Opera 10.61 RC1 wydana

  • "Anglistą nie jestem, ale wydaje mi się, że "post-10.6x release" to znaczy "wydanie następujące po wydaniach z gałęzi 10.6x" (10.6x to może być 10.60, 10.61 albo 10.69), czyli właśnie mowa o 10.70."

    no rzeczywiście... przepraszam... na iksa nie zwróciłem uwagi
    29.07.2010 14:47

  • Redakcja proponowała profesjonalne praktyki a z angielskim u nich nie halo... ;P

    "We still intend to work towards a post 10.6x release (currently called 10.70). " - z tego wynika jasno 10.61 = 10.70 - tylko że wersja 10.70 to starsza wersja 10.61 - wynika to z numeracji. Operze zdarzają się też niedokończone wersje np. 10.20 ;)
    29.07.2010 13:26

Wczesne zrzuty ekranu Internet Explorera 9

  • możliwe że po prostu zatrzymał się na 53 punktach, zrobili screen i poszło dalej...
    Możliwe też że mieli coś niedopracowanego a termin goni i wycofali, np. border-radius jest niedopracowane - to że przechodzi test acid nie oznacza że wszystko jest w 100% oki... ;p
    29.07.2010 18:46

  • ›Mayron

    Idąc finansowym tokiem myślenia:
    Aby mieć komputer w domu, trzeba zapłacić, aby mieć na nim system operacyjny i przeglądarkę płacić ani kraść nie trzeba.
    29.07.2010 13:32

  • Czyli marniutko... Beta się zakrawa i zmian w silniku już raczej nie będzie. :P
    A pomyśleć że konkurencja się przestraszyła...
    Choć z drugiej strony nie wiem za co te punkciki w acid... Więc a nóż, będzie to nieco mniejsza lipa niż jest...
    Co do interface'u, są tu straszne buble ale nie sugeruję żeby nie naprowadzić ewentualnie znowu deweloperów na zmiany - w końcu mi za to nie płacą a ta przeglądarka wymaga zakupu systemu czyli darmowa nie jest.
    Ja IE9 przetestuję dopiero przy becie - wtedy już będzie można jasno powiedzieć że coś jest spartolone lub nie. ;)
    29.07.2010 13:22

Moja przygoda z Linuxem

  • lukasamd jakże wysoce mnie nie dziwi że nie chciałeś odpowiedzieć na nurtujące mnie kwestie... Chciałeś się dowartościować (kosztem wcześniej piszących i toczących wojny) tylko że wybrałeś trochę kiepską odskocznię ;)
    29.07.2010 13:29

  • ›lukasamd
    "Problem w tym, że jak w Linuxie już wszystko ustawię to i tak mi nie pasuje... po prostu, bo nie jest Windowsem (a gdybym siedział non-stop na Linuxie, to zapewne Windows by mi nie pasował bo nie jest pingwinkiem)."

    Pisałeś coś innego:

    "Otóż niemal zawsze myślę sobie: kurde, naprawdę nie mam teraz czasu na jakiekolwiek, choćby najmniejsze problemy czy brak wiedzy z mojej strony do skonfigurowania tego czy owego. Wracam więc do sprawdzonego rozwiązania, do którego jestem przyzwyczajony i właśnie na nim pracuję. Czas poświęcony na żmudne konfigurowanie i personalizowanie Linuxa diabli wzięli, bo górę i tak wzięła przeszłość, po raz kolejny. "

    Więc spytam ponownie: Co tak żmudnie konfigurowałeś?

    "nie robię restartów, nie są potrzebne."

    po nadchodzącym SP też nie trzeba będzie robić? Przy instalacji sterowników na 100% konieczny jest restart, to samo tyczy tematu antywirusa.

    Z tego co napisałeś w tym komentarzu wynika że jesteś albo po prostu przyzwyczajony albo po prostu lubisz windowsa.
    a z tego co napisałeś w nocie, wynika że Linux jest zbyt czasochłonny więc nie chcesz na niego marnować czasu - O co Ci chodziło bo nie rozumiem...

    "Ja trzymam instalatory najważniejszych programów i sterowniki na dysku na drugiej partycji, w wolnym czasie aktualizuję"

    Ja w takim przypadku musiałbym stracić z pół dnia na zgrywanie płyt na dysk i ściąganie programów, tylko po to by zapchać dysk a potem tą zapchajdziurę aktualizować - dla mnie to właśnie strata czasu. Poza tym dla mnie miejsce na dysku jest bardzo ważne, w ciągu 2 tygodni zdarza mi się nawet 10-15gb danych naprodukować i muszę przy tym myśleć perspektywicznie.
    27.07.2010 13:25

  • Zawsze gdy zadaję to pytanie, wywołuje ono złość i awanturę, może teraz będzie inaczej?

    Pozwól że zapytam:

    Co żeś tyle czasu konfigurował? Napisałeś o skórce i instalacji programów... Co jeszcze?


    Podam dla porównania:
    Mi instalacja i konfiguracja windowsa xp ostatnio zajęła ok 4 godzin czasu - nie licząc instalacji.
    Co zajęło tyle czasu?
    Szukanie programów w sieci, żonglowanie płytami i aktywacje. Restartów było z 10...
    Śmieszne jest to że przy samych aktualizacjach system zaliczył ze trzy restarty... ;O
    Do tego pobrać klucz od avasta itd itd itd... Kompozycja pozostała standardowa. Co Ty na to?

    I owszem, komp z windą nie służy mi do celów desktopowych ale ja nie posiadam znowu tam jakichś hiper, mega marsjańskich narzędzi co by obiad same gotowały...

    Desktop na Linuksie to zależy... Ostatnio nie licząc instalacji to było ok 40 minut wraz z czasem instalacji programów i nie licząc czasu instalacji systemu.
    Najpierw wgrałem pliki konfiguracyjne programów (zachowane hasła, historia - kadu, iceweasel, opera itd), ściągnąłem i zainstalowałem operę, dodałem repo, non-free, wybrałem czego szukałem i miałem z głowy.
    W przypadku gdybym nie miał configów programów,może straciłbym jeszcze z 10, max 15 minut.
    26.07.2010 22:36

Windows vs Unix Final Battle

  • ...eee tam nie będę Ci głowy zawracał na gadulcu, sam rzadko bywam...

    "Na przyszłość muszę uważać, bo widzę coś co mi się czasem wydaje oczywiste, takie oczywiste nie jest :)"

    W takim razie, możliwe że cały sens noty jest nieco inny niż go odebrałem. Ja zrozumiałem Twój wpis jako "wyjście z propagandowego ciemnogrodu" a tak nie jest. To że amator może mieć kłopot z muzykowaniem na linuksie, nie oznacza że nie nauczy się programować lub edytować/tworzyć grafikę itd...

    Przytoczony przykład zamiennika PS i krzyki dzieci microsoftu że w Linuksie nie ma odpowiednika PS z CMYKiem świadczą o braku informacji nt. oprogramowania na Linuksa. Komu dziękować? Na przykład tutejszej redakcji... :)
    ...ich vortal jest o oprogramowaniu a piszą ciągle albo o sytuacji rynkowej, albo statystyki (których tak na prawdę jest kilkanaście wersji i każda różni się radykalnie), wydano poprawki bezpieczeństwa kb98798798, a to nowe weekendowe podsumowanie to paranoja łechtająca po ekhmm fanbojów.

    Co do grafiki, to wielu tutejszych krzykaczy od fotoszopa ma zapewne takie umiejętności że może tego PS wykorzystaliby w 1% a GIMP'a w 10... Piszę tak bo raz widziałem w tutejszej galerii grafikę, człowiek zrobił 3 czy 4 kolorowe plamy na szarym tle i że to niby tapeta jest...
    Ktoś niedawno pisał o braku kompatybilności plików z lotusa w komentarzach to jednej z not bloga, powstrzymałem się od komentarza bo scyzoryk aż w kieszeni się otwiera, albo że tylko obsługa 4gb ramu (o ile pamiętam jest 64, teraz może i nawet 128, dawno nie kompilowałem) - na co więcej na desktopowym Linuksie? No i jeszcze że nie ma wersji 64... A śmieszne jest nie to że jest natywna wersja lotusa na Linuksa, tylko to że oparta jest ona na starej wersji OpenOffice'a - mówię o najnowszej wersji.

    Dla mnie np. kłopot pojawił się z odtworzeniem filmu na DVD na windowsie, znam tu jedynie jeden dobry (niegdyś, teraz nie wiem) program powerDVD który jest płatny.
    Kiedyś przy zabawie przy dźwiękach chciałem odtworzyć dvd - wtedy miałem wszystko na jednym kompie, teraz windę mam na drugim. No i pojawił się problem bo nie chciałem triala tylko darmowy żeby raz na ruski rok móc coś odtworzyć i znalazłem jakieś śmieci co się sypały. Na Linuksie jest kaffeine które jeśli czegoś brakuje, informuje o tym czego brakuje, wpisujesz w synaptica, instalujesz i oglądasz. Na mplayerze można też oglądać ale bez menu.

    Swoją drogą, jeśli piszesz że dałeś się ponieść propagandzie i trwałeś w niej aż 5 lat to źle o Tobie świadczy.
    Mi zdarzyło się odradzać Linuksa, raz nawet koledze któremu go później instalowałem. Ale się przekonał... ;)
    Ja tam nikogo nie chodzę i nie namawiam ale nie kryję że gdy wchodzę w temat komputerów, lubię się chwalić bajerami z Linuksa typu właśnie repozytoria czy chwalić się możliwościami dostosowania czegoś na pulpicie czy temat właśnie o niebo lepszych menedżerów plików. Niedawno miałem okazję siedzieć przed 7 żeby nie było - explorer to koszmar w porównaniu nawet do thunara a co dopiero mówić o dolphinie czy nautilusie.
    22.07.2010 22:35

  • ›TheUsh

    Widzę że powoli się wycofujesz z tego co napisałeś, to miło. :)

    "Napisałem tylko, ze dzięki zaoszczędzonemu czasowi mogłem rozwinąć inne pasje :) To miałem na myśli."

    Napisałeś że gdyby nie windows zapewne nie miałbyś możliwości wylądować w rozgłośni studenckiej - moim zdaniem to nieprawda.
    Grałbyś w garażowej kapeli to zapewne nauczyłbyś się więcej niż z samego windowsa. Oczywiście nie wiem jaki był Twój warsztat i nie wiem jakie masz umiejętności, jeśli wielkie to windows nie zrewolucjonizował Twojej wiedzy.
    Radio istniało na długo przed windowsem, muzykę grano i nagrywano długo przed powstaniem microsoftu czy komputera osobistego - to mówi samo za siebie. Grali i nagrywali zarówno profesjonaliści jak i amatorzy.

    ". Ale niestety traci on mnóstwo czasu na kompilowaniu różnego softu itp"

    Jak jest syzyf to traci, bo są gotowe paczki, wystarczy się rozejrzeć po repozytoriach. Problematyczna może być konfiguracja. Ale instalujesz i konfigurujesz w końcu tylko raz...

    Mój Debian Linux w takiej konfiguracji jaką mam nie nadaje się do obróbki dźwięku. Nie oznacza to jednak... ehh...
    Może gdybym zmienił sprzęt, może by coś się ruszyło i było zgodne, a może gdyby siadł fachowiec, skonfigurowałby mi wszystko o wiele lepiej ode mnie i zaczęłoby to działać.
    Może właśnie ja coś popartoliłem albo możliwe że gdybym wybrał inne rozwiązania, działałoby dobrze.

    To że na Linuksie nie widziałeś studia nie oznacza że by się do tego nie nadawał. Nie wiem jak Ty ale ja nie znam dobrze softu muzycznego ze stajni pingwina (z oczywistych powodów - u mnie nie działa).
    Może gdyby napisać sterowniki, może gdyby przenieść soft z korga OASYS, może gdyby przenieść soft z windy i maca - tutaj teorie nie skreślają systemu, tylko producentów oprogramowania i sprzętu. Linux to mimo wszystko liczący się gracz. nawet ten 1% świata desktopów to baaaaaardzo dużo i to zobowiązuje to wsparcia, może by było gdyby nie praktyki microsoftu.

    Co do barier, dla mnie barierą nie jest soft tylko pieniądze. To kosztowna zabawa i czasem potrafię się ostro przez to podłamać bo na pieniądzach nie śpię. Ostatnio właśnie jak windows mi nawalił ze wściekłości miałem ochotę skopać komputer, pisałem w komentarzach na DP. Jedyny edytor który w miarę czysto mi nagrywa to sound forge a ostatnio był i z nim problem...

    A kiedyś widziałem komercyjny soft, ktoś chyba w komentarzach wrzucił ale to chyba do obróbki filmów, jakiś taki profesjonalny był. Nie pamiętam. Jestem pewien że pingwin ma odpowiednik komercyjny photoshopa (jest i na windows i na maca) i też nie pamiętam do diabła nazwy. Zapewne gorszy jest od PS ale z tego co czytałem lepszy od gimp'a, szukam...

    Znalazłem! Pixel Pro Studio

    http://en.wikipedia.org/wiki/Pixel_Studio_Pro

    http://www.kanzelsberger.com/pixel/

    22.07.2010 18:38

  • ›TheUsh

    Gdybyś stanął z gitarą na scenie albo o zgrozo za perkusją a wcześniej miał ją poustawiać i nagłośnić... albo chociaż siąść za konsoletą... w jakichś mega pro gigantycznych klubach może i mają kompy do tego ale często raczej śmigasz na konsolce i wówczas np. można również nagrywać taki koncert - nic nie stoi na przeszkodzie :)

    No chyba że jesteś zwolennikiem techniacza albo hip-hopu ale i tu nie trzeba komputera - no może troszeczkę... Ale na pewno średnia stacja robocza będzie wystarczyć... Sam słyszałem nagrania z Yamahy mm6 + dograny na edytorze na pc jakiś wokal... i tak już możesz robić techniacz albo hip-hop... ;p
    Ale do tego i Linux z pewnością wystarczy....
    22.07.2010 14:01

  • ›TheUsh

    "przykład Timbalanda, który jest samoukiem, a jak daleko zaszedł :) "

    yyy... xDDDDDDDDDDDD zaszedł dzięki modzie nie talentowi...
    Muzyka masowa, niewiele ma wspólnego z talentem i umiejętnościami - tu raczej utarte stare znajomości.

    "Hmm co mówi? :D Po prostu mi się podobał, to wkleiłem go do sygnaturki, aby promować Ubuntu i jego prostotę."

    Mi on wygląda na powszechną kpinę... skoro działałeś na linuksowym forum, na pewno wiesz o co chodzi i nie udawaj głupiego.

    "No nie dzięki Windowsowi, a dzięki mnóstwu czasu poświęconemu na czytaniu, dłubaniu i pytaniu znajomych dźwiękowców jak coś należy zrobić :) Ale na Windowsie znalazłem narzędzia, które mi pomogły rozpocząć zabawę z dźwiękiem."

    coś sobie sam przeczysz...

    "Nauczyłem się mnóstwa ciekawych rzeczy. Zdobyłem nowe umiejętności, dzięki którym pracuję teraz w radiu studenckim jako producent i mam do dyspozycji profesjonalne studio nagrań... Gdybym nadal marnował czas na "zabawę w Linuksa", pewnie w życiu bym się tam nie znalazł ;)"

    hę...

    "Ooo interesujące :D Podeślesz źródło?"

    zajrzałem do dvd i okazało się że mieli tam maczka... ;) g3 chyba... Ten czarno-biały monitor to w centrum na konsolecie. Chyba jest czarno-biały, na pewno stary. Po lewej jest właśnie macintosh.

    Zrobiłem kilka zrzutów aby pokazać ile tam jest aparatury oprócz komputera:
    http://img180.imageshack.us/i/studioz.jpg/

    Płyta pobiła im rekord sprzedaży, najnowsza pewnie też.
    Warto wspomnieć że bardzo długo m.in w polskich studiach gościło legendarne Atari ST.
    Jeśli ktoś kiedyś oglądał na TVN'ie program droga do gwiazd, to jeszcze było chyba w 2003 roku, to zapewne zauważył w studiu sony charakterystyczną klawiaturę Atari i monitor. Charakterystyczną - dla laików wspominam - chodzi o ukośne klawisze F1, F2, F3... Sam kiedyś miałem mega 2 ale sprzedałem za grosze dawno i dziś płakać mi się chce z tego powodu ;( Głupi dzieciak byłem.

    Zatem widzisz, windows w muzyce nie ma znaczenia. Gdyby go nie było a mac by sprawiał problemy, byłby BeOS czy Linux.

    Już wspominałem kiedyś o Korgu OASYS opartym właśnie na Linuksie - to świadczy o tym że windows nie ma żadnego znaczenia.

    http://www.youtube.com/watch?v=YlvmUNlmcmQ

    Gdyby było wsparcie, zapewne lepiej radziłby sobie właśnie Linux ze sprzętem niż windows co widać choćby w jakości dźwięku między natywnymi sterownikami od wielu producentów na win i sterownikami na Linuksie z Alsa lub OSS... ;)

    p.s. tamto studio pokazałem w wielu zrzutach aby pokazać jak wiele trzeba się nauczyć poza działaniem na komputerze. :)
    22.07.2010 13:48

  • Prawda jest taka że do Linuksa przylgnął stereotyp trybu tekstowego, wielu ludzi nie wie że są narzędzia graficzne i tekstowe polegające na wyborze opcji (strzałki, wciśnięcie klawisza i enter, odpowiedź na zapytanie i enter itd) i to nie tylko do pingwina. Ja np operę 10.70 "zainstalowałem" we freebsd bez trybu tekstowego ;D Na Linuksa jest i tryb tekstowy i graficzny - można wybierać, w windowsie tryb tekstowy to pomyłka i pozostaje szukanie opcji i klikanie. Często operacje w trybie tekstowym wykonuje się szybciej niż w graficznym ale co tam... ;)
    A bo to menu trza wcisnąć, a bo to trza znaleźć ale zamiast tego to alt+f2 i działa :)
    22.07.2010 0:54

  • ›TheUsh

    notatnik to jedno polecenie, edytor można odpalić na prawach roota bez konsoli, można też wyedytować plik
    alt + f2
    gksu gedit "/etc/X11/rgb.txt"

    lub

    gksu gedit

    i otworzyć dany plik ale oczywiście pod warunkiem że mamy już zainstalowany tryb graficzny i gedita czyli możliwa jest taka edycja np. w debianie po graficznej instalacji.

    Pisanie poleceń od podstaw a edycja gotowca to zasadnicza różnica, mniej roboty jest. :)
    22.07.2010 0:45

  • ›TheUsh

    "Aby dowiedzieć się, że raczej nie zmyślam możesz pogadać z moderatorem forum dp zajmującym się linuksem, niejakim kaka' albo z roobalem (jego wpis jest właśnie na górze listy najczęściej komentowanych). Oni pamiętają mnie jeszcze z działalności na linux.pl ;]"

    Na forum rzeczywiście jest użytkownik o Twoim nicku od 2004 roku a przy nim podpis:
    "Ubuntu to staroafrykańskie słowo oznaczające "Nie potrafię skonfigurować Debiana""

    Ten podpis mówi sam za siebie. -,-

    "Fakt, chociaż zapewniam cię, że gdybyś poczytał choć odrobinę o tej dziedzinie, to dowiedział byś się, że mnóstwo osób w tej branży to samouki z ogromnym zapałem."

    Bo w książkach piszą o pasjonatach i samoukach ;D
    Znam osobiście kilku samouków, sam nim jestem ale wiem po nich i po sobie że do tego trzeba lat i niestety pieniędzy.
    Na samym kompie się nie nauczysz wiele.
    Napisałeś że przesiadłeś się na windowsa 2008 i od razu Cię olśniło. W 2 lata żeś się nauczył tylko dzięki windowsowi produkować dźwięk... No brawo...

    "Kolega studiujący na kierunku "studio production" w Wielkiej Brytanii zawsze wysyła do mnie swoje miksy abym je ocenił i ewentualnie poprawił błędy - to chyba o czymś świadczy?"

    Do człowieka który siedzi amatorsko w temacie max 2 lata? aha... :)


    "Widać, że rzeczywiście znasz się na tym temacie. Słyszałeś kiedyś o czymś takim jak Pro Tools? Na tym nagrywane jest większość płyt, tych profesjonalnych. Co prawda często występuje także hybryda, że sygnał z analogowego stołu mikserskiego jest wysyłany na komputer w celu rejestracji i ewentualnej dalszej obróbki."

    Widać to raczej że jesteś pieniacz. Nie trzeba posiadać jakiejkolwiek wiedzy aby wiedzieć że w erze technologii cyfrowej nagrywa się cyfrowo. Napisałem że znam takie przypadki - naucz się czytać.
    Jeśli jest tak jak piszesz, to raczej zdajesz sobie sprawę że delikatnie rzecz ujmując windows nie zrewolucjonizował świata dźwięku, ba, jego istnienie nie ma wielkiego znaczenia...

    "Głównie ze względu na to, że edycja takiego materiału jest dość trudna," - edycja i owszem, nagrywanie trudne już nie. Można to robić w locie choć czasem bywa to praco i czasochłonne... Na edytorze lepiej można dośmigać... Ja ostatnio tak robię, jest mi łatwiej niż na edytorze ale ogólnie i tak kiszeczka wychodzi. :) Ale to raczej zwykła zabawa...
    Co do ceny, widziałem niedawno wieloślad na taśmy na allegro za grosze ale już nie ma... był za kilka setek... chyba 400zł... sprawny był :)
    Wiadomo, na profesjonalne współczesne studio to może i niezbyt dobre rozwiązanie ale na domowe już może być ;p
    To w sumie zależy też co chcesz nagrywać...

    "pewnie to były Yamahy NS-10 . Niemalże standard - każde szanujące się często ma przynajmniej parę, chociaż coraz ciężej je dostać - Yamaha ich już nie produkuje ;)"

    Nie chodziło mi o odsłuch tylko ekrany, takie wyświetlające obraz :) Wyglądały jak stare telewizory.

    ›hiropter

    Program do aktualizacji mam graficzny... ;p

    "Pirat? Ja? Skądże znowu, w pracy mam kilkanaście licencji i jeżeli mam wolną chwilę, i bądź co bądź ochotę, to go włączam. Przyznaje się bez bicia, że architektem nie jestem..."

    ...i nie będziesz jeśli nie zmienisz trybu edukacji ;>
    22.07.2010 0:35

  • ›hiropter

    Mac też posiada słabe wsparcie sprzętu. Mimo to się przebił. :)

    "Nie ma się co oszukiwać, w biznesie nadal prym wiedzie Microsoft"

    powiedz to ludziom z google... :)

    " Wiem, że istnieją zamienniki, ale jeżeli widzę AutoCAD'a (korzystam sporadycznie i tylko w celach edukacyjnych) "

    ...i wydałeś co najmniej 5000zł aby się sporadycznie pobawić i pouczyć? Napisałeś sporadycznie, czyli na pewno nie masz go ze szkoły... Pirat? Bo z triala jeśli takowy w ogóle jest to wątpię abyś zdążył nauczyć się dobrze działać w tym programie.

    "Znam wiele osób, które faktycznie nie lubią marnować czasu na codzienne zabawy z ustawianiem i kombinowanie, tylko wymagają gotowego do pracy środowiska"

    Ustawień czego konkretnie? ;>
    Podam Ci o wiele mniej banalny przykład od ubuntu. FreeBSD... Od instalacji, nie wpisałem ani jednej komendy w konsolę. :)
    A leży już kilka tygodni...
    21.07.2010 23:02

  • ›Fanboj O

    przeczytałem artykuł tamtego kolesia i to stek bzdur i nonsens na nonsensie...
    olśniło go i po 5 latach przejrzał na oczy... no i te 1001 komend na linuksie xD
    No tak, ale konfiguracja to nie wpisywanie komend, tylko edycja plików konfiguracyjnych - chyba nawet biedak nie widział instalatora archa...
    Nie dziwi mnie reakcja Eradena, nawet głupi zauważy że facet zmyśla i pisze flame żeby wkurzyć ludzi...

    Dostał się do rozgłośni studenckiej... wow... kozacko... O.O Tylko że do takiej rozgłośni nie trzeba mieć warsztatu a przy produkcji dźwięku z prawdziwego zdarzenia to sporo nauki jest, trzeba poznać m.in sprzęt i jego właściwości, właściwości akustyczne pomieszczeń, techniki i materiały tłumienia, metody nagłaśniania, nauczyć się działać na efektach, miksować itd itd Temat jest na tyle poważny że są w tej dziedzinie studia. Tutaj komputer to nadal pikuś... Do dziś nagrywa się na taśmach bez udziału kompa albo na rejestratorach bez użycia pc'ta.
    pamiętam materiał wideo z nagrań rosyjskiej orkiestry symfonicznej dla Within Temptation, mieli stary sprzęt i monitory były czarno-białe i wątpię aby tam chociaż XP był.
    Widać że fantazjuje i kłamie...
    21.07.2010 22:54

  • ›Fanboj O

    Człowieku a jakie to ma znaczenie?!
    Chłopak może i się tam wygłupił, nie czytałem i lata mi to, istotne jest to że napisał tutaj ciekawy artykuł.
    Po co przenosisz tamtą wojnę tutaj? Takie ironie to raczej kieruj do moderatora lub na pw... O.o
    21.07.2010 22:10

  • Fajny wpis ;)
    Ja chciałbym dodać że Linux lub alternatywa, są też po prostu dla tych którzy nie potrzebują windowsa. Tak po prostu. Nie każdy potrzebuje MSO i wystarczy OO, nie każdy potrzebuje Visual Studio, photoshopa itd itd Tyczy się to również firm i instytucji rządowych. Niestety jak pokazał przykład Rosji, Microsoft wówczas stosuje dumpingowe ceny.
    Linux to nie tylko słabsze zamienniki, w kilku dziedzinach jest znacznie mocniejszy. Tu chodźby obsługa php na DESKTOPIE która dla webdevelopera bywa niesamowicie przydatna, czy środowisko KDE lub gnome bijące z użytkowego punktu widzenia na kolana GUI windowsa, Gedit czy Kate z całą masą różnego rodzaju kodowania przy których Notepad++ może się schować itd itd...
    Wielkie firmy korzystają z Linuksa bo można go dostosować do swoich potrzeb bez obaw o złamanie licencji

    Ludzie często nie lubią microsoftu nie za to że vista czy 7 wymagają i kosztuja, tylko za nieuczciwe praktyki Microsoftu.
    Istotną kwestią denerwującą ludzi (również i mnie)jest także to że Microsoftowi nie wystarczy monopol na rynku systemów operacyjnych, korporacja widocznie dąży do dominacji na polu wszystkich dziedzin oprogramowania a co ciekawe korporacja zainteresowała się również mediami...
    Jeden nie może robić wszystkiego - to niebezpieczne.
    I owszem, MSO jest funkcjonalne i może nawet i fajne, Visual Studio i owszem jest kombajnem ale niechętnie się do tego przyznać kiedy ma się świadomość że schlebiamy barbarzyńcy.

    Jest i inny problem... Tu odniosę się do Ubuntu i środowisk linuksowych...
    Kiedyś gdy Ubuntu było niszowe, cieszyło się zainteresowaniem i sympatią, Ubuntu się rozwinęło - Ubuntu zaczyna być ganione zupełnie za nic.
    Taka sytuacja chyba wynika z pozerstwa i chęci dowartościowania się.
    Patrzcie, jestem tchróóó bo używam Debiana a ubuntu jest do bani - często czytam takie kwiatki albo że Ubuntu to zbabrana wersja Debiana ale ktoś kto rzeczywiście Debiana używa zamiast bootować raz na ruski rok by napisać komentarz na DP, zauważy że taka osoba nie ma pojęcia o czym pisze.
    Sam korzystam z debiana, obecnie gałęzi testing i przyznam że ta jego niezachwiana stabilność... że niby nawet unstable jest stable to mit jak diabli... Zarówno testing jak i unstable potrafią bugnąć i zdarzyło mi się rzucić k**w*mi kilka razy... Z ubuntu korzystałem 2 lata i było stabilniej niż tutaj na moim squeeze.
    Wybrałem debiana ponieważ wiele pakietów dociągałem na ubu właście z gałęzi tego systemu i z czasem postanowiłęm że mieszanie pakietów wygodniejsze będzie na ich natywnym systemie ;D
    Znaczy... postanowiłem pozostać na LTS bo było bardzo stabilne ale z czasem dociągnąłem nowe KDE i amaroka i tam jeszcze coś...
    ...i wylądowałem na stable które rzeczywiście jest niezawodne jeśli nie zrobi się z niego testing. ;>
    21.07.2010 16:47

Prawdopodobnie najbardziej dziurawy system na świecie

  • ›cephei

    mi to tam lata czy usuną... cenzurowali, cenzurują i cenzurować będą...
    ale mi to zwisa... bo np. screen mógł już zostać zrobiony i ew. może polecieć w świat.
    Ale taka jest prawda... psorem do przepisywania newsów z zagranicznych serwisów w sposób wygodny marketingowi i kieszeni może zostać każdy głupek... Filozofią jest robić coś od podstaw samemu... Może skrypt do strony dobrze im się udało zrobić... To już jakieś osiągnięcie... ;p
    Ogólnie polski internet to śmietnik, kserokopia amerykańskich osiągnieć. Dawno temu nasza-klasa była osiągnięciem ale zrobił się z tego hardcore-epuls.
    Swoją drogą, muszę do nich napisać aby pousuwali moje zdjęcia... ja tam konta nie miałem i nie mam a zdjęcia m.in ze mną dowiedziałem się że są. Chciałem zadzwonić ale numeru nie ma xD Nie bez powodu... Mam nadzieje że będzie bez batalii bo nie zamierzam odpuścić :)
    Wolałbym aby po mailu zareagowali i usunęli bez wojen...
    W najbliższym czasie jednak nie mam zamiaru się za to zabierać bo odpoczywam ;p
    19.07.2010 14:02