Rozwód z Ubuntu i Mintem...

Jakiś czas temu zachwalałem Mint KDE. Faktycznie, wówczas bardzo go sobie chwaliłem. Nie spodziewałem się, że na drodze do pełni szczęścia stanie ponownie Kubuntu. Mint, mimo iż o klasę lepszy, nadal cierpi z powodu baboli jakie doskwierają "Kubusiowi".

Cała rozpacz miała miejsce w czasie, gdy na światło dzienne wypłynęła najnowsza wersja KDE, oznaczona numerkiem 4.5.

Zainstalowanie jej w Mincie (używając repo Kubuntu) okazało się trudne, ba - nie dało się tego zrobić, bo system najzwyczajniej by padł jak długi.

lucjan@lucjan-desktop:~$ sudo apt-get dist-upgrade password for lucjan: Czytanie list pakietów... Gotowe Budowanie drzewa zależności Odczyt informacji o stanie...

Quo vadis, Canonical?

Tekst ten piszę z pewnym rozgoryczeniem, gdyż Ubuntu (lub Kubuntu, bywało z tym różnie) używałem ponad 3 lata.

Wersja 6.06 była dla mnie zaskoczeniem - Linux, system otoczony aurą niedostępności dla szarego usera okazał się "ludzki" - już sama nazwa Ubuntu na to wskazywała. I faktycznie - jak na tamte czasy, było rewelacyjnie, obsługa sprzętu stała na całkiem dobrym poziomie. Kolejną stacją na drodze "Linux" był Ubuntu 6.10 PL Elokwentny Emu - przygotowana przez polską załogę Ubuntu.PL - system ten poskładał mnie totalnie, gdyż dodali nawet UbuNEO, czyli bez zbędnego kombinowania mogłem odpalić neostradę i hulać w świecie wolnym od wirusów.

Następnie pojawiło się u mnie Kubuntu (miałem krótko wersję 6.10, jako przerywnik dla dwóch wyżej opisanych). Wersja 7.04 była bardzo udana, KDE 3.5 było doprawdy świetnie dopracowane i nie miałem ani jednej kłopotliwej sytuacji typu crash czy zawiecha.

Muzyczna Mięta czyli co zamiast Amaroka?

Najpopularniejszym programem muzycznym w KDE jest bez wątpienia Amarok. Ale czy najlepszym? Nie odmówię faktu, że najbardziej rozbudowanym. Funkcji ma bardzo dużo. Jednak czasem chcemy po prostu posłuchać muzyki, bez wgłębiania się w milion opcji czy możliwości. W taki wypadku można mieć pod ręką coś lżejszego.

1. Clementine - lekki Amarok

Clementine bazuje na starym i poczciwym Amaroku 1.4 - oferuje bardzo lekki i przyjemny interfejs, zajmuje bardzo mało pamięci, funkcjonalność stoi na bardzo wysokim poziomie. Obsługa Last.fm to oczywiście norma w tym programie.

Wersja 0.3 znajduje się w repozytoriach Ubuntu (Minta), wersję 0.4 można pobrać ze strony projektu

2. JuK - mały a dobry

JuK to odtwarzacz multimedialny z zaawansowaną obsługą playlist, jeśli masz bardzo dużą kolekcję, to będzie jak znalazł. Oferuje bardzo ładny interfejs w połączeniu z małymi wymaganiami na pamięć. Ten program również stanowi udaną alternatywę dla Amaroka.

Programów jest dużo więcej, opisywanie każdego z nich nie ma większego sensu.