Dyskowy burdel a partycja systemowa

Jestem osobą, w której ręce wpada wiele różnego sprzętu. Najczęściej sprzętem tym są różne komputery, z którymi „jest coś nie tak”. Wiem, że temat Waszych klientów i ich sprzętu był poruszany na blogach nie raz, ale chciałem zwrócić uwagę na pewną powtarzającą się cechę wśród komputerów, z którymi „jest coś nie tak”. Mam na myśli tytułowy dyskowy burdel. Od razu na wstępie napiszę, że rozpatruję komputery z systemami z rodziny Windows, z dyskami HDD i pomijam małe dyski <120GB.

Żadną tajemnicą nie jest, że pojemności dysków rosną. Powiększeniu ulega także ilość danych przechowywana na naszych dyskach i to z dnia na dzień. Nadal jednak można spotkać osoby, które bezmyślnie tworzą na swoich (i nie tylko!) dyskach partycje. Jestem osobą, która mówi sobie, że myślenie boli, ale czasami trzeba jednak pomyśleć. Bezmyślność w czasie tworzenia partycji będzie się bowiem mściła przez cały okres użytkowania komputera, a głównym problemem dyskowego burdelu jest partycja systemowa.

Partycja systemowa

Użytkownicy bardzo często źle interpretują partycję systemową.