OCaml - czy w tym da się pisać?

Od razu zaznaczam, że da się pisać, jeżeli pisałeś już oprogramowanie w innym języku. Chciałbym jednak pokazać kilka dziwactw tego języka. I ostrzegam - sam dopiero się go uczę, więc mowa tu będzie o super-hiper-mega podstawowych dziwactwach (sic!), które da się zauważyć, ale które nawet czasami sprzyjają (sic!) pracy.

A kup se Panie kompilator!

Tytuł jest mylny jak chwyt marketingowy.

Primo

Podstawowy kompilator jest darmowy.

Duo

Zaletą tego języka jest to, że oprócz kompilatora dostępne są inne metody użytkowania i pisania oprogramowania w tym języku. Występuje tu także interpreter i inne tego typu bajery. Ja mam zamiar pokazać tutaj dwa narzędzia, z których ja korzystam

a)

ocaml - jak na dobry język, interpreter musi się jakoś nazywać. A wiadomo jaka jest najlepsza nazwa dla interpretera - nazwa języka!

Jak tego użyć? Są dwa sposoby - że to tak nazwę - "real time mode" - uruchamiasz interpreter (of korz w terminalu) bez argumentu pliku, wpisujesz operację, interpreter analizuje składnię, jeżeli jest dobra to wykonuje kod.

Stereotyp hakera

Chciałbym teraz powiedzieć trochę o stereotypie wytwarzanym przez media, i tym podobne, wokół ludzi, jakimi są hakerzy. Często teraz taki człowiek utożsamiany jest z złodziejem, że tak to nazwę. Media i "zwykli śmiertelnicy" nie wiedzą, co oznacza słowo haker.

Telewizja

Oglądając często telewizję, można napotkać na obrazy, w których jednym z wątków jest hakerstwo. Takim filmem na przykład jest Jądro Ziemi (The Core). Tutaj haker ma za zadanie manipulować siecią, aby nie przedostały się do niej informacje związane z tajną operacją rządową, mającą na celu uratowanie świata (baa... co ja gadam... błąd logiczny - uratowanie ludzkości, a to nie to samo). Na początku filmu możemy zobaczyć więc niezbyt przystojnego faceta (co chyba jednak jest nieistotne), który chyba nie ma lodówki, tylko same komputery, i sprzęt, jaki powinien należeć do "hakera", do którego drzwi puka jakaś tam organizacja rządowa (ahh, te efbijaje i sijajeje).

Primo