Na wortalu dobreprogramy.pl w wielu komentarzach osoby zamieszczają sugestię, że to właściwie root jest administratorem w Linuksie i porównują go do administratora w Windows. Nie pokuszę się nawet o przytoczenie tego definicji tego terminu, gdyż za wikipedią właśnie root jest administratorem.
Ponieważ jednak muszę się na czymś oprzeć, to napiszmy, że administrator jest użytkownikiem, który może uruchamiać dowolne programy - również te, które ingerują w system. Nie jest przy tym powiedziane, jak taka procedura miałaby wyglądać: jeżeli ktoś uzyskałby taką możliwość w nieautoryzowany sposób, to nie będzie administratorem.
Oczywistym jest, że root ma prawo do ingerencji wszędzie w domyślnych ustawieniach wielu dystrybucji(na pewno nie tych do celów wojskowych). Jeżeli komuś to nie odpowiada, to może użyć SeLinux.
Możliwe jest więc ograniczenie praw root-a, pewne systemy są projektowane w ten sposób, jednak większość desktopów nie.
W przeciwieństwie do wielu Uniksów, to w Linuksie(prócz Ubuntu i może paru innych systemów) root ma prawo się zalogować. Jest to jeden z powodów nie zrozumienia zagadnienia.