Należę do grona osób, które chcą aby witryny jakimi zarządzają działały jak najszybciej. Odnosi się to zarówno do szybkości po stronie serwera, jak i tego co trafia ostatecznie do użytkownika. O ile w pierwszym wypadku sprawa jest „prosta” i sam staram się pisać wydajny kod PHP i zapytania do baz, które nie będą wymagały oczekiwania, o tyle ta druga kwestia czasami pozostaje bez możliwości naszej ingerencji. Możemy używać dobrego hostingu, możemy sami przygotować serwer www, ale bardzo często nie jesteśmy w stanie zapewnić takich opcji, jakie mają w swoich rękach giganci, chociażby z powodów finansowych.
Jakiś czas temu zainteresował mnie CloudFlare – jak sama nazwa wskazuje, usługa działająca w oparciu o chmurę, która udostępnia nam zupełnie za darmo DNSa dla naszych domen, a także CDN (content delivery network). W szczególności ta druga opcji korciła, bo w teorii pozwala na naprawdę spore odciążenie naszej witryny, a zarazem przyśpieszenie jej działania u użytkownika końcowego. Wszystko wydawało się tym ciekawsze, że spotkałem się z kilkoma pozytywnymi opiniami, min. na osobistym blogu tomicka