Widać, że u niektórych osób są zapędy, jak wytwórni fonograficznych, czy sklepu iTunes w Polsce. Czemu mamy tak dużą skalę nielegalnych plików, czy programów? Nie mówię tutaj o tych dla profesjonalistów, ale np. system Windows, który w USA kosztuje niecałe 100 dolarów, a u nas ponad 350 zł? Gdzie pensje dolar = złoty są praktycznie takie same. Albo iTunes, co wszedł do nas i zrobił identyczny przelicznik, co spora liczba producentów i się nie przyjął. A inne sklepy zrobiły rozeznanie i zostały zaakceptowane pozytywnie.
Czy jeżeli autor da program za 45 zł i kupi go np. 100 osób, czy lepiej jest dać 130 zł i kupi go 10 osób? Sami sobie przeliczcie. I nie gadaj mi głupot w stylu - bo to program do kupienia elektronicznie.
Jakby Windows u nas kosztował 150 zł to bym go z chęcią kupił. To samo MS Office - pojedyncza licencja kosztuje koło 350 zł, a wersja na 3 komputery 450 zł. I gdzie tutaj logiczne myślenie tych firm?
24.05.2012 9:59