niegdy specjalnie NODa nie lubiłem, a przyszło mi z nim teraz współpracować na lekko leciwym firmowym komputerze (wer.4 AV). ma wnerwiające przycięcia, gdy go coś zainteresuje oraz gdy mu nagle się cos sprawdzać - wtedy robię parę rozciągających ćwiczeń, by się odprężyć, bo stanowisko działa jak ślimak-lunatyk. zdarza się to kilak razy dziennie i po pół orku używania trochę się z tym oswoiłem. druga wada to dziwny mechanizm skanowania - gdy ktoś przywlecze mi pendrive'a do przegrania danych, to zwykle zaczynam od przeskanowania tego "pędraka", klikając prawym klawiszem na ikonie dysku w Moim Komputerze. tyle że defaultowo najnowszy NOD32 w takim trybie skanowania nie usuwa znalezionych wirusów, a jedynie - poz zakończeniu sprawdzania - o nich informuje. i właściwie za każdym razem się na tym łapię, bo w domu ten mechanizm (przy innym AV) sprawdza się doskonale. no i muszę uruchamiać z systraya NODA, wybierać skanowanie, a tam odpowiednie opcje i z nich wybierać napęd, no i dopiero całość poprawnie zaczyna działać.
ale skuteczne jest gadzina, to trzeba przyznać. cała firma do mnie przychodzi te pamięci przenośne skanować ;)
21.10.2009 0:30