@Grzegorz #97
Fizycznie dane przechwytywał pracownik Google, jadący samochodem.
Sprawa wyszła nie dlatego, że Google sam z siebie się przyznał, tylko był przeprowadzany jakiś audyt i wyszło szydło z worka.
Służby w Anglii i Niemczech zainteresowały się sprawą.
19.05.2010 18:45
@Grzegorz #88
Przecież są oddziały krajowe i to one organizują lokalnie pobieranie danych do StreetView.
Gorzej jeżeli CIA, Google czy inny wścibski np. zdobył zdjęcie mojego podwórka przez satelitę. Wtedy rzeczywiście nie ma nikogo w kraju kto fizycznie te dane zbierał.
I jak tu ochronić swoją prywatność?
A może przeciwnie, cieszyć się i przyklaskiwać pomysłom polityków o elektronicznych dowodach osobistych, spisach powszechnych z wścibskimi pytaniami, itp.
Nie jestem typem ekshibicjonisty, który zakłada profil na naszej-klasie czy innym portalu społecznościowym i relacjonuje swoje prywatne życie.
I tak zbyt rzadko zmieniam nick na forach, w samych komentarzach czasami za dużo piszę.
17.05.2010 12:52
Czyli kary dla operatorów GSM, gdyż zbyt łatwo złamać szyfrowanie i można podsłuchiwać (wystarczy około 30min?)
16.05.2010 20:42
Ściganie z urzędu sniff'owania wyobrażam sobie tak:
pojawia się artykuł, że firma X sniffowała (np. Google). Ja nie mogę wiedzieć czy firma przechwyciła moje pakiety, więc formalnie nie jestem pokrzywdzony. Informuję Policję, Prokuraturę o artykule, wtedy kontrola Prokuratury w firmie. Nie oczekuję, że służby będą śledzić wszystkie media.
To, że mali providerzy oferują niezabezpieczony internet jest osobną sprawą i tu również powinno być prawne zobowiązanie do dokładania wszelkich starań aby sieć telekomunikacyjna była bezpieczna. Czyli za brak szyfrowania wysokie kary (a nie tak małe jak w Niemczech - 100euro?)
Do obrońców Google: jak CBA, ABW, czy jakie tam służby podsłuchiwały za czasów PiS (czy teraz) to był wielki raban. A jak Google podsłuchuje to wam pasuje?
16.05.2010 20:37
@Grzegorz® #75
"Od 2007 roku zbierane były dane przesyłane przez użytkowników sieci niezabezpieczonych."
Czyli uzyskali dostęp do informacji dla nich nie przeznaczonych.
Pytanie, jeżeli takie samochodziki Google jeżdżą w Polsce i przechwytują pakiety. Jak ja mam wiedzieć, że przechwycili moje?
Dlatego powinna być zmiana w prawie, i ściganie nie tylko na wniosek pokrzywdzonego, ale również z urzędu.
Wtedy po takiej informacji Prokuratura z urzędu bada czy w Polsce Google nie stosuje podobnych praktyk.
16.05.2010 10:33