-> @floyd, Dziadek nie został wymyślony :P I nie jest nieporadny :) Bez takich proszę.
-> @andrewi, "Kompletnie nie rozumiem dlaczego czekałeś miesiąc na uznanie reklamacji na podstawie niezgodności towaru z umową." Czekałem nie ja, lecz Dziadek. Jak mnie poinformował, sprawa została rozwiązana - tak jak to opisałem. Między innymi powołałem się na wspomnianą przez Ciebie ustawę.
-> @andrewi, jeśli chodzi o napełnienie do połowy - w przypadku tuszy do Canona to nic nie znaczy. W tych zbiorniczkach masz gąbkę i dopiero za nią zbiorniczek. Zbiorniczek może być półpusty, jeśli gąbka jest mocno nasiąknięta. No i tak było w zamiennikach ActiveJet, które kiedyś stosowałem w starej drukarce u siebie. Później się przerzuciłem na Orink, zdradzając AJ, ale zyskując znacząco na jakości wykonania samych tuszy i na cenie. Tak ogólnie, z tych kartridży się nie wyleje, jeśli nie będziesz wstrzasał lub mocno ich przychylał, oraz jeśli od pełnego otwarcia do włożenia na miejsce nie minie za dużo czasu.
-> @WooQash, Literówka... bardziej cyfrówka :P Zaraz poprawię ;)
-> @LoliconSuspect, a Ty się dzielisz ;P
-> @luqass, zdecydowanie zniesławienie :D No na bank ;P Nie mam dowodów, w sensie nagrania z rozmowy w sklepie, nie było mnie też przy tym - dlatego to zaznaczyłem. Jednakże jestem świadkiem opisanych pozostałych historii, no i opieram się na słowie członka własnej rodziny. Jest to zatem, przynajmniej w mojej opinii, konstruktywna krytyka na bazie nabytych doświadczeń. I na pewno niebezpodstawna.
-> @gowain, tak, ActiveJet jest także polską firmą. Ale produkuje nie tylko zamienniki tuszy do drukarek, lecz również inne elementy biurowe, takie jak choćby oświetlenie LED-owe. Ktoś powiedział, że od nich nic nie kupię? A MediaExpert po prostu podciągnąłem jako "mniejsze zło od Media Markt", gdzie poziom doradztwa ekspedientów bywa naprawdę... no nie napiszę jaki. Dla kontrastu jednak powiem, że osobiście znam paru takich, którzy pracują tam z pasją, i naprawdę potrafią rzeczowo dopomóc ;)
-> Atramentówki vs. Laserówki. Zawsze mi się wydawało, że w kwestii wydajności w druku czarno-białym wygrywają laserówki, natomiast w kwestii jakości w druku kolorowym wygrywają atramentówki. Coś się zmieniło?
Uff... ale tego było do odpisania. Co Was tak nagle wzięło na komentarze, co? xD
09.04.2012 21:53
A ja odkryłem, że Canony zużywają prąd jak są w standby'u, a jak się je włączy, to po wygaszeniu ekranu zużycie spada poniżej czułości czujnika. I że strasznie szybko nabija im się licznik gąbki "absorbera". Ale i na to są metody ;)
Co do Brothera. Miałem wielofunkcyjnego z faxem (przydatna rzecz o dziwo), korzystałem z jednego zestawu niechipowanych zbiorników przez ok. 1,5 roku. Ot, strzykaweczka, wiertełeczko, i wiadomo co dalej. Jak któryś się rozszczelniał lub zaczynało się z niego lać - wymiana na zamiennik, wiertełeczko, i zabawa od nowa, a że komora atramentowa jest szczelną "miską", to fantastycznie łatwo było wszystko wyczyścić. Problem polegał na tym, że ta konkretna drukarka nie informowała o przepełnieniu się absorbera. Po prostu wywaliła błąd pewnego dnia i klops. Podniesienie drukarki z kolei, skończyło się wylaniem dość sporej ilości atramentu z układu przenoszącego go do głowicy oraz spod absorbera. Trzeba na to uważać w tego typu modelach, z niezależną głowicą.
Przyznam szczerze, że z tej firmy, wierzę jedynie w średniej i wysokiej klasy sprzęty biurowe. Czyli np. takie ksero wielofunkcyjne z funkcją drukarki i skanera. Laserówki mają po prostu ok. Atramentówki z kolei zaletę mają taką, że nie posiadają chipów, a na tusze są zbiorniki, nie kartridże do głowicy. Jakość? Przy zastosowaniu zestawów uzupełniających na przemian z zamiennikami, jest na poziomie zadowalającym przeciętnego Kowalskiego. :) Wydajność? Jedna buteleczka zestawu uzupełniającego (bodaj 30 mililitrów) starczała mi na 4-5 miesięcy drukowania tekstu (ok. 50-70 stron miesięcznie) i obrazków (ok. 1-2 obrazy A4 w jakości "wysoka" na papierze typu "glossy" i 2-3 obrazy A4 w jakości "normalna" na papierze zwykłym miesięcznie). :)
08.04.2012 22:48