r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

AMD pokazało procesor taktowany 5 GHz. Wraca wyścig na zegary?

Strona główna Aktualności

Starsi czytelnicy pewnie dobrze pamiętają wyścig na gigaherce między czołowymi producentami mikroprocesorów z pierwszej dekady tego stulecia i niekończące się wpisy na forach internetowych między fanami Intela i AMD, spierającymi się o wyższość mikroarchitektury NetBurst nad Hammer (czy odwrotnie), oraz niemożność porównywania częstotliwości taktowania między czipami różnych producentów. Wtedy to przecież Intel niemal z miesiąca na miesiąc podkręcał taktowanie swoich CPU, widząc w tym najtańszy sposób zwiększenia wydajności, a AMD... cóż, AMD zmieniło nazewnictwo swoich procesorów, tak by ich numery odpowiadały częstotliwościom oferowanym przez układy Intela. Ten wyścig na gigaherce w końcu wygasł, zaczęto się ścigać na liczbę rdzeni – ale czy wygasł na dobre? Teraz wraca do niego AMD, które podczas E3 pokazało procesor FX-9590, taktowany częstotliwością 5 GHz.

Czy to rekord, jak przedstawia sprawę AMD? Jeśli chodzi o dostępne w handlu czipy x86, to pewnie tak. Jeśli jednak spojrzeć na całościowy wyścig mikroprocesorów, to barierę 5 GHz przełamano już dawno temu. Wprowadzony na rynek w 2008 roku P595 IBM-a, procesor z rodziny Power6, taktowany był standardowo zegarem 5 GHz, a z kolei w 2011 roku samo AMD zdołało podkręcić ośmiordzeniowy czip AMD FX do 8,4 GHz, ustanawiając w ten sposób rekord świata, uhonorowany wpisem do Księgi Rekordów Guinessa.

Za wiele o nowych czipach jeszcze nie wiadomo: oba procesory AMD, FX-9590 i FX-9370, bazują na wprowadzonej w zeszłym roku mikroarchitekturze Piledriver i wykonane są w procesie technologicznym 32 nm. Oba zawierają 8 rdzeni; FX-9590 taktowany jest z maksymalną częstotliwością 5 GHz, zaś FX-9370 z maksymalną częstotliwością 4,7 GHz. W wiadomościach prasowych nie podano ani mocy obliczeniowej, ani wielkości cache, ani TDP, ani cen nowych układów. Zamiast nich mogliśmy przeczytać wypowiedzi menedżerów, takich jak Bernda Lienharda z AMD, który stwierdził, że nowy procesor FX 5 GHz jest wyraźną deklaracją wydajności dla najbardziej wymagających graczy, szukających doświadczeń w ultrawysokich rozdzielczościach czy Wallace Santosa z Maingear, według którego AMD przesuwa granice możliwości desktopu i wydajności energetycznej (…) przewodząc w innowacyjności i zapewniając naszym klientom najlepsze doświadczenia w tej klasie.

Po wiadomościach prasowych trudno spodziewać się czegoś innego. A czego można się spodziewać po samych nowych CPU? Na pewno, przy zachowaniu tej samej architektury co w procesorach FX-8xxx, szybsze taktowanie oznacza większą wydajność. To jednak oznaczać może też znacząco wyższe TDP (mówi się o nawet 220 W, podczas gdy FX-8350 ma TDP na poziomie 125 W) i wyjaśniać, dlaczego nowe czipy mają być dostępne tylko przez integratorów – uruchamianie ich bez odpowiednio wydajnych systemów chłodzenia byłoby złym pomysłem.

W sytuacji, gdy desktopowe Haswelle nie są żadną rewolucją, oferta AMD z górnej półki faktycznie może wyglądać ciekawie. Intel za wiele o wydajności przy premierze Core czwartej generacji nie mówił, skupiając się na zmniejszeniu zużycia energii i ulepszaniu grafiki. Obecny flagowiec Intela – Core i7 4770K, taktowany praktycznie z takimi samymi częstotliwościami jak jego poprzednik w mikroarchitekturze Ivy Bridge, okazał się od 5-20% szybszy, w zależności od obciążenia roboczego. Pojawiają się sugestie, że nowy AMD FX może w wydajności wreszcie dorównać flagowcowi Intela – ale za jaką cenę? TDP układu Intela jest 2,5 raza niższe.

Pierwszy wyścig na szybkość zegarów zakończył się zrozumieniem, że nie można podkręcać częstotliwości w nieskończoność. Działa tu prawo malejących przychodów, oznaczające wzrost marnowania energii i problemy z wypromieniowaniem ciepła nieproporcjonalne do uzyskanych przyrostów wydajności. Intel, zanim odpuścił podkręcanie mikroarchitektury Netburst (a mówiono kiedyś nawet o 10 GHz), doszedł do TDP 150 wat. Potem Netburst został definitywnie skreślony (architektura Core ma więcej wspólnego ze starym Pentium Pro, niż Netburstem), a cały wysiłek Intela poszedł w wielordzeniowość, ulepszanie komunikacji międzyprocesowej, rozszerzenia zestawów instrukcji i staranie się o to, by w każdym cyklu wykonać tyle instrukcji, ile się tylko da. Efekt był całkiem przyzwoity – każda kolejna generacja Core przynosiła kilkunastoprocentowy wzrost wydajności bez podkręcania zegarów, przy porównywalnym lub malejącym TDP.

Nam pozostaje się zastanawiać, do jakiego poziomu TDP dojdzie AMD w tym wyścigu, do którego najwyraźniej nikt inny przystąpić nie chce (nie licząc oczywiście producentom układów RSFQ – ale tam w grę wchodzą częstotliwości rzędu 100 GHz).

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.