Nasza teczka Google

Słowem wstępu

Żyjemy w czasach, w których bardzo trudno zachować swoją prywatność w wirtualnym świecie jakim jest Internet. Można by się pokusić o stwierdzenie, że jest to niemożliwe. Owszem można być ostrożnym w naszych poczynaniach w sieci, ale prędzej czy później odkryjemy w Internecie kawałek siebie. Wszystko jest dobrze o ile informacjami o sobie rozdzielamy różnorakie serwisy. Od razu powiem, że pomijam portale społecznościowe bo to inna bajka. Tak bajka, bo portale społecznościowe to dla mnie jedno wielkie nieporozumienie. Jednak nie o nich mowa. Mam na myśli sytuacje, w których przeróżne informacje o sobie przekazujemy w obrębie jednego serwisu. Pierwszym i chyba najpoważniejszym takim przykładem jest tytułowe Google.

Szacuje się, że ponad 2% wszystkich istniejących serwerów na świecie pracuje w serwerowniach Google. Daje to ładną sumę ponad miliona serwerów należących do giganta z Mountain View .