O problemie który istniał od dawna...
Bardzo wiele osób narzeka na zasobożerność przeglądarek. Jest to temat-rzeka, który wywołuje wiele szczerych i niezwykle merytorycznych dyskusji pomiędzy ich użytkownikami;)
Lisek nie jest tu wyjątkiem, zasłynął nawet na tyle, że twórcy postanowili wziąć się w końcu za sprawę (przedsięwzięcie MemShrink). Lecz nie tylko o pamięć (tak, nawet na desktopie jest ograniczona) się tu rozchodzi. Jest również nie-do-końca-mistrzem w trzymanie w ryzach zużycia procesora (CPU i GPU) przez karty w tle nie wychodzi mu najlepiej. Jeśli więc chcemy otwierać ich coraz więcej nie możemy liczyć, że ktoś magicznym (spoiler: w Mozilli pracują głównie mugole) sposobem zredukuje zapotrzebowanie na zasoby w takim stopniu, że zbalansuje to wzrastające zapotrzebowanie wynikające zarówno z ich ilości jak i wzrastającego zapotrzebowania stron/serwisów/aplikacji webowych.
Na co komu tyle kartów bez umiaru otwierać?
Wg mnie - z przyzwyczajenia.