Muszę nieco zaprotestować. Wzrost nawet dziesięciokrotny pobierań określonej przeglądarki (a już zwłaszcza tak niszowej, jak Opera) nie musi się przełożyć na natychmiastowe wyniki w ogólnych statystykach. Bo co oznacza trzykrotny wzrost? Zamiast 10 pobrań dziennie 30? Zamiast 100 - 300? Zamiast 1000 - 3000? Niechby nawet było to zamiast 10 tys. - 30 tys. Daje to ekstra 600 tysięcy Oper więcej. Dla firmy to sukces. Ale jaki to ma wpływ statystyczny na setki milionów internautów?
Nie wspominając już o tym, że użytkownik wcale nie musi zostać przy pobranej przeglądarce, może wrócić do IE, albo pobrać inną. A takich statystyk nie ma.
Sumując, poza być może uzasadnioną szpilą w kierunki Reutersa, cały artykuł to beblanie bez ładu i składu.
22.03.2010 21:49