Koncerny medialne działają oczywiście dla dobra artystów. Jak najlepiej pojętego. Zgodnie z ułożoną przez nie (koncerny) definicją.
Dobry artysta to taki, na którym można zbić fortunę, bo:
- sam ma tyle kasy, że nie wie ile i zwisa mu ile wydawca z tego odciąga
- nie rozumie co się wokół niego dzieje, jest tylko głupiutką gwiazdką do robienia show(biznesu)
- nie umie, nie chce, sam by sobie nie poradził itp...
Ale o tym się nie mówi, bo jak słusznie zauważył Twinki Łinki (09.10.2009 12:00) - kto ma to nagłaśniać w mediach, jak to właśnie koncerny medialne wydają muzykę.
Kuriozalne jest to, że artysta, którego prawami do utworów zarządza taki Zaiks nie może sam, z własnej woli tego zarządzania ominąć - czyli rozporządzać swobodnie swoją własnością (chyba, że się mylę?) - to mniej więcej tak, jak w artykule, choć oczywiście w przypadku wydawców jest to w umowie - to w zasadzie firma staje się właścicielem utworów. A żeby było zabawniej, Zaiks może pobierać tantiemy w imieniu niezrzeszonych wykonawców (które po 5 latach, jeśli nie są przez niego odebrane, są kasowane przez Związek) - tak przynajmniej podaje Wikipedia...
09.10.2009 22:03