Scribus należy do tych programów, które przełamują stereotyp mówiący, że profesjonalne narzędzie musi być płatne.
W tym programie, który każdy może używać (również do celów komercyjnych), znajdziemy wszystko, co powinno znaleźć się w programie do składu tekstu: rozbudowana edycja tekstu, praca na warstwach, obsługa profilów kolorów, weryfikację materiału itd. Jednak - poza pełną funkcjonalnością - jego największym atutem jest fakt, że mogą go używać w równym stopniu i profesjonaliści, i amatorzy. Nadaje się bowiem zarówno do redagowania magazynów (np. Dragonia Magazine - www.dragonia.pl), jak i przygotowywania prostych zaproszeń, wizytówek czy ulotek. Obsługa Scribusa jest na tyle przyjazna, że wystarczy nieco zacięcia (i/lub dokładne przestudiowanie przewodnika dostępnego w internecie), żeby w szybki sposób móc przygotować prosty dokument - nawet bez znajomości tematu DTP.
Scribus nie jest jednak typowym edytorem tekstu, dlatego próżno go porównywać z MS Word czy Writerem. Żeby móc z niego korzystać, trzeba nauczyć się jego obsługi, która dla laika może wydawać się trudna lub nawet niezrozumiała ("po co, do jasnej ciasnej, do każdego tekstu osobna ramka?!"), ale proszę mi uwierzyć - im więcej będziecie korzystać ze Scribusa, docenicie te różnice.
Jego inna budowa wynika z innego przeznaczenia - edytory tekstu są stworzone do tworzenia dokumentów tekstowych, Scribus zaś do wszelkiego rodzaju wydawnictw, od czasopism przez ulotki, zaproszenia, dyplomy po książki i prace dyplomowe. Jego możliwości są tak szerokie, że trudno je opisać w krótkiej recenzji. Dlatego warto samodzielnie przetestować ten program i przekonać się, jak może ułatwić pracę.