@freeq52, nie rozumiesz jednego, artyści zyskują popularność dzięki muzyce dostępnej w internecie.
Załóżmy prostą sytuację:
"X" - Ty
"Y" - ja
Któregoś dnia przypadkowo trafiamy w internecie na album całkowicie nieznanego nam zespołu "Z":
"X" - nie wiem co to, nie ściągnę bo piractwo to kradzież i odbieranie zysku "Z"!
"Y" - nie wiem co to, mam chwilę czasu więc ściągnę album na własny użytek (zgodnie z prawem autorskim), może akurat "Z" mi się spodoba.
Bilans:
"X" - nie kupił, nie przesłuchał, "Z" nic nie stracił.
"Y" - nie kupił, przesłuchał, "Z" nadal nic nie stracił.
Bilans rozszerzony:
"X" - co to jest "Z"?
"Y"1 - przesłuchałem ich płytkę, była słaba.
"Y"2 - przesłuchałem ich płytkę, była zajebista, może kupię ich kolejny album, może wybiorę się kiedyś na koncert.
Podsumowanie:
W najgorszym wypadku "X" i "Y" kończą tak samo, a w lepszym to ten zły i niedobry "Y", a nie dobry i szlachetny "X" może dać zysk artyście "Z".
Tak to właśnie działa, nie mam wszystkich płyt artystów których słucham, ale zapewniam, że i tak dysponuję pokaźną kolekcją. Nie na wszystkie mnie stać, tak samo jak nie stać mnie na częste chodzenie do kina. I co z tego, na pewno nie czuję wyrzutów sumienia, bo absolutnie nie mam powodów ;)
02.09.2011 11:44