Test ESET Smart Security 4

Po ostatnim przebadaniu na stole operacyjnym nowej wersji Microsoft Security Essentials, postanowiłem przyjrzeć się dokładniej również innym programom, tym bardziej, że po ostatnim HotZlocie mam ku temu możliwość dzięki bardzo obszernym upominkom. Pomimo, że niekoniecznie wszystkich z nich użyję, postanowiłem niczego nie sprzedawać, tym bardziej, że nawet licencja na to nie pozwala, a przecież jesteśmy na portalu traktującym o legalnym software. W przeciwieństwie do MSE, oprogramowanie firmy ESET ma już dosyć sporą tradycję, głownie dzięki aplikacji NOD32 Antywirus, która zdobyła popularność nie tylko bardzo wysoką skutecznością, ale i naprawdę ekspresowym działaniem. Zresztą, takie działanie cechowało również późniejsze edycje zarówno antywirusa jak i całego pakietu zabezpieczającego, przynajmniej według licznych testów przeprowadzonych przez kilka znanych portali oraz organizacji zajmujących się bezpieczeństwem komputerowym.

Rzut okiem na Microsoft Security Essentials 2 Beta

Kilka dni temu na witrynie Microsoft Connect wystartował program umożliwiający przetestowanie nowej wersji aplikacji Security Essentials, która stanowi niejako program do walki z wirusami i innym szkodliwym oprogramowaniem tego typu. Wersję tą oznaczono jako 2, znajduje się jednak w fazie beta. Biorąc pod uwagę działanie pierwszej wersji, oraz przeprowadzone przeze mnie testy pakietu zabezpieczającego przygotowanego przez firmę z Redmond wraz z wbudowanymi w system zabezpieczeniami po prostu nie mogłem sobie pozwolić, aby przejść obok tego bez jakiejkolwiek reakcji, nieprawdaż? Szkoda byłoby przecież nie zobaczyć, co nowego postanowiono wprowadzić w MSE.

Moja przygoda z Linuxem

Dzisiaj będzie krótko, przynajmniej tak mi się wydaje. Do wpisu tego zainspirowały mnie coraz liczniejsze posty na innych blogach i portalach typu "Windows vs Linux", "Seven vs Ubuntu" itd. Wiecie co? To ciągłe odgrzewanie kotleta / rozgrzebywanie mrowiska naprawdę zrobiło się już nudne i człowiekowi się ani czytać nie chce, ani tym bardziej komentować, bo coraz to nowsze informacje posiadają coraz to mniej konkretów, a za to aż emanują łasicowym podejściem (kto był na HotZlocie, wie o co chodzi). Sam jestem od samego początku posiadania komputera klasy PC użytkownikiem systemu Windows - dlaczego? A no w sumie wtedy było się małych dzieciakiem i o niczym się nie wiedziało, zresztą nikt w rodzinie się na tym nie znał, więc system będący (chociażby teoretycznie) najbardziej user-friendly musiał na sprzęcie zagościć. Nie oznacza to jednak, że jestem fanatykiem i oddanym "kibicem" firmy z Redmond: staram się podchodzić do tego wszystkiego z dystansem, pewne ich rozwiązania mi się podobają, inne natomiast nie bardzo, ot chociażby Internet Explorer, którego kijem na kilometr, do tego w rękawiczkach, się po prostu nie tykam.

Chwila relaksu: Earth 2140

Czasami mam nieodpartą ochotę, aby w coś pograć. Zdarza się to obecnie niezbyt często, ale jednak bywa no i przytrafiło się w ostatnich dniach. FPSy już mnie nieco znudziły za sprawą sporadycznie uruchamianego, a niezbyt klimatycznego Battlefielda, oraz ostatnio zainstalowanego ponownie Enemy Territory - no ileż można strzelać i strzelać i strzelać... co w tym w ogóle interesującego? Postanowiłem więc spróbować czegoś innego, ale wybór był nad wyraz trudny. Co prawda nie jestem "na czasie" z nowymi tytułami, ale nawet nie jest mi to potrzebne, bo większość z nich nie ma za grosz klimatu i niespecjalnie nadawałaby się jak dla mnie. Rzuciłem więc okiem w przeszłość, tym bardziej, że akurat znalazło się kilka dolarów do wydania na PayPal, więc mogłem przekopać katalog gier pewnego serwisu oferującego może i niezbyt nowe, ale naprawdę dobre gry.

Earth 2140 - to właśnie tytuł gry stworzonej przez studio Reality Pump i wydanej w 1998 roku przez TopWare Interactive. Można by ją nazwać klasycznym RTSem, w którym interfejs przypomina nieco ten doskonale znany z całej serii Command & Conquer'ów.