r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

5 lat „trzech ostrzeżeń” czyli nieskutecznej walki z piractwem we Francji

Strona główna AktualnościINTERNET

W minionym dziesięcioleciu wiele osób wierzyło, że można przekonać internautów, by nie sięgali po pirackie kopie różnych materiałów, jeśli będą mieli świadomość, że są obserwowani. Tak narodziła się idea „trzech ostrzeżeń”, wprowadzona 5 lat temu we Francji. Do jej egzekwowania powołana została organizacja Hadopi.

Po latach planowania i pracy nad zgodnością działania organizacji z konstytucją, administracja prezydenta Sarkozy'ego ustaliła, że pirat zostanie dwukrotnie ostrzeżony o tym, że został przyłapany na gorącym uczynku, a jeśli popełni ten haniebny czyn po raz trzeci, zostanie odcięty od Internetu. W roku 2013 Hadopi – specjalnie do tego celu powołany organ ścigania – odcięła pierwszego i ostatniego pirata na dwa tygodnie. Po tym władze uznały, że mogą niesłusznie pozbawić Internetu całe rodziny, więc kara została zamieniona na grzywny pieniężne.

Swoje piąte urodziny Hadopi uświetniła prezentując raport obejmujący ostatnie 60 miesięcy działalności antypirackiej. Od września 2010 roku do francuskich internautów wysłanych zostało ponad 5,4 miliona „pierwszych” ostrzeżeń. „Drugie” ostrzeżenie otrzymały zaledwie 504 tysiące osób – mniej niż 10% przyłapanych na piractwie. Trzecie ostrzeżenie dostało zaledwie 2,9 tysiąca osób.

r   e   k   l   a   m   a

Czy to oznacza, że francuski system jest skuteczny w ponad 99%? Niekoniecznie. Trzeba wziąć pod uwagę, że organizacja Hadopi niestety nie staje na wysokości zadania jeśli chodzi o ostrzeganie przyłapanych na gorącym uczynku piratów. Latem ujawniono, że organizacja otrzymała prawie 40 milionów zgłoszeń oskarżających o piractwo i nie ma zasobów żeby przetworzyć je wszystkie. To oznacza, że miliony ostrzeżeń nie zostały jeszcze wysłane, mimo że piraci zostali uchwyceni przez monitoring.

Obecnie Hadopi jest w stanie przetworzyć połowę zgłoszeń, czyli około 50 tysięcy ze 100 tysięcy, które codziennie dostaje. To jednak wciąż oznacza, że kilkadziesiąt tysięcy zgłoszeń dziennie nie zostaje wysłanych.

Nie tylko wysyłanie zgłoszeń nie działa na taką skalę, jak powinno – również system kar pieniężnych według wielu osób jest zbyt łagodny. Teoretycznie w sprawie wniesionej do sądu przez Hadopi można dostać 1,5 tysiąca euro grzywny, ale rzadko sięga ona takiego poziomu. Rekord należy prawdopodobnie do osoby, która nie stawiła się na dwóch przesłuchaniach, dotyczących piosenek Rihanny i filmu „Despicable Me 2” – dostała dwie grzywny po 500 euro. Inni, o których mówi Hadopi, musieli zapłacić 300 euro, nawet jeśli notorycznie pobierali filmy lub udostępniali materiały przed oficjalną premierą.

Warto też wspomnieć, że po blokadzie z 2013 roku 2336 osób otrzymało „trzecie ostrzeżenie” i tylko 400 najpoważniejszych przypadków trafiło do sądu. W międzyczasie okazało się, że mechanizm pozwala też na „czwarte ostrzeżenie”, a Hadopi została okrzyknięta najdroższym urzędem do wysyłania e-maili we Francji.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.