Niektórzy "miszczowie" namawiają nas na lepszy system.
No i mamy już to Ubuntu, czy Kubuntu, albo inny wynalazek - za pierwszym razem godziny, dni, tygodnie, spędzone na konfiguracji -- działa:)
Ale,ale
.. wpada koleś z browarkiem....włączamy kompa (systemy do wyboru) lekki szpanik ..
- O A co to??
- To jest Linux kolego :)
No i zabijamy go Compizem, albo Kwinem- oczywiście przewracamy pulpity i wszystkie bajery na wizytę kolegi, które mieliśmy przygotowane... mamy w zanadrzu jakiegoś klona Quaka i Warzone2100..........no wszystko gra i buczy.
Tylko dlaczego nikt mu nie powie, że przed nim tez godziny, dni, tygodnie zanim będzie miał tak fajnie...
I się będzie ze sterownikami męczył, albo kamerą w Skype:)
I nie wmawiajmy ludziom, że to tak łatwo z Linuxem. Może i wszystko działa po instalacji, ale niech zaczną kombinować..........
To tak ku przestrodze..