Windows 8 - drugie wrażenia użytkownika

Wstęp

Po wczorajszej pracy z nowym system, przyszedł dziś czas na dalsze poznawanie go. Pojawiły się oczywiście nowe spostrzeżenia, którymi pragnę się podzielić w tej notce będącej tak jakby drugą częścią wczorajszej notki. Postaram się również ustosunkować do komentarzy pod moja wczorajsza notką.

Ponowna instalacja

Po wczorajszych problemach z objętością obrazu płyty i niewystarczającym miejscem na zwykłej płycie DVD nie poddałem się i dziś znowu podjąłem probe instalacji 8 z narzędziami deweloperskimi. Obeszłem ten problem podobnie jak z 7 gdy nie miałem pod ręką nośnika - obraz załadowałem do wirtualnego napędu i puściłem z niego instalację. Aczkolwiek użyłem do tego nowej funkcji 8 - montowania obrazów z menu kontekstowego.
klik

Obraz ładnie się zamontował i instalacja przebiegła bez problemów. Udało mi się teraz uchwycić na zdjęciu moment ustawiania bootloadera.
klik

Windows 8 - pierwsze wrażenia użytkownika

Już jest!

Dziś na dobrychprogramach pojawił się news o tym że dostępna jest do pobrania wersja testowa najnowszego wydania okienek - Windows 8. Nie będę ukrywał że czekałem na ten moment od dłuższego czasu. Przy okazji doszedłem do wniosku że podczas zapoznawania się z nowym systemem mogę podzielić się o tym na blogu. Więc do dzieła!

Pobieranie

Kliknąłem więc szybciutko w odnośnik do strony pobierania, jednak cały czas bałem się ze będzie to wersja udostępniona w ramach MSDN - w którym nie mam konta.
Ale o dziwo, nie dość że nie trzeba mieć konta MSDN, to jeszcze nigdzie nie trzeba się logować, nawet na profil LiveID - są po prostu udostępnione odnośniki do obrazów iso.
Pobrałem najpierw obraz x64 wraz z narzędziami developerskimi, pobiegłem do sklepu po DVD i wtedy nastąpił pierwszy zgrzyt - obraz ma więcej niż standardowa płyta DVD. Jednak moja ciekawość nowym systemem była bardzo duża, więc pobrałem standardową wersję x64. Pobieranie przebiegało bez problemów, nie było oznak "fali rzucenia się na 8" - obraz pobrał się z maksymalną prędkością mojego łącza - nieprzerwanie prawie 2.0 MB/s.

Sam naprawiam komputer. Część 1 – Komputer się nie uruchamia

Komputer jak każde urządzenie potrafi się zepsuć. W takiej sytuacji większość ludzi wzywa wszelakiej maści majstrów lub oddaje komputer do serwisu. Zwykle jest to błąd, ponieważ wiele usterek jest łatwych do zdiagnozowania oraz usunięcia przez człowieka który nie grzeszy wiedzą na temat komputerów.

Na moim blogu chciałbym rozpocząć serię wpisów mających na celu ułatwienie naprawy komputera osobą które nie znają się na tym lub nie posiadają wystarczającej wiedzy na temat sprzętu komputerowego.

Komputer się nie uruchamia

Określenie że komputer się nie uruchamia jest bardzo ogólnikowe oraz może oznaczać wiele. Nigdy nie da się jednoznacznie i bezbłędnie określić po takim opisie co jest zepsute. Pierwsza rzeczy która należy sprawdzić jest to czy komputer w ogóle reaguje na naciśnięcie włącznika.

Komputer nie reaguje na naciśniecie włącznika

Jeśli po naciśnięciu włącznika komputer się nie uruchamia w ogóle, wentylatory się nie kręcą oraz dyski nie startują nadal nie można jednoznacznie określi co jest uszkodzone. W takiej sytuacji należy sprawdzić każdy element z osobna.

Włącznik

Opowieść o Stefanie_fachowcu, czyli jak Kowalski udziela sie na forach i pomaga innym

Do napisania tego wpisu zainspirowały mnie komentarze od moimi notkami oraz mały psikus który zrobiłem w ostatnim czasie znajomemu.

Po kolei ...

Wielu ludzi udziela się w Internecie. Pisze komentarze do różnych artykułów, posty na forach. Nie było by nic w tym niepokojącego, gdyby każda wypowiedź miała wysoki poziom merytoryczny oraz kultury. Nie wiem czemu, ale odnoszę wrażanie że Polacy pod tym względem odbiegają od normy światowej bardzo mocno.

Nie chcę tutaj przytaczać komentarzy rodem "z onetu". Chcę przytoczyć dokładnie dwa komentarze z własnego podwórka, czyli z komentarzy do moich notek.

Pierwszym przykładem będzie komentarz użytkownika Olbi

Opowieść o apaczach, czyli jak Kowalski kupuje i naprawia komputer

Każdy pewnie czytając tytuł wpisu zachodzi w głowę co mają wspólnego Apacze z Kowalskim, w dodatku z Kowalskim który kupuje komputer lub go naprawia.

Wszystko się wyjaśni, ale po kolei …

W wpisie chciałbym się podzielić spostrzeżeniami oraz refleksjami na temat tytułowego Kowalskiego w troszkę humorystyczny sposób, który posiada nikłą wiedzę na temat komputerów, a przyszedł czas aby sprawił sobie taki nabytek lub go zmodernizował albo naprawił. Statystycznie rzecz ujmując procent Kowalskich którzy mają zerową wiedzę na temat komputerów jest dosyć niski. Większość ludzi posiada podstawową wiedzę, ale zdążają się rodzynki o których jest ten wpis.

Zaczynamy …

Kowalski chce kupić komputer. Zabrał pieniądze. Zaczyna się rozpoznanie terenu czyli obchód po dzielnicy, konkretnie po sklepach komputerowych. Kowalski wchodzi do sklepu, rozgląda się bierze cenniki, czasami o coś pyta. Jeśli w tym miejscu kończy się rozpoznanie to wszystko jest w porządku.

Zawsze jednak zdarzają się wyjątki. Przypadek pierwszy: Apacze. Wyjaśnienie kogo nazywa się Apaczem jest naprawdę prozaiczne.