XML i nowoczesne strony internetowe

• Wprowadzenie.
XML (ang. Extensible Markup Language, w wolnym tłumaczeniu Rozszerzalny Język Znaczników) to według Wikipedii: „uniwersalny język formalny przeznaczony do reprezentowania różnych danych w strukturalizowany sposób”.

• Ewolucja.
W 1969 roku w IBM opracowano GML (General Markup Language), który około roku 1974 rozwinął się w SGML (Standard General Markup Language), by w połowie lat osiemdziesiątych stać się standardem międzynarodowym. SGML nie jest językiem w ścisłym znaczeniu tego słowa. Jest „maszyną” do tworzenia słowników, ustala standardowe znaczniki definiujące strukturę dokumentów określonego typu.
Oprogramowanie SGML działające głównie na wielkich komputerach typu mainframe, w bardzo szybkim czasie zostało uzupełnione, czy wzbogacone o tyle opcji, dodatków, uzupełnień, rozszerzeń, że… stało się zbyt skomplikowane by mogło być rzeczywiście efektywne.

W 1981 roku Tim Berners-Lee, który w tym czasie był konsultantem do spraw oprogramowania CERN, na bazie SGML opracował specjalny dokument DTD (Document Type Definition) – zestaw znaczników dla hipertekstu.

Personal Finances – mój ulubiony organizer finansowy

Mojego ulubionego programu nie ma (jeszcze) w zasobach Dobrych Programów, a więc postanowiłem zaprezentować go w swoim blogu. Chodzi o Personal Finances , aktualnie w wersji 4.0 (z maja 2010). Jak widać i sama nazwa od razu wskazuje, jest to program należący do grupy tzw. organizerów finansowych. Testowałem dotąd: Menedżer Finansów 2006, AceMoney Lite, Bank 2.00, DBBD Twój Budżet, GnuCash, ePortfel Lite, HomeBank, iFreeBudget, Interesik 2005, Skarbnik 4. Wybrałem Personal Finances, choć w wersji, której używam, nie jest to program darmowy (najtańsza, ale i zupełnie wystarczająca licencja kosztuje obecnie $24.95), a to powinno już o czymś świadczyć. Oczywiście istnieje też odmiana Free.

Jednak nie ma sensu przekonywać do zalet Personal Finances kogoś, kto w ogóle nie odczuwa potrzeby używania jakiegokolwiek organizera finansowego. Podstawowy błąd w przypadku tego typu programów, to dość powszechne przekonanie: „ja mam za mało pieniędzy, za mało zarabiam, żeby mi to było potrzebne”

Dobre Programy – blogi, czy jednak webziny?

Blog (weblog) jest fantastycznym wynalazkiem dla ludzi, którzy na jakiś temat (jakikolwiek!) wiedzą więcej niż inni. No i jeszcze potrafią pisać o tym z pasją, bardzo osobiście, a nawet z nutą egocentryzmu. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby autor webloga stał się w swojej dziedzinie uznanym autorytetem, którego słowa cytować będą tysiące ludzi na tysiącu stron. I to bez tytułów, stanowisk, dyplomów.

Blog, moim skromnym zdaniem, to najbardziej osobista i prywatna forma dziennikarstwa. Dziennikarstwa nie ograniczonego sugestiami naczelnego, profilem pisma, cyklem wydawniczym, korektami redaktorów, limitem miejsca, czasu itd. Blog, to codzienna dawka komentarzy na temat interesujący autora i... jego czytelników.

Może właśnie dlatego mam wrażenie, że na Dobrych Programach piszemy raczej webziny, niż blogi. Poza tym, jak twierdzi zielu84, o platformie blogowej mamy negatywną opinię. :-)

W świecie drukowanym właściwie nie istnieje żaden odpowiednik webzinu (zinu).

NOT FOR RESALE – fakty i mity

Dnia 18.06.2009 za pośrednictwem serwisu aukcyjnego Allegro kupiłem od pewnego pana program komputerowy o nazwie CyberLink PowerDVD 8.0. Na zdjęciu przedmiotu widniało gustowne pudełko, ale w opisie aukcji mowa była o wersji OEM, więc spodziewałem się programu w zwykłym opakowaniu typu slim. Taki też otrzymałem, ale tym, czego się nie spodziewałem, był napis na płycie „Bundle Version Not for Resale”, a to mi się nie spodobało.

Uzbrojony w wiedzę zaczerpniętą z Wikipedii oraz regulaminu Allegro, gdzie napisano: „Na Allegro nie można sprzedawać oprogramowania na licencji NFR (Not For Resale)”, zażądałem od sprzedawcy unieważnienia transakcji i zwrotu kosztów. Jako, że moich roszczeń uznać nie chciał, skierowałem sprawę do sądu, rozpoczynając procedurę od złożenia zawiadomienia o przestępstwie we właściwej prokuraturze rejonowej. Po pewnym czasie zostałem wezwany do złożenia zeznań, co oczywiście zrobiłem, dołączyłem do pozwu wszelkie niezbędne dokumenty (kilka zbędnych też) i… machina prawna ruszyła.

Zaskoczenie było ogromne. Sąd odrzucił mój pozew, nie dopatrując się w czynie sprzedawcy znamion przestępstwa.

Linux kontra Windows

Dawno, dawno temu, daleko, daleko stąd… nawet bardzo daleko stąd, bo w mroźnej Finlandii, niejaki Linus Benedict Torvalds wymyślił jadro systemu Linux. Zrobił to z nudów i – jak sam w swojej książce przyznaje – po prostu dla zabawy („Just for Fun: The Story of an Accidental Revolutionary”). Trudno mu się dziwić, jak wiadomo w Finlandii leżącej gdzieś pod kręgiem polarnym, w legendarnej Laponii, wśród bagien i torfowisk, przez większą część roku panuje noc, co powoduje, że jej mieszkańcy z nudów, zimna, depresji i lęku przed ciemnością piją na umór. Jak podają wszystkie kompetentne źródła, w Finlandii odsetek osób uzależnionych od alkoholu należy do największych na świecie.

Młody Linus mając do wyboru alkoholizm, albo Linuksa, wybrał nieco mniejsze zło. Wywołał w ten sposób zupełnie przypadkowo i, jak twierdzi, bez odrobiny złej woli, całkiem poważną rewolucję, bo to, co robił dla zabawy i z obawy przed przedawkowaniem Finlandii (to jest wódki produkowanej w Finlandii od 1970 r., o zawartości ok. 40% alkoholu etylowego), tysiące ludzi na świecie, a zwłaszcza w Polsce, potraktowało niezwykle poważnie.

E-booki, audiobooki… ślepa uliczka, czy nieodkryty jeszcze potencjał?

„Dziś umarło malarstwo!” – tymi słowy wybitny malarz Paul Delaroche, członek Akademii Francuskiej i profesor w École des Beaux-Arts w Paryżu, skomentował swoje odwiedziny w pracowni Louisa Jacquesa Daguerre'a, gdzie po raz pierwszy zobaczył dagerotypy (choć nie jest to zupełnie ścisłe, Daguerre'a uznaje się za wynalazcę fotografii).
Uznawany za pierwszy w historii film „Wyjście robotników z fabryki” braci Lumiere z 1895 roku miał być początkiem końca teatru i opery.
Sztuki plastyczne, w tym malarstwo, nie umarło po wynalezieniu fotografii. Jak widać. Całkiem nieźle, mimo rozpowszechnienia sztuki filmowej, kin i telewizji, ma się też teatr i opera.

Komputer nie zwalnia od myślenia... niestety

Pielęgniarki puszczają się z lekarzami, wszyscy lekarze to łapownicy, barmanki to prostytutki, policjanci to kompletni durnie, politycy to skandaliści i złodzieje, księża wolą chłopców… Uogólnienia, utarte schematy myślowe, generalizacje. Łatwiej, wygodniej się z nimi żyje. Zwłaszcza, jeśli mają wyraźnie zabarwienie negatywne, jak te powyżej. Pozytywne wymagałyby już pewnych działań, zaangażowania, może nawet poniesienia jakiegoś trudu, czy ryzyka.

Co ciekawe, system przekonań, jakim się w życiu posługujemy, w niewielkim tylko stopniu jest wynikiem naszych własnych przeżyć i doświadczeń. W większości przypadków są to „prawdy” wdrukowane nam w psychikę (umysł) przez rodziców, nauczycieli, lektury, środowisko, idoli, kolegów itd. Dopóki za bardzo nie przeszkadzają nam w życiu, posługujemy się nimi nieomalże bezrefleksyjnie, bo to jest po prostu wygodne.