W pierwszym artykule mojego bloga, chciałbym przybliżyć temat obliczeń rozproszonych na przykładzie projektu BOINC - Berkeley Open Infrastructure for Network Computing (Otwarta Infrastruktura Przetwarzania Rozproszonego Berkeley).
Moim głównym celem jest przedstawienie programu BOINC, jako sposobu na zużytkowanie - na co dzień niewykorzystywanego (marnowanego) - potencjału obliczeniowego komputera.
Słowo wstępu
Na świecie powstają coraz to nowsze i lepsze superkomputery, potrafiące wykonywać coraz więcej operacji na sekundę. Olbrzymia moc obliczeniowa, do jakiej mamy dostęp, pozwala np. prognozować pogodę, symulować zjawiska lub procesy w różnych dziedzinach życia. Wadami superkomputerów są, po pierwsze - ich skończona moc obliczeniowa, po drugie - wysoka cena, a po trzecie - upływający czas. To, co jest wadą dla superkomputerów, nie stanowi problemu dla obliczeń rozproszonych.
Obliczenia rozproszone, czyli nieograniczone zasoby mocy
Obliczenia rozproszone polegają na niczym innych jak na współdzieleniu zasobów obliczeniowych pomiędzy komputerami znajdującymi się w różnych miejscach na świecie.