Bezpieczeństwo totalne ;)

Ostatnio zabrałem się za czytanie i przeczytałem wszystkie wpisy na blogach dp (i nie tylko), których tematyka związana jest z bezpieczeństwem komputerowym. Uzbrojony w taką wiedzę przystąpiłem do zabezpieczania swojego komputera.

1) Bezpieczne hasło:

Takie ustawiłem: 256 znakowe, zawiera znaki alfanumeryczne, cyfry i znaki specjalne. Przez miesiąc uczyłem się go na pamięć. Średnio za szesnastym razem udaje mi się wprowadzić to hasło bezbłędnie.

2) Firewall:

Zdecydowałem, że jedynym otwartym portem będzie 13241 – aby uzyskać dostęp do ekranu logowania trzeba będzie na ten port przesłać tajny pakiet danych. Aby utrudnić włamanie pakiet musi być wysłany między godziną 15:47 a 15:57 UTC dnia poprzedzającego logowanie.

3) Internet:

Zabezpieczony przed atakiem z zewnątrz postanowiłem przyjrzeć się możliwym scenariuszom ataku wykorzystującym aktywność Internetową użytkowników mojego komputera.

Kupiłeś, nie działa, popsuło się - co dalej?

W sąsiednim blogu kolega 'Don Kichot' NRN "walczy z wiatrakami" - czyli opisuje jak próbuje skutecznie reklamować wadliwą rzecz u sprzedawcy, który mu ją sprzedał. Z treści jego wpisów oraz komentarzy wywnioskowałem, że nasza świadomość konsumencka jest - co tu dużo mówić - marna.

Rękojmia czy niezgodność towaru z umową?

Sprawa prosta – są cztery możliwości:

1) Przedsiębiorca sprzedaje konsumentowi* – obowiązuje niezgodność towaru z umową,
2) Konsument* sprzedaje konsumentowi* – obowiązuje rękojmia,
3) Konsument* sprzedaje przedsiębiorcy – obowiązuje rękojmia,
4) Przedsiębiorca sprzedaje przedsiębiorcy – obowiązuje rękojmia.

*) dla uproszczenia przyjmujemy, że użyte wyżej pojęcie "konsument" oznacza kogoś, kto nie jest osobą prawną, nie prowadzi działalności gospodarczej i nie kupuje rzeczy w celu jej wykorzystania w działalności zarobkowej.

Zakres obowiązywania rękojmi lub wykluczenie rękojmi strony umowy sprzedaży mogą między sobą dowolnie ustalać.

"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów"

Czy muszę mówić kogo w tytule zacytowałem? Na pewno każdy z Was dobrze to wie ;) Czytając dalej – przekonacie się, że powołując się na ten cytat w dyskusjach i debatach wpadliście w niesamowitą pułapkę bezmyślnego powtarzania treści znalezionych w Internecie.

Tytułową sentencję wystarczy wpisać w wyszukiwarkę aby po chwili otrzymać set tysięcy do kilku milionów wyników z których przebija całkowita pewność, że powyższa sentencja jest autorstwa Stanisława Lema:

Wg polskiej wersji językowej projektu Wikicytaty źródłem cytatu jest książka będąca zapisem wywiadu jaki z Mistrzem przeprowadził Stanisław Bereś ("Rozmowy ze Stanisławem Lemem" lub wydanie drugie: "Tako rzecze... Lem"). Anglojęzyczna Wikiquote także prezentuje tę wypowiedź - nie podaje jednak źródła ("Unsourced"). Cytat znajdziemy jeszcze w wersji rosyjskiej

O instalacji Chrome w Windows słów kilka

Jaka jest przeglądarka Chrome każdy wie. Szybka, lekka i niezawodna. Kiedy jednak zaczniemy wchodzić w szczegóły i dokładnie się przyglądać okaże się, że w zależności od tego jak ją zainstalujemy - będzie się zachowywać inaczej.

Domyślna instalacja:

Chrome domyślnie instaluje się w katalogu domowym użytkownika: \Users\NazwaUsera\AppData\Google\ (a w XP: \Documents and Settings\NazwaUsera\Ustawienia lokalne\Dane aplikacji\Google) – co ciekawe przeglądarkę można zainstalować na koncie z uprawnieniami zwykłego użytkownika, bez podawania hasła administratora (kiedy pojawi się monit o hasło, wystarczy kliknąć na 'nie'). Jeżeli mamy w systemie kilku użytkowników to dla każdego konta musimy przeprowadzić oddzielną instalację. Podobnie jest z aktualizacją, która nie wymaga podnoszenia uprawnień konta.

Instalacja dla wielu użytkowników:

Firma z Mountain View daje nam możliwość 'normalnej' instalacji aplikacji Chrome dla wielu użytkowników, czyli do katalogu: \Program Files\ - w tym celu musimy posłużyć się pakietem instalacyjnym msi. Taki plik dostępny jest pod adresem: