Czy stabilność oprogramowania
może zależeć od upodobań jego użytkowników?
Nie da się ukryć, że pytanie to brzmi absurdalnie, a próba odpowiedzi budzi uśmiech politowania. Gdyby jednak problem rozpatrzyć na nieco innym gruncie - wspomniany absurd może powoli zamieniać się w realny problem bowiem taki wpływ zaczynamy dostrzegać. Nie dotyczy on jednak rzeczywistej stabilności programu, a tego, jak odbierają ją inni użytkownicy i jak może się to dla nich skończyć.
Obiektem moich "badań" są komentarze użytkowników vorlau oraz krążące po sieci opinie na temat dwóch popularnych systemów - Windows i GNU\Linux. Nie będę ukrywał, że obiektem krytyki w dużej mierze są użytkownicy tego drugiego, ale nie wszyscy (webnull, jesteś bezpieczny). Mam na myśli tych aroganckich, dla których używany od trzech miesięcy Linux jest wystarczająco dużym powodem, aby uważać się za szczyt hierarchii i mieszać z błotem pozostałych. Robią oni bowiem więcej złego dla popularyzacji Linuksa niż dobrego, o czym słusznie wspomniał niedawno