W poprzednim wpisie polecałem gry, które sprawiły, że zainteresowałem się cyfrową dystrybucją gier Xbox live arcade. W dzisiejszym wpisie mam zamiar przedstawić łatwe, lekkie i przyjemne gry. W, których albo otoczka fabularna nie istnieje albo jest na tyle słaba, że można sobie poradzić bez niej. W końcu nie zawsze mamy ochotę zagłębiać się w czyjąś historie. Szukać niuansów. Czasami, po prostu chce się odpalić grę, by się od stresować, odpocząć po trudnym dniu.
Battlefield 1943
Na pierwszy ogień niech pójdzie pozycja, która ma wyłącznie tryb rozgrywki wieloosobowej. Tytuł na, który czekało wielu posiadaczy komputerów stacjonarnych. Niestety, jak wiemy nie doczekali się. Gra, powstała na silniku frostbite, tym samym co napędza Bad Company. Jest w czystej postaci esencja klasycznego Battlefielda wydanego w 2002 roku. Z tą małą różnicą, iż do gry oddano jedynie mały fragment kampanii. Akcję osadzono podczas amerykańsko–japońskiej batalii o wyspy położone na Pacyfiku. Mowa tu o Iwo Jimie, skrawek ziemi, który zdecydował w głównej mierze o losach kampanii.