego ignorancją jest dopiero ignorancją.

Podałem jako przykład LIMBO, bo w odróżnieniu od amatorskiego rzeźbienia, to było składane przez profesjonalną ekipę, która powinna lepiej sobie radzić z takimi rzeczami. Skoro im nie wychodzi, jak ma sobie radzić użytkownik, który boi się konsoli używać? A może chcesz przykładów więcej? W Diablo II musiałem wyłączyć opcję przenoszenia okien z użyciem przycisku alt (czego akurat używam), żeby mi okno z grą nie przesuwało się podczas grania (kto grał w Diablo II, ten wie po co jest Alt). Stalker Cień Czarnobyla się potrafił wychrzanić przy przejściu do innej mapy. O kolejnych częściach lepiej nie mówić. Cały klient Steama zamrażał mi komputer niezależnie od systemu. GTA II? Zapomnij. Carmageddon? Jak Ci nie przeszkadzają pionowe paski na ekranie. Gry, które działały dobrze mógłbym pewnie na palcach jednej ręki policzyć (pewnie nawet będąc pechowym stolarzem). Diablo 1? Kiedyś działało, ale to było kiedyś. Baldur's Gate? Planescape: Torment? Jeśli masz nerwy ze stali. Zgłaszanie błędów? Nie znalazłem problemu, który by nie był zgłoszony.

Ja Wine'a absolutnie nie przekreślam. Ja tylko nie rozumiem jak można to sugerować komukolwiek, przy obecnym poziomie rozwoju. Świetnie, że ten projekt się rozwija, świetnie że z małą szarpaniną da się dzięki niemu odpalać niektóre gry. Nawet pomińmy tu narzut z tłumaczeniem Dx na OpenGL. Ale to wciąż jest program dla nerdów! Współpraca z twórcami gier? Jasne, tylko czemu nie zwraca się z tym do twórców gier, a użytkowników reddita???

PS Oczywiście chodziło o platformówkę, nie planszówkę. No, ale nie mogłeś się ani przez chwilę powstrzymać przed najeżdżaniem, nieprawdaż?

4lpha   9 #6 08.02.2013 16:06

@Druedain | 08.02.2013 16:01
Moim zdaniem masz znacznie "zdrowsze" podejście od 13Van13.
I z tobą się zgadzam.

Autor edytował komentarz.
Druedain   13 #7 08.02.2013 17:08

A propos LIMBO, przeniesienie katalogu:
„winewrapper.exe:error: cannot execute L"\"/home/{użytkownik}/.limbo/limbo/drive_c/Program Files/limbo/limbo.exe\""”
Pozostawię to bez komentarza…

Autor edytował komentarz.
Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #8 08.02.2013 21:12

Prosta sprawa jak dla mnie. Skoro Wine ma być rozwijane to tylko po to aby zwiększyć dostępność gier na Linuxa, który jakby nie patrzeć bardzo powoli, ale jednak zaczyna trafiać pod strzechy. A to bardzo cieszy, że co raz więcej producentów softu i gier zaczyna dostrzegać Linuxa.

13Van13   3 #9 08.02.2013 22:04

@Vidivarius
Oczywiście masz rację, dzięki za pomoc :)

@Druedain
Tak, _musiałem_ na Ciebie najechać, bo nie pierwszy raz strzelasz takie gafy, że pięść sama się zaciska, a żyłka wyskakuje na skroni. Ogólnie sprawiasz wrażenie, jakbyś prędzej pisał, niż myślał. Być może zamiast publicystyką, czy nawet wymyślaniem poradników, powinieneś zająć się czymś innym.

To jest mój własny blog i będę na nim publikował co mi się żywnie podoba. To, czy dostanie się potem na główną, już tak wielce mnie nie obchodzi.

Co do wypowiedzi Carmacka - jak widzisz, obiegła ona cały świat i zamieszała w umysłach większości osób związanych z grami na Linuksie, więc nie jestem pewien, jak nadal możesz kwestionować jej formę.

Co do Twoich problemów z Wine - nie mam pojęcia, jak to się dzieje, ale korzystając zarówno z czystego Wine (trochę więcej zabawy), jak i PlayOnLinux nie miałem nigdy problemów z 2/3 z wymienianych przez Ciebie gier. Ale Wine, nawet z dowolną nakładką jest narzędziem, a z narzędzia, nawet najprostszego, należy umieć korzystać.

Co do Twojego drugiego komentarza: powodzenia z przenoszeniem gry z np. /usr/local/games

Autor edytował komentarz.
Druedain   13 #10 08.02.2013 23:16

@13Van13
http://xkcd.com/386/ ???

EOT

Ryan   15 #11 09.02.2013 00:04

Druedain pisze o czymś, na czym się nie zna. Też mi nowość. ;>

Druedain   13 #12 09.02.2013 01:14

@Ryan
I właśnie to uznałeś za najważniejszą rzecz do napisania? Jeeej ;>

GregKoval   8 #13 09.02.2013 03:01

Najciekawsze jest to, że wielu uważa wypowiedź Carmacka jako sugerowanie producentom tworzenie gier pod Wine. Nic bardziej mylnego. Carmack tylko twierdzi, że skoro gra działa pod Wine, a brak jest jej natywnego portu, to łatwiejsze jest dla producenta poprawienie błędów, które powodują, że gra pod Wine nie chodzi bardzo dobrze, niż pisanie jej natywnego portu od nowa. Gracz ma więc większe szanse lobbowania o poprawkę dla Wine u producenta niż szansę, że namówi go na oficjalny port dla Linuksa. Największą jednak głupotą jest odradzanie tego innym w imię jakichś dziwnych ideałów (pod moim wpisem pojawiły się nawet slogany, ze to walka z Windowsem).

GregKoval   8 #14 09.02.2013 11:16

No i proszę: aplikacje Windowsa trafią do Androida za pomocą Wine, ciekawe czy użytkownicy też będą psioczyć, że to takie "nie-linuksowe"
http://www.phoronix.com/scan.php?page=news_item&px=MTI5MjA

Druedain   13 #15 09.02.2013 11:20

@GregKoval
Wiesz jak to było z tym LIMBO? Grę ściąga się w postaci paczki bez instalatora, tylko od razu do uruchamiania jest gra. Po ściągnięciu więc na szybko sprawdzam, czy gra działa, gram chwilę, trochę jestem rozczarowany płynnością. Potem wyłączam i żeby mieć porządek przenoszę paczkę do katalogu z grami, żeby mi nie zostawał bałagan. W innym katalogu gra już nie działa. Próbuję ją włączyć z konsoli, żeby sprawdzić jakie błędy wywala. I dopiero wtedy się dowiaduję, że to jest oparte na Wine'ie…

Dobry produkt broni się sam… Jedyne co może przekonać ludzi, to pojawienie się takich wersji, w których gracz nawet nie domyśli się, że to pod spodem, to nie jest wersja natywna. Myślę, że dla wielu to ma jednak zasadnicze znaczenie. Nawet jestem skłony uznać argument, że prowadzenie dyskusji w takiej formie w jakiej to robi Carmack ma spore znaczenie i nie skończy się na jałowym komentowaniu, komentowaniu komentujących i po prosty tylko komentowaniu, tylko wieść dotrze do producentów i dla nich to będzie wystarczająco wyraźny sygnał by zareagować. Pozostaje więc tylko czekać na te działające „porty”… Ja naprawdę na nie czekam!

Autor edytował komentarz.
GregKoval   8 #16 09.02.2013 12:20

@Druedain

Myślę, że wielu użytkowników Windowsa nie ma takich problemów jak ty, po prostu wiedzą, że zainstalowanej gry nie można przenosić do innego katalogu. Nie wiem czy akurat takie "grzebalstwo" jest dla wielu osób, które po prostu instalują grę i w nią grają, jakąś przeszkodą.

Carmack odniósł się do zarzutów krytykujących brak portów gier ID Software na rynku Linuksowym, to nie on zaczął tę dyskusję. Powiedział tylko, że zapewne Zenimax nie widzi sensu portu starszych tytułów nawet dla MACa, bo już trącą myszką i nawet na komercyjnym rynku nie gwarantują sukcesu i zwrotu poniesionych na to kosztów. ID dało szansę takim portom kilkakrotnie i poniosło porażkę, dlaczego więc miałoby dalej inwestować w ten rynek.

Produkcja gier na kilka rynków sprawia, że wersja na mniej popularną platformę wymaga większych nakładów, które nie gwarantują zwrotu. Aby więc aby przynosiła jakieś zyski najpierw trzeba w nią zainwestować kosztem innych, a nawet reklamować tę platformę kosztem innych. Być może droga jaką podąża Valve, krytykując granie na Windows jest dobra dla Linuksa i przynosi jakieś zyski, tylko że to wielkie ryzyko dla producenta, który chce sprzedawać dla wielu platform.

W takim wypadku granie via Wine pokazuje producentowi przynajmniej, że zainteresowanie tytułami ze strony Linuksa przynajmniej jest, a nie są to tylko puste slogany (poparte w dodatku jakąś głupią wojenką z Windowsem), dodatkowo zgłaszane błędy pokazują zaangażowanie graczy w rozwój rynku. Nie wiem czy takim zaangażowaniem wykazuja się domniemani gracze, którzy mówią "nie zagram w tytuł, choć mogę, dopóki nie będzie to natywny port.

GL1zdA   11 #17 09.02.2013 12:28

Tu jest trochę dłuższy komentarz Carmacka na ten temat:
http://www.reddit.com/r/linux/comments/17x0sh/john_carmack_asks_why_wine_isnt_go...

Co do natywnych portów, to przypomnijmy wszystkim jak to się skończyło: http://www.lokigames.com/

Druedain   13 #18 09.02.2013 13:42

@GregKoval
Ale ja od początku WYRAŹNIE zaznaczam, że TEJ gry się NIE instaluje. Gra jest rozprowadzana w formacie „portaible” (archiwum tar.gz. po którego rozpakowaniu jest po prostu launch-limbo.sh ), więc o żadnej instalacji w ogóle nie ma mowy. Odpalenie gry przygotowanej w ten sposób NIE powinno powodować ustawiania na sztywno ścieżek. Jeszcze bym może zrozumiał, choć bym był wkurzony, gdyby po przeniesieniu katalogu zniknęły mi zapisane gry. Ale zamiast tego gra jest praktycznie nieużywalna. Do tego stopnia, że jak teraz tę paczkę tar.gz. przeniosłem do katalogu, w którym chciałem ją trzymać i tam ją na świeżo rozpakowałem, gra w dalszym ciągu nie działa, a w konsoli mi wypluwa ten sam komunikat co wcześniej z winrewrapper. Oczywiście mogę wykasować .limbo i się cieszyć grą (po raz kolejny przechodząc od zera po utracie „save'ów”), ale wydaje mi się, że forsowany był wizerunek gracza, a nie nerda linuksowego – ja sobie spokojnie poradzę, ale komuś, kto boi się konsoli, raczej odradzałbym interesowanie się tą grą.

Co do portowania gier przez id to jest zupełnie inny temat, o czym kiedyś pisałem. Jedyną grą, które przeportowanie można określić jako sukces jest Quake Live, który zasadniczo działał. Na płycie można było dostać też Quake'a Arenę… tylko chyba nikt nawet o tym nie wiedział (ja się dowiedziałem dopiero po tym komentarzu na reddicie, który mnie sprowokował do tego, by poszukać sklepu z QA i o dziwo znalazłem to na Amazonie). Inne Quake'i był tak portowane, że kupowało się grę na Windowsa, z jakiejś strony w necie ściągało się katalog w binarkami i potem ręcznie do niego kopiowało wybrane katalogi z płyty. Oczywiście jeszcze trzeba było liczyć na to, że całość zadziała. Te porty chyba nigdy nie były uznane za oficjalne produkty, więc używanie tego jako argumentu w dyskusji jest trochę bez sensu. Na pewno traktowanie tego jako argumentu w dyskusji jest bez sensu, bo id nie sprawiało nigdy wrażenia jakby im zależało na rynku Linuksowym. Po prostu jeden koleś robił to w id hobbistycznie, a po jego odejściu z id Carmack powiedział, że nie będzie więcej portów, bo nikomu innemu w id nie chce się poświęcać wolnego czasu na te portowanie. Ja jestem wdzięczny id za świetne silniki do gier, a temu kolesiowi za poświęcanie swojego czasu na tworzenie tych portów, ale to nie ma nic wspólnego z tym co robi obecnie Valve. Nie widzę tu żadnego problemu, bo to nigdy nie było częścią strategii id, ale chciałbym tylko uczulić na wykorzystywanie tego jako argumentu w dyskusji przeciw portowaniu gier na Linuksa.

Nie jestem przeciwnikiem Wine'a, ale jestem daleki od optymizmu Carmacka, bo mam inne doświadczenia z Winem.

Autor edytował komentarz.
GregKoval   8 #19 09.02.2013 16:03

No cóż lepiej jest zapewne tworzyć listę gier, które kiepsko radzą sobie z Wine i tworzyć z tego zarzut przeciwko temu programowi zapominając jednocześnie o całej masie gier i programów, które działają świetnie i zapewne nigdy nie doczekaj się oficjalnego portu.

Zapewne się jednak ze mną zgodzisz, że Wine jest coraz częściej odbierane jako coś co może przeszkodzić tej całej akcji popularyzacji Linuksa przez gry. I każdy temat, nawet jeśli mówimy tylko o poprawie działania tego programu spotyka się z krytyką tych popularyzatorów. Przypomina to walkę przeciwników wejścia do Unii Europejskiej, którzy po naszym akcesie stali się nagle wielkimi zwolennikami. To jest taka sama sytuacja - co z tego, że już teraz mogę w coś pograć, jak to są gry zrobione dla Windows, a nie na Linuksa to mam je gdzieś. To jest według ciebie przekaz jaki powinni słyszeć producenci?

Savpether   6 #20 09.02.2013 16:13

@tfl

"Dostrzegam ogromne korzysci plynace z popularyzacji linuxa, choc wiem, ze nie bede go nigdy na desktopie uzywal. Jednak lepiej (imo) by bylo, gdyby producenci tworzyli natywne porty dla innych systemow, zamiast namawiac developerow do rozwouj innych aplikacji. Troche jakby producenci statkow oczekiwali od producentow asfaltu, by na drogach rozlewal sie jak rzeka. "

Zgadzam się w pełni. Wine to wine, a wersja natywna, to wersja natywna. W Linuksie nigdy nie powstaną wspomniane mechanizmy, jeśli ktoś tego nie zrobi, a jak zaczniemy się skupiać na Wine to zapomnimy o tym, czego Linux potrzebuje, tak że Wine nie jest rozwiązaniem, a ten Pan się myli i traci ostatki mojego szacunku do niego. To co mówi jest bzdurą, a nie głosem rozsądku. W tym momencie użytkownikom Linuksa przychodzi wybierać - jakość (natywne) lub ilość (Wine), ja zawsze będę za jakością, niech mniej będzie gier, ale to będą gry na Linuksa i dla Linuksa.

GregKoval   8 #21 09.02.2013 18:26

@Savpether

Spotkałem się już z takimi tezrami przy okazji powstawania Androida. Wtedy także wszędzie trąbiono jaka to szansa na popularyzację Linuksa i wolnego oprogramowania. Zostało z tego tyle, że nawet twórca systemu nie przyznaje się do tego, że system ma coś wspólnego z Linuksem i co najważniejsze blokuje rozwój bardziej otwartych projektów w stylu Plasma Active, czy Ubuntu Phone swoją monopolistyczną pozycją wzmocnioną propagandą fanów popularyzacji Linuksa.

Popularność komercyjnych gier na Linuksie uzmysłowi tylko użytkownikom Windowsa, że Microsoft ma rację tworząc komercyjny system, przy okazji tzw. popularyzatorzy wszystkim chętnym odradzą używanie wolnych i otwartych programów, bo to według nich zagrożenie dla obecności windowsowego softu na Linuksie. Użytkownik Windowsa przy okazji straci sens przejścia na Linuksa, bo skoro ma on tylko to samo co Windows to po co się przenosić z Windowsa?

Savpether   6 #22 09.02.2013 20:10

@GregKoval

Rozumiem, ale nie za bardzo wiem, co to ma wspólnego z tym co napisałem? Nie ma "albo", "albo" Greg. System może być open source, a część produktów może być closed source i nie ma w tym nic złego. Ciężko zarobić na open source, udostępniając kod gry, wystarczy go pobrać i skompilować, a nie kupować gotową binarkę i masz spiracony produkt. Co najważniejsze jest to prostsze niż obecnie. System może być otwarty, część oprogramowania również, ale jeśli użytkownik chce zainstalować na swoim systemie zamknięty produkt to dlaczego mamy go ograniczać? Wolny wybór to nie tylko wolne oprogramowanie. Popularność komercyjnych gier na Linuksie niczego nie uzmysłowi, bo komercyjna gra to coś innego niż komercyjny system. Komercyjny system nie musi być dobry, bo ktoś uznał, że komercyjne gry są dobre. Multi source jest spoko, bo ostateczną decyzję pozostawia się ludziom i nie decyduje się za nich.

Dawno przestałem walczyć o GNU, GNU sobie poradzi. Nie można na siłę wpychać komuś GNU, kto go nie chce. Stallman nie ma racji, nie ma też jej Ballmer, czy Gates, ma ją Linus. Prawdziwy wybór jest wtedy, gdy pozwala się wybierać z każdej kategorii, a nie tylko tej narzuconej odgórnie.

Autor edytował komentarz.
Druedain   13 #23 09.02.2013 22:40

@GregKoval
Powtórzę po raz kolejny – dobry produkt broni się sam. Jak tylko zaczną pojawiać się porty, które profesjonalnie łączone z Winem nie będą się po chwili okazywać takimi katastrofami, to ja na prawdę będę z wami promował Wine'a.

Nie odpowiadam za to co ludzie piszą na temat hamowania rozwoju Linuksa, ja w ten nurt się nie mam zamiaru wpisywać. Dla mnie Wine to w tym momencie zagrożenie, ponieważ obawiam się, że kolejne powstające porty wykorzystujące Wine'a będą właśnie takiej jakości jak LIMBO. Przekonaj mnie, że nie mam czego obawiać się. Masa gier działających? No to ja na prawdę muszę mieć pecha, bo kiedyś bardzo mnie rajcował Wine i bardzo go chwaliłem, aż za którym razem po prostu miałem dość.

GregKoval   8 #24 10.02.2013 02:26

@Savpeter

Cofnij się jeszcze raz do mojego komentarza i pokaż gdzie krytykuję zamknięte/komercyjne oprogramowanie. Krytykuję jedynie postawę, gdzie ktoś uważa, że otwarte programy stanowią zagrożenie w kwestii rozwoju multi source na Linuksie. W tym krytykowanie Wine jako zagrożenie dla natywnych portów. Zapewne przyznasz mi rację, że w kwestii twoich poglądów, konkurencyjność jest jak najbardziej korzystna dla użytkownika, a zwłaszcza gdy ma on większy wybór pośród tytułów gier i nieważne z jakiego źródła one pochodzą.

@Druedain

Ja nie wiem ile ci można powtarzać. My cały czas mówimy o lobbowaniu do producentów w kwestii poprawy działania gier pod Wine. Myślę, że jest to zgodne z twoimi nadziejami na profesjonalne porty pod Wine, więc powinieneś popierać taką akcję, czyż nie?

Druedain   13 #25 10.02.2013 11:44

@GregKoval
Jeśli taka intencja była Twojego wpisu, no to sprawa załatwiona. Ale jeśli miałbym się z Twojego wpisu tej intencji domyślić, to chyba mówimy o dwóch różnych wpisach, bo ty przede wszystkim piszesz, że Wine działa na tyle dobrze, że nie ma racjonalnych powodów dla niechęci do Wine'a, co akurat łatwo obalić. Nawet sami twórcy Wine'a kiedyś się wypowiadali, że Wine nigdy nie będzie gotowy. To co miał do powiedzenia Carmack dlatego mnie nie przekonuje, bo on przede wszystkim mówi o grach id – opartych o OpenGL, a tego chyba nie trzeba komentować. Później sugerujesz, powołując się na Carmacka, że korzystanie z Wine'a jest tańszym i skuteczniejszym sposobem portowania gier. I my właśnie o tym od początku dyskutujemy. Ten eksperyment, którym było LIMBO się nie udał (chyba, że dla was sukcesem jest: „operacja się powiodła, data zgonu…”). Tak więc dyskusja o działających portach opartych o Wine'a jest jak na razie rozmową o abstrakcie. Po raz kolejny powtórzę: dobry produkt obroni się sam. Więc ja wracam do mojej poczekalni, gdzie będę organizował komitet powitalnych dla pierwszych gier, które z SUKCESEM zostały przerobione by działać z Winem. Mam nadzieję, że się doczekam i nikt nie będzie szedł drogą CW przy portowaniu LIMBO (tego się bardzo boję, bo z tego co zauważyłem, jest to tutaj traktowane jako sukces, a chyba sam przyznasz, że nic gorszego nie mogłoby przytrafić się tej idei niż spełnienie się jej w takiej postaci?).

Autor edytował komentarz.