iTunes

Wiem, że iTunes to teoretycznie odtwarzacz multimedialny, ale przyznam szczerze, że słuchanie muzyki na komputerze przy pomocy iTunesa to droga przez mękę. Interfejs jest dość toporny, a co najważniejsze - cały program na Windows uruchamia się wolno i działa wolno, a na dodatek lubi się zawiesić. Nie mogę też przeboleć, że Apple nie potrafi oprogramować sytuacji, w której teksty nie mieszczą się w oknie/przyciskach gdy ustawimy w systemie rozmiar czcionki na np. 125%. Nie dość, że wygląda to paskudnie (i często nie da się zrozumieć tekstu, bo jest ucięty), to jeszcze na złość od co najmniej roku Apple pisze w Release Notes, że jest to "znany problem"... Skoro jest znany, to może warto go wreszcie naprawić?

W związku z tym wszystkim patrzę na iTunes jako narzędzie do zarządzania iUrządzeniami i jako takie spisuje się dość dobrze, choć staram się go używać jak najrzadziej. Gdy pojawił się iCloud, jego rola na szczęście nieco się zmarginalizowała, ale w Polsce - w związku z brakiem usługi iTunes in the Cloud - nadal program iTunes jest jedyną szansą na synchronizację muzyki z komputerem. Od wersji 10.5 jest synchronizacja bezprzewodowa, więc nawet odbywa się to w miarę wygodnie. iTunes konwertuje co trzeba (podczas dodawania do biblioteki) do formatu AAC (Windows Media Player może go bezproblemowo odtwarzać, jeśli zainstalujemy sobie jakieś proste kodeki). Chciałem mieć zsynchronizowaną muzykę na komputerze i iPhonie, poświęciłem więc kiedyś jeden wieczór na "zrównanie" bibliotek Windows Media Playera i iTunesa, wpakowałem wszystko do jednego folderu ;) Z efektów jestem nawet całkiem zadowolony. Niektóre rozwiązania niestety wołają jednak o pomstę do nieba, na przykład usunięcie piosenki z biblioteki w iTunes powoduje, że przy następnej synchronizacji ta sama piosenka ląduje na naszym komputerze ponownie - jest kopiowana z iPhone'a...

Reasumując, polecam każdemu posiadaczowi "jabłkofona" lub innego urządzenia Apple, ale tu nie ma czego polecać - jeśli masz iPhone'a, iPada czy iPoda, to pewnie iTunes też już masz. Nie polecam natomiast do codziennego słuchania muzyki na komputerze, do tego są lepsze programy... Chociaż słyszałem, że na Makach iTunes działa zdecydowanie szybciej i lepiej... :P

RDCMan

RDCMan pamiętam jeszcze sprzed wielu lat, kiedy był to wewnętrzny program Microsoftu napisany przez jednego z pracowników do swoich własnych celów. Pocztą pantoflową rozniósł się do innych, a mniej więcej w połowie 2010 roku Microsoft zdecydował się na publiczne wydanie, choć nadal jako nieoficjalne narzędzie.

Program jest dla mnie niezastąpiony - codziennie pracuję na kilkunastu serwerach przez Pulpit zdalny i jakieś narzędzie do jednoczesnej pracy na tylu maszynach w jednym oknie jest dla mnie niezbędne. Testowałem kilka alternatyw (nawet jedną płatną), ale RDCMan spisuje się u mnie najlepiej i jest bezpłatny. Otwiera się szybko, mam wrażenie że dużo szybciej niż oficjalny klient RDC wbudowany w system. Pozwala grupować serwery, dziedziczy ustawienia w hierarchii i obsługuje "nowoczesne" funkcje RDP takie jak kopiowanie plików pomiędzy maszyną zdalną a lokalnym komputerem czy współdzielenie schowka.

Jedyny minus, jaki mogę tutaj podać to występujące miejcami niedoróbki w interfejsie programu. Przykład? Często bywa tak, że program gubi focus z maszyny zdalnej i ustawia go na kolumnie po lewej z listą serwerów. Zaczynasz pisać na klawiaturze będąc pewnym, że piszesz na zdalnej maszynie, a tu nagle przypadkowo łączysz się z innym serwerem buszując na liście połączeń ;)

Tak naprawdę jednak nie ma się do czego przyczepić - polecam każdemu adminowi, który nie potrzebuje kombajnu (tu z politowaniem spoglądam w stronę mRemote :P), tylko proste narzędzie do codziennej pracy.

ISO Recorder

Windows 7 posiada wbudowaną opcję nagrywania obrazów ISO na płyty, ale niestety zapomniano wbudować opcję tworzenia takich obrazów z już nagranych płyt czy też z plików na dysku. Tu właśnie z pomocą przychodzi ISO Recorder. Program po instalacji jest dostępny w menu kontekstowym. Żadnych zbędnych kreatorów czy opcji - po prostu okienko, w którym można wybrać ścieżkę do zapisu. Obrazy tworzone są bardzo dobrze, nigdy nie miałem problemów z otworzeniem ich gdzie indziej czy wypaleniem na prawdziwą płytę.

ISO Recorder pozwala też wypalać ISO na płytę, a nawet kopiować płyty. Jedyne czego mu brakuje, jak dla mnie, to możliwość rozpakowania obrazu ISO - no ale wtedy to już nie byłby Recorder ;) Program moim zdaniem obowiązkowy dla każdego power usera. Wadą może być właściwie tylko brak polskiego interfejsu, ale z drugiej strony obsługa jest tak prosta, że chyba każdy zorientuje się, gdzie podać ścieżkę i nacisnąć Next ;)

WTW.im

Nareszcie komunikator, który służy do rozmawiania - tylko i wyłącznie. Nie znajdziemy w nim radia, kalendarza, pogody, Twittera, rozpraszających dźwięków czy dziecinnych emotikon. Jeśli ktoś chce, dźwięki i emotikony może sobie sprawić korzystając z opublikowanych na oficjalnym forum wtyczek. Dla mnie jednak ich brak jest największą zaletą WTW. Interfejs w domyślnej skórce jest w porządku, a jeśli komuś się nie podoba, to również polecam poszperać na forum. Rozmowa w kartach, grupowanie i filtrowanie kontaktów - jest wszystko to, co najważniejsze. Plus za możliwość otrzymywania powiadomień o newsach z dobrychprogramów bezpośrednio na pulpit, częste aktualizacje i integrację z nowym paskiem zadań w Windows 7. Minus za kiepskie archiwum, którego obsługa jest trochę uciążliwa.

WTW bez wątpienia nie jest komunikatorem dla wszystkich - wszędzie mocno czuć klimat "domowej roboty", miejscami jest niedopracowany i tak naprawdę zakres oferowanej funkcjonalności jest bardzo ubogi w porównaniu do konkurencji. Dla jednych będzie to dyskwalifikująca wada, dla mnie to największy argument "za".