Zazdroszczę Ci jednego. Sam decydujesz co rozwijasz i w jakim kierunku. Nie musisz użerać się z cudzymi rozwiązaniami, nikt też za specjalnie Cie nie kontroluje i nie rozlicza z Twojej pracy (ja mam na każdy dzień konkretne zadania, rozliczany jestem z dokładnością co do godziny).U Ciebie grunt, że działa, a u mnie to niestety za mało, jak działa, to trzeba z tego softu wycisnąć wszystko co się da;) Ja niestety mam kilkanaście serwerów, dwa z nich to serwery windowsowe (sbs2003 i windows 2000 ), reszta na debianie. Na serwerach działa masę różnego softu, konfigurowanego przez poprzedników, zero dokumentacji, skrypty zaszyte głęboko w systemie. Jest tam:
-samba
-svn
-bacula
-postfix
-apache
-mysql
-openvpn
-bind (mamy kilka serwerów dns)
-asterisk w wersji 1.2, 1.6 i 1.8 (każda dosyć znacząco różni się w konfiguracji)
-exchange, a na win2000 stara wersja Imail, w raz ze spamassassinem (obsługa spamassassina na tym windowsie i tym oprogramowaniu to prawdziwy koszmar w porównaniu z wersją na linuksa)
-mnóstwo autorskich skryptów w php, bash
-kilka skryptów ściągniętych z internetu, np.: do optymalizacji baz danych
-są też aplikacje pisane na zamówienie jak scheduller, który odpowiada za masową wysyłkę poczty, współpracuje z bazą danych, ustrojstwo napisane w javie, działa średnio.
-na jednym z serwerów jakiś poprzednik wdrożył sobie ntop, znalazłem go podczas tworzenia dokumentacji do serwerów
Zakres wiedzy jakim trzeba dysponować , aby obsłużyć środowisko w którym ja pracuje jest dosyć duży i przyznaje się, że często bywało tak: wywalił się svn, więc w pięć minut ogarniałem svn i rozwiązywałem problem:) Do tego dochodzi wiedza z obsługi iptables, ogólna wiedza na temat samego debiana jak i linuksa, działania sieci, protokołów. Wszystko to co wymieniłem i więcej trzeba znać na poziomie co najmniej średnim, a najlepiej dobrym.
27.05.2011 11:06