Rutyna, ta codzienna rutyna...

Wszystko zaczęło się od tego, że miałem do zainstalowania więcej modemów 3G niż dostępnych pod ręką kart sim. Używałem więc jednej, ciągle ją wyjmując i wkładając.
W końcu ją zgubiłem...

Pierwsze co zrobiłem to straciłem pół dnia na przeszukanie biurek (bo przy tej okazji musiałem je wcześniej odkopać). Bezskutecznie. Kartę po prostu gdzieś wcięło. Opiekun biznesowy następnego już dnia dostarczył mi nową kartę. Włożyłem ją donetbooka, uruchomiłem system, wpisałem pin i zobaczyłem komunikat z dedykowanej do łączności komórkowej aplikacji o braku dostępu do sieci komórkowej. Pomyślałem, że duplikat karty, który właśnie otrzymałem nie jest aktywny więc skontaktowałem się z operatorem. Sprawdzili – u nich wszystko ok. Przełożyłem kartę do swojego telefonu – tu wszystko gra. Kartę z telefonu włożyłem do slotu modemu – nie działa.

"O masz" - pomyślałem, że padł modem albo coś się stało z systemowymi sterownikami.

Intel® Driver Update Utility - automatyczna aktualizacja sterowników

Wymagania:
Hardware (czyli: sprzęt) oparty o komponenty firmy Intel, system Windows, przeglądarki MS Internet Explorer, Firefox, Chrome lub Safari. Dodatkowo wymagana jest instalacja aktywnego komponentu ActiveX lub Javy.

Dwukrotnie przetestowałem działanie systemu automatycznej aktualizacji sterowników, na komputerze z płytą główną Asus a potem na laptopie HP - w obu przypadkach używałem XP i MSIE 8 (przeglądarka zapytała o zgodę na instalację dodatku ActiveX: "SysInfo Class", którego wydawcą jest: "Husdawg, LLC", zgodziłem się).

Adres strony: www.intel.com/support/detect.htm

Jeżeli nasza z konfiguracją przeglądarki wszystko jest ok, wystarczy kliknąć na "Check your system for the latest updates":

Po krótkiej chwili zobaczymy wynik wyszukiwania sterowników:

W moim przypadku okazało się, że dostępne są nowsze wersje sterownika grafiki oraz przewodowej karty sieciowej. Szczegóły i link do pobrania konkretnego sterownika można zobaczyć po rozwinięciu menu:

Ściąganie multimediów z Sieci – czy aby na pewno legalne?

Każdy wie, że ściąganie pirackich kopii programów z Internetu legalnym nie jest. Zupełnie inaczej ma się wiedza o ściąganiu z sieci muzyki, filmów albo książek. W ostatnim czasie widziałem w komentarzach wielokrotnie powtarzaną informację, mniej więcej taką: „Ściąganie z Internetu filmów i muzyki jest w Polsce legalne, nielegalne jest tylko ich udostępnianie”... To ogólnik, z którego w praktyce nic nie wynika. Postaram się krótko i zwięźle wyjaśnić o co tu chodzi.

Po pierwsze samo określenie "film/muzyka" to za mało. Trzeba sprawdzić czy mamy do czynienia z utworem (w rozumieniu odpowiednich przepisów). Jeśli tak to prawo autorskie precyzyjnie określa jakie są *legalne* możliwości korzystania z utworu (uwaga: skoro prawo określa legalne możliwości to automatycznie wszystkie inne, nie określone w prawie sposoby *nie będą legalne*).

Złośliwe oprogramowanie? Czy naprawdę istnieje? ;)

Czytaliście już newsa z niebezpiecznika o tym jak pewna 75-nia staruszka odcięła od Internetu dwa kraje bo jej łopata przecięła strategiczny światłowód? Jeśli nie – to polecam ;)

Kluczem do komputerowego bezpieczeństwa jest człowiek a nie reguły firewalla, programy antywirusowe czy też silne, niesłownikowe hasła. Póki co, to nie komputery włamują się na konta bankowe, to nie maszyny wymyślają złośliwe algorytmy. To nie oprogramowanie jest złośliwe – tylko projektujący je ludzie. Dopóki nie uda nam się stworzyć sztucznej inteligencji, która okaże się z natury swojej (a nie jej projektanta) - złośliwa - używanie tego przymiotnika jako cechy programistycznego kodu nie jest poprawne.

Dziś przeczytałem na blogu webnulla, że zna On łatwą metodę zabezpieczenia komputera: