Coraz częściej spotykam się z opiniami wielu osób, że wolny rynek nie jest tym, do czego powinnyśmy dążyć, a ktoś powinien roztaczać opiekę nad społeczeństwem, a w szczególności odebrać mu prawa do posiadania, by własność była lepiej wykorzystana.
Dzieje się tak w szczególności wśród osób chorobliwie uważających, że świat komputerów jest zły lub nie poradziłby sobie bez odbierania praw użytkownikom/konsumentom.
Takie przekonanie jest błędne!
Spotykam wiele osób, które uważają, że istnieje coś takiego, jak własność intelektualna, czyli połączenie różnych aspektów prawa, tak naprawdę całkiem od siebie różnych. Do własności intelektualnej miałyby wchodzić prawa autorskie, patentowe, znaki handlowe, itd. Zdaniem tych osób, własność intelektualna obowiązuje we wszystkich krajach(niektóre osoby uważają, że jest pewnym zapiskiem prawnym), a w każdym z tych państw przybiera identyczną formę. Co ciekawe jest to sprzeczne w samym przekonaniu, bo np. prawo patentowe w wielu krajach pozwala na patentowanie wielu różnych rzeczy, a patenty jednych krajów nie obowiązują w innych.