Pirackie zyski ...

Jako że jest to mój debiut, chciałbym wszystkich Was gorąco powitać i jednocześnie prosić o pozostawianie w komentarzach wszelkich swoich spostrzeżeń mimo, że tytułowy problem poruszany był już miliony razy :).

Temat piractwa komputerowego zawsze budzi skrajne emocje różnych grup społecznych. Jedni próbują wmówić sobie że nikogo nie okradają, inni uważają się za świętych twierdzących, iż nigdy takiego, czy też zbliżonego zbrodnialczego czynu się nie dopuścili. Do tego grona swoje pięć groszy dorzucają także ci, którzy mają to w głębokim poważaniu, jak i ci przedstawiający swoje pomysły na zwalczanie tego zjawiska.

Każde pojawiające się doniesienie jest po chwili zalewane żalami, wyzwiskami w stronę producentów, czy też "jeżdżeniem" po innych komentujących za to, że mają odmienne zdanie. Całą atmosferę podsycają nie tylko trolle, ale także przedstawiciele takich organizacji jak np RIAA, czy przedstawiciele samych wydawców, którzy to wiecznie narzekają na ogromne straty finansowe jakie ponieśli z tego tytułu.