Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

ASUS ZenFone 5 — wymiana wyświetlacza

Wpis ten kieruję do kolegów blogerów, którzy tak jak i ja kiedyś, mieli sposobność wygrać portalowy konkurs, a w ramach którego połasili się na rewelacyjny smartfon ZenFone 5. Tytuł niniejszego wpisu miał mieć pierwotnie fancy brzmienie, coś w rodzaju "Od morderstwa do rezurekcji", ale to się zwyczajnie źle googluje. Wpis też miał pojawić się w grudniu, jednakże trywialna naprawa okazała się wcale taką nie być (diabeł tkwi w szczegółach!). Zapraszam Was zatem do zapoznania się z instrukcją, jak wymienić ekran dotykowy w ZenFonie 5 (T00J) i na co uważać, aby nie zwiększyć kosztów wymiany.

Tło

Podobno w życiu każdego człowieka jest kilka takich rozmów telefonicznych, podczas których z wrażenia aż wszystko leci mu z rąk (wieść o narodzinach dziecka czy o wygranej w loterii ;-). Taka sytuacja dotknęła i mnie, a w wskutek upadku, wyświetlacz w telefonie pękł... powiedziałbym, bardzo nieładnie.

Uszkodzona została jego górna część, która właściwie nie ujmowała wiele telefonowi z jego użyteczności. Gdyby ograniczyć straty tylko do tej części, telefon spokojnie mógłby służyć do czasu kolejnego upadku. Gorzej było z dwoma pęknięciami wzdłuż ekranu. Pęknięcie po prawej było na tyle poważne, że wręcz uśmierciło punktowo dotyk w okolicach linii.

Zabawa zaczęła się w momencie, gdy odłożyłem telefon do ładowania (poza zasięgiem mojego wzroku), a który to natomiast został ulubioną zabawką czteroletniego domownika. Po pomieszaniu pulpitów i skasowaniu kilku programów, postanowiłem popsuć chłopakowi zabawę i zablokować ekran kodem PIN.

O ile ustawienie kodu było banalne (wybrałem zakres liczb z dołu ekranu, tak aby pominąć pęknięcia), to odblokownie go okazało się nie lada wyczynem. A to dlatego, że system zaskoczył mnie inną, kompaktową odmianą klawiatury z klawiszami wyjustowaniem do lewej strony. Złośliwość rzeczy martwych sprawiła, że akurat jedna z liczb przypadła na ekran z punktowo prawie martwym dotykiem.

Problemu nie dało się niestety zażegnać poprzez zdalne zdjęcie blokady, gdyż blokada ekranu uniemożliwiała pełne rozwinięcie górnej belki i włączenie sieci. Pozostało jedynie nerwowe smyranie ekranu gumką, co szczęśliwie dało konkretne owoce już po 15 minutach.

Wtedy też przyspieszyłem decyzję o wymianie szkiełka.

Dlaczego zdecydowałem się na samodzielną naprawę? Z prostego powodu. Serwisant w moim mieście zażyczył sobie aż 230 złotych za wymianę ekranu. Gdy usłyszałem cenę, zaśmiałem się kilka razy i zapytałem czy to nie żart. Sprzedawca nie żartował. Podziękowałem za wycenę i wyszedłem z postanowieniem dokonania pierwszej w życiu samodzielnej naprawy telefonu. :>

Do zadania przygotowałem się metodą e-learningową. Obejrzałem nagrywany kalkulatorem dwunastominutowy filmik na YouTubie, a sam mistrz (Hindus naturalnie) mówił tak bardzo niezrozumiale, że artykulacją przypominał zlotowicza po sobotniej nocy. :>

Więcej dobrych źródeł wiedzy zwyczajnie nie istnieje. Pomimo faktu, że ZenFone 5 to świetny telefon, to nijak się to ma do jego popularności. Stosowny opis nie występuje nawet w bazie serwisu iFixIt.com, który skupia przecież majsterkowiczów z całego świata.

Niezbędne narzędzia

Być może kojarzycie redakcyjną listę sugerowanych prezentów z grudnia ubiegłego roku? To tam redaktor Golański zasugerował kupno zestawu serwisowego za kwotę 230 złotych. Pomysł na prezent naprawdę dobry, o ile nie posłuży tylko do jednorazowej naprawy, po której zestaw miałby już tylko zapychać dno szuflady.

W moim ekwipunku większość stanowiły tragiczne pseudonarzędzia. ;-)

- zestaw bitów chromowo-wanadowych z Biedronki za 30 złotych
- pilnik do paznokci, pęseta
- suszarka do włosów
- zmywacz do paznokci
- taśma dwustronna firmy M3. Szerokość 2 mm oraz 6mm.
- (nieużywana) przyssawka

Cel: wymiana ekranu LCD

Demontaż: wstęp

Pierwszy etap jest oczywisty i bardzo prosty. Demontujemy obudowę oraz pozbywamy się śrub. Jest ich 13, przy czym jedna z nich została ukryta w prawym, górnym rogu pod naklejką "seal". Do ich odkręcenia potrzebny jest śrubokręt typu krzyżak o rozmiarze zero. Następnie możemy zacząć podważać plastikową przykrywkę, która trzyma się na dwóch plastrach kleju.

Ponieważ współczesne telefony to jedna wielka sklejka, zasady sztuki wymagają stosowania odpowiednich narzędzi. Ja zamiast nagrzać klej, podciąłem go pilnikiem.

Po rozklejeniu, naszym oczom ukarzą się stosowne części: bateria, płyta główna, głośniczek, wibrator oraz gniazda i taśmy. Taśmy wyciągamy z gniazd (jest ich w sumie 6), a płytę główną ostrożnie odklejamy od ramki. Uważajcie na gumową osłonkę od kamerki, która lubi odskoczyć i wpaść pod biurko. ;-)

Na tym etapie wykonaliśmy już wszystko co trzeba było, aby móc później wymienić wyświetlacz. Ja natomiast w pędzie odkleiłem więcej niż było to konieczne. Nie miało to żadnych negatywnych konsekwencji. Baterię wystarczyło później dokleić na nowej taśmie.

Demontaż: oddzielenie ekranu od ramki

Kolejny etap to jedna z najważniejszym czynności. I ja ją spieprzyłem. :P, ale nie uprzedzajmy faktów.

Aby poprawnie oddzielić ekran od ramki, należy go mocno nagrzać suszarką oraz wyciągnąć przyssawką. Ja chociaż przyssawkę posiadałem, użyłem do tego płaskiego śrubokrętu. Błąd nie jest o tyle poważny, że udało mi się nie uszczerbić ramki telefonu. Mówi się, że dana metoda jest dobra, o ile sprawdza się w praktyce. I tak było tym razem. Nie mniej jednak nagrzany klej lepiej się usuwa i tę metodę polecam.

Oryginalny klej jest bardzo mocny i rozlokowany na całej długości wyświetlacza (na bocznych oraz górnych i dolnych krawędziach). Do zdjęcia wyświetlacza trzeba użyć siły, a odłamki szkła wraz z gumą musiałem wręcz zeskrobywać.

To właśnie tutaj popełniłem śmiertelny dla telefonu błąd, który później kosztował mnie kilkadziesiąt złotówek ekstra. Nieświadom, że ekran to tak naprawdę panel LCD + digitizer (część odpowiedzialna za odczyt dotyku), oderwałem te dwie części od siebie, czyniąc szkody jeszcze większymi. Na koniec uruchomiłem swojego potworka, aby móc zobaczyć jak Frankenstein ożywa.

Montaż

Tym razem zamówiłem wyświetlacz z komplecie. Przed montażem dokonałem testowego podłączenia, aby potwierdzić jego sprawność. Był sprawny.

Kolejny krok to oczyszczenie ramki z nieregularnych plam kleju oraz naklejenie własnych odcinków taśmy. Zalecam jej nie oszczędzać i nakleić więcej niż ja (co widać na obrazku numer 3). Chociaż potrzeba dużo cierpliwości i niemało zdolności manualnych, nie warto się ograniczać i oszczędzać, zwłaszcza, że minimalna długość taśmy jaką możemy kupić to 1 metr.

Osadzamy panel LCD w ramce uważając na taśemki. Dociskamy go i odczekujemy chwilę, aż klej zwiąże elementy. Następnie składamy telefon z reszty elementów niczym klocki Lego.

Musicie wiedzieć o jeszcze jednej rzeczy, którą niestety nie uwieczniłem na zdjęciu. Po podłączeniu taśm do slotów, ekran może nie wyświetlać obrazu. W moim przypadku był to całkowicie szary obraz z szarym prostokątem z zaokrąglonymi rogami w środku. Czasami obraz się wyświetlał, ale jasnoszary prostokąt wraz z jaśniejącymi krańcami wciąż występował i psuł obraz.

Za stan ten odpowiada poprawnie wsadzona, ale niedociśnięta taśma. Dociskanie jej palcem pomagało... czasami i tylko na kilka sekund. Można odnieść wrażenie, że taśma jest luźna, lub że port jest wyrobiony. Nic z tych rzeczy. Aby uzyskać krystalicznie czysty obraz, należy nałożyć plastikową osłonkę i wkręcić wszystkie śrubki, co samoistnie dociśnie taśmy.

Podsumowanie

Efekt jest, powiedzmy, że zadowalający. Wymiana ekranu zakończyła się sukcesem. Nie obyło się oczywiście bez strat.

- zginęła jedna śrubka
- przycisk zasilania wyrobił się podczas zdejmowania obudowy. Plastik jest tam bardzo delikatny i kruszeje. W konsekwencji przycisk jest zapadnięty i trudno się telefon włącza / wybudza.
- po złożeniu, okazało się, że telefon nie czyta karty SIM. Szukając rozwiązania na oficjalnym forum ASUS-a dowiedziałem się, iż to bardzo popularna usterka, nie mniej jednak nie można spodziewać się od nikogo pomocy. Pomóc miało przywrócenie telefonu do ustawień fabrycznych. Mnie nie pomogło. :-( Rozgoryczeni użytkownicy naprodukowali kilka stron przekleństw rzuconych w stronę producenta.

Istnieje jeszcze cień szansy, że źle podłączyłem taśmę. Mam zamiar to sprawdzić. Póki co wygląda na to, że stałem się właścicielem urządzenia "smart". W terenie z niego nie podzwonię, ale na WiFi działa wyśmienicie.

***

Keywords: ASUS ZenFone 5 screen replacement, zenfone 5 disassembly 

urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
GBM MODERATOR BLOGA  20 #1 27.01.2016 20:37

Halo halo, ten zestaw z Biedronki to nie żadne pseudo-narzędzia tylko dosyć dobry zestaw bitów CR-V. :P
Nie rozwalają się przy pierwszym mocniejszym wkręcaniu śrubki, tylko dzielnie pomagają w częstych pracach majsterkowych :-)

Btw. to są te same bity, które dostaliśmy w 2012 roku w śrubokręcie Sapphire'a :-)

macminik   16 #2 28.01.2016 08:12

Powiadasz, że zaoszczędziłeś na serwisie 230 zł. Jak widzę na zdjęciu, wśród narzędzi używanych znalazł się pilnik do paznokci. Teraz powiadasz, nie działa.... Teraz już możesz się domyślić po co są serwisy.

aeroflyluby   15 #3 28.01.2016 08:33

@macminik: W mniejszych miastach nie znajdziesz dobrego serwisu. Jedynie naprawiają najpopularniejsze telefony.

bachus   20 #4 28.01.2016 08:53

Ja tylko dodam od siebie, że wśród tych narzędzi jest najgenialniejsza rzecz jaką chyba człowiek wymyślił ;-) Ten po prawej na breloczku trójkącik plastikowy do otwierania obudowy. Dostałem to kiedyś gratis do wyświeltacza (kosztuje pewnie z 20 groszy) a świetna sprawa do np. otwierania laptopów, klawiatur (zatrzasków) itd.

En_der   9 #5 28.01.2016 08:53

Gratuluję odwagi i cierpliwości, a że nie wszystko poszło jak po maśle - Nie myli się ten, kto nie robi nic. I bardzo dobrze, że nie dałeś się oskubać fachowcom, a pilniczek był ok. :)

macminik   16 #6 28.01.2016 09:34

@bachus: W zastępsie można użyć karty kredytowej lub piórka do gitary elektrycznej.

macminik   16 #7 28.01.2016 09:39

@aeroflyluby: Ale kolega napisał, że dotarł do jakiegoś serwisu i mu zaśpiewali 230 zł. Więc nie był to serwis co powiedział, Panie my tego nie robimy. Od bidy, można znaleźć dowolny serwis w Polsce, wysłać i odebrać. Fakt, koszt wzrośnie pewnie o jakieś dodatkowe 30 zł.

Gdyby mi nie zależało kompletnie na telefonie, zrobiłbym może jak autor. Metodą domową, pilniczkiem i co bym tam znalazł pod ręką (i tak dobrze, że śrubek nożem nie wykręcał jak niektórzy geniusze). Ale w tej konkretnej sytuacji, gdyby mi zależało na telefonie, raczej bym się zdecydował na jakąś serwisową naprawę. Serwisy (te normalne) są ubezpieczone i obecnie serwis by się bujał z problemem niedziałającego telefonu i podejrzewam, że można odzyskać pieniądze za zepsuty, a nie naprawiony telefon. Ale to tylko moje prywatne zdanie i nie musi być słuszne i zgodne ze światopoglądem innych.

macminik   16 #8 28.01.2016 09:40

@En_der: Ta.. pilniczek jest świetny. Zwłaszcza jak się nim gmera na płycie głównej telefonu...

gowain   19 #9 28.01.2016 10:01

@macminik: Otóż to, ten pilnik to szaleństwo, przecież tym można uszkodzić i elektronikę i kabelki. Trochę rozbieranie telefonu ala Over :P

W Katowicach sprzedają digitizery na znanym portalu aukcyjnym z montażem w sumie za trochę ponad 100zł...

GBM MODERATOR BLOGA  20 #10 28.01.2016 10:04

@macminik: karta kredytowa zdecydowanie jest za gruba moim zdaniem. Prędzej już piórko gitary elektrycznej (które w sumie sam często używam przy rozbieraniu sprzętów).

A najlepsza ku temu jest "menda", będąca Świętym Graalem społeczności DP :D (http://www.dobreprogramy.pl/MaXDemage/Swiety-Graal-Dobrych-Programow,59997.html)

Autor edytował komentarz.
KyRol   18 #11 28.01.2016 10:09

Ależ wszystko można oddawać do serwisu, tylko co z tego, skoro jakakolwiek naprawa kosztuje średnio połowę równowartości smartfonu? Można kupić nylonowe narzędzia, które kosztują grosze marne, tak samo jak i równie dobrze można wykorzystywać akcesoria użytku domowego do samodzielnych napraw.

Ostatecznie są ludzie, którzy zadowolą się rybą, jak i są ludzie, którym ryba nie wystarcza i chcą wędkę. Każdy indywidualnie się tu określa, każdy ma w tym wszystkim ma swój cel i jednoznaczne stwierdzenie idź do serwisu zupełnie wszystkiego tu nie rozwiązuje ani nie załatwia.

macminik   16 #12 28.01.2016 10:13

@gowain: O to właśnie chodzi. Nie tylko można zrobić zwarcie, uszkodzić taśmę, ale pilnik zawsze coś zbiera. Pal licho jak będą to fragmenty plastiku. Gorzej jak opiłki metalu. Ja wiem, ludzie chcą zaoszczędzić. Miałem kiedyś takiego oszczędnego. Wymiana wyświetlacza iPhone 5. Powiedział, że zwariowałem z ceną, sam sobie zmieni. Po trzech dniach wrócił. Ze zmienionym, bo mu ktoś znajomy zmieniał, ale na ekranie paski. Rozbieram telefon i ... gość pomieszał śrubki wewnątrz (różnią się czasem długością 0,1 mm). Wkręcił za długą i przewiercił kilka warstw na płycie głównej powodując zwarcie. Kupił nowy telefon. Tak jest właśnie z oszczędzaniem.

macminik   16 #13 28.01.2016 10:14

@GBM: Tak, bardzo użyteczne narzędzie, używam choć obudowy wolę otwierać trójkącikami i otwierakami. Ale do gmerania wewnątrz, wypinania tasiemek nieoceniony.

KyRol   18 #14 28.01.2016 10:15

Ekran od digitizera względnie bezpiecznie rozdziela się suszarką i wizytówką/kartą z talii. Oczywiście nie jest to idealne pryncypium na wszystkie tego rodzaju problemy bo wyświetlacze Samsunga osiągnęły grubość wręcz kartki papieru...

  #15 28.01.2016 10:23

Aż przypomniała mi się moja wymiana dotyku (Lumia 820), najpierw na youtube/ifixit ogarnięcie co należy zrobić. Potem zaopatrzenie się w porzebne narzędzia (2 śrubokety z internetów, koszt wysyłki za grosze. Suszarka do włosów, no i oczywiście używany digitizer bo nowy ciut za drogi).

Samo rozkręcenie było proste (pamiętać trzeba było tylko o tym by wyjąć SIM i kartę pamięci, oraz nie pogubić śrubek. Polecam takie naprawy np. nad kartonem po puzzlach).

Oddzielenie ekranu od dotyku, po podgrzaniu suszarką (około 1 minuty dmuchania), to jak krajanie masła gorącym nożem, i nawet do nowego digitizera się ładnie przylepił.

Najważniejsze, to nic na siłę. Jak nie wchodzi to znaczy że robimy źle.

bachus   20 #16 28.01.2016 10:26

@macminik: no właśnie zawsze mam jakąś starą kartę do tego, na gitarze nie gram ;-) Najgorsze, że moja aktualana karta jest dość mocno "obryziona" przez takie użykowanie...

En_der   9 #17 28.01.2016 10:27

@macminik: Ciekawe, czy gdyby nie użył tego pilniczka, a tych narzędzi za 230 zł - Wszystko by działało? Czytając ten wpis - chyba wspomina coś autor o podobnych problemach innych użytkowników, którzy nie znajdują odpowiedzi jak ten problem rozwiązać. Przynajmniej po skończonej pracy mógł sobie wyczyścić paznokcie, a czepić się można nawet garbatego za to że dzieci ma proste.

funbooster   8 #18 28.01.2016 10:34

@macminik: "Powiadasz, że zaoszczędziłeś na serwisie 230 zł. Jak widzę na zdjęciu, wśród narzędzi używanych znalazł się pilnik do paznokci. Teraz powiadasz, nie działa.... Teraz już możesz się domyślić po co są serwisy."

Dlatego przed rozbiórką telefonu trzeba obejrzeć na Youtube proces rozbierania i zadać sobie pytanie "Czy podołam temu zadaniu?". W swoim życiu rozebrałem nokia 6288,e72,iphone 3gs,lumia 800,iphone 5 i żaden się nie popsuł ;) Smartphony trzeba delikatnie rozbierać w sumie to każdy sprzęt, ostatnio rozbierałem starego netbooka i wszystkie gwinty od śrub się złamały...

"Teraz już możesz się domyślić po co są serwisy."

Kiedyś dałem do naprawy Xperie U i w serwisie powiedzieli mi "Nie naprawimy odpłatnie bo był rozbierany telefon?" WTF!. Koniec końców, sam wymieniłem moduł anteny kostujący 20 zł. Funfact kupiłem tą xperię za 180 zł a sprzedałem za 350 ^^ #januszbiznesu

Autor edytował komentarz.
macminik   16 #19 28.01.2016 10:43

@KyRol: Świetnie sprawdza się też żyłka wędkarska

macminik   16 #20 28.01.2016 10:43

@bachus: No cóż, producenci plastików nie przewidzieli takiego wykorzystania.

macminik   16 #21 28.01.2016 10:45

@En_der: Tak, ale jeśli oddałby telefon do serwisu i otrzymał go z powrotem zepsutego (bo taki jest stan) serwis musiałby jakoś wybrnąć z problemu. Najczęściej zwracając pieniądze za zakup podobnego/takiego samego modelu.

  #22 28.01.2016 10:45

Brak mi tu informacji ile kosztował cię lcd ile digitizer. Czy serwis "zaśpiewał" sobie za usługę tylko tyle czy z wyświetlaczem? A może to digitizerem?
Poza tym narzędzia: suszarka, zmywacz i pilnik ..... no to są już jaja... jak macminik zauważył pilnik i złączki super połączenie .... ten wpis to raczej przestroga jak nie naprawiać smartfona.

macminik   16 #23 28.01.2016 10:47

@funbooster: Owszem, są i takie sytuacje. Czasem serwis nie chce przyjąć czegoś bo wie, że ryzyko uszkodzenia (zwłaszcza przy tych tanich telefonach, składanych byle jak) jest duże. Po co brać ryzyko, że komuś trzeba będzie oddać 350 zł albo ewentualnie zarobić 50 zł. Wówczas wolę powiedzieć, sorry, nie potrafię... Niech się ktoś inny buja z problemem.

  #24 28.01.2016 10:47

@GBM: kostka ale grubsza, ten trójątny plastik podobny do kostki jest fajnie wyprofilowany.

Quest-88   15 #25 28.01.2016 12:47

@macminik: Przede wszystkim nie napisałem, że "zaoszczędziłem 230 złotych". W ogóle tę kwestię pominąłem, chociaż nie da się zaprzeczyć, że oszczędność była spora i nie można zaprzeczyć, że "sukces" można oceniać dwuznacznie.

Gdy usłyszałem cenę, która dla mnie jest wygórowane i śmieszna, postanowiłem zrobić to sam. Ale nie tylko dla oszczędności, ale też z ciekawości. Już wtedy miałem zapasowy telefon, więc mogłem sobie na to pozwolić. Co więcej - pewnie Cię to rozczaruje (bo psuje Twoją tezę) - znalazłem drugi punkt, gdzie serwis zawołał sobie już jedyne 130 zł z zakupem części.

Digitizer na allegro kupiłem za 40 zł (normalna cena to 70 zł), więc w przypadku ewentualnego niepowodzenia, byłem gotów pójść do punktu nr 2 ze swoim sprzętem i wyłożyć różnicę za poprawki (tu cena za usługę powinna spaść do 60 zł).

To był plan awaryjny, a skoro powiedziało się A, to trzeba też powiedzieć B. Wziąłem się do pracy i wymieniłem ekran. Wymiana zakończyła się sukcesem. Jestem z tego zadowolony, bo zaspokoiłem swoją ciekawość, czegoś się nauczyłem i napisałem ten wpis blogowy (który, mam nadzieję, pomoże innym). Błąd z kartą SIM to niestety utrapienie, którego *nie można było przewidzieć*, ale mam nadzieję, że i z tym się uporam.


Insynuowanie, że popsułem sobie... slot na kartę SIM lub taśmę - tylko dlatego, że wśród narzędzi znalazł się pilnik (którego użyłem tylko do podważenia taśmy) jest kiepskie. I jeszcze gratis obdarowujesz nas argumentem anegdotycznym, gdzie to Twój klient idiota powkręcał złe śrubki i kończysz wpis z przesłaniem "tak, tak. Warto przepłacać w punktach naprawy". To nie oznacza, że wszyscy są tacy jak twój klient (nie rysowałem pilnikiem po płycie głównej) i nie jest to powód, aby dawać się skubać. Jeśli pierwszy punkt miał średnio 160 zł marży (230-70 zł), a drugi już tylko 60 zł, to rozum każe sobie odpuścić pierwszego usługodawcę.

Naprawy chałupnicze czasami generują jakieś szkody. Bardziej czuję się winny za skruszenie plastikowych elementów przy przycisku zasilania, aniżeli za ten błąd. I tak jak napisał E@En_der Błąd ten jest raportowany na forum producenta, a piszą o nim ludzie, którzy użytkowali nowiutki telefon przez zaledwie 6 dni.

Z innych ciekawostek, których nie zawarłem we wpisie mogę wymienić to, że po złożeniu telefonu, w systemie pojawiła mi się opcja zarządzania dwoma kartami SIM, a nie pamiętam tego sprzed demontażu. A telefon posiada tylko jeden slot na SIM. Stąd też przywracanie ustawień fabrycznych.

Nie jestem szczęśliwy z konsekwencji, ale sumarycznie naprawa była korzystna. Wcześniej miałem "telefon bez ekranu", co całkowicie przekreślało urządzenie, a teraz mam "niedzwoniące, ale wydajne smart urządzenie".

macminik   16 #26 28.01.2016 13:14

@Quest-88: W sumie mnie jest obojętne czym kto naprawia swój sprzęt. Może być i młotek. Jednakże nie wiem jak u Ciebie w serwisach, ale:

- Przychodzisz z własnym wyświetlaczem, odpowiadam za to, żeby działał. Jak działa, ale np. kolory są nie takie, dotyk reaguje jakby był na haju, to problem klienta. Uszkodzę coś podczas naprawy, ja ponoszę konsekwencję finansowe, prawne itp. Za to płacisz w serwisie. Za sprawdzone części, za czas, za odpowiedzialność. Gdybym na mnie trafił klient, który przyniósłby telefon tak jak Ty i po jego złożeniu okazałoby się, że karta nie działa. Sorry, musiałbym albo znaleźć rozwiązanie albo w jakiś sposób się z Tobą dogadać. Powoływanie się z mojej strony na to, że wszyscy w necie mówią, że tak się dzieje, nic by pewnie nie dało. Nieprawdaż ?

Skoro podszedłeś do tematu, na zasadzie nie zależy mi to rzeczywiście, nie ma co się czepiać. W zasadzie w takiej sytuacji zamiast wywalić telefon do kosza, eksperymentujesz/uczysz się na nim.

Z jednej strony tworzysz wpis by pomóc innym z drugiej wskazujesz im jak sobie przysporzyć kłopotów. Używanie narzędzi typu pilnik do paznokci to bardzo ryzykowny pomysł. Powiedziałbym, to wręcz proszenie się o kłopoty. Jak myślisz, dlaczego niektóre śrubokręty (a to już bardziej odpowiednie narzędzia) kosztują po 2 zł a teoretycznie takie same są po 20 zł ? Dlatego, że się nie kruszą, nie wycierają, a są nawet takie, które nie powodują zwarcia i nie przewodzą prądu, tak więc wyładowania elektrostatyczne też odpadają. Wiem, przy własnym telefonie za kilkaset złotych nie ma to znaczenia, ale jak naprawiasz komuś telefon który kosztuje 1000 zł i więcej i robisz tych telefonów kilka w ciągu tygodnia/dnia, ma to już znaczenie. Dlatego serwis kosztuje tyle ile kosztuje.

W końcu coś, co doczytałem nieco później. Zmywacz do paznokci. Nie znam się na zmywaczach ale z tego co wiem, można czasem trafić na taki, który jest zrobiony w oparciu o rozpuszczalnik. Jak posmarujesz nim plastikowy ekran, obudowę to możesz znowu przysporzyć sobie problemów. Lepszy jest alkohol izopropylowy. Rozpuszcza kleje, smarowidła i gluty którymi wypchane są budżetowe smartfony, jednocześnie raczej nie zdarza mu się nic uszkodzić.

Co do marż serwisów nie dyskutuję. Każdy ustawia swoje stawki i każdy podchodzi do klienta rozmaicie. Być może w tym serwisie za 230 zł udzieliliby Ci gwarancji na wykonaną usługę, a w tym za 130 powiedzieli, Panie tak było, nie nasza wina. Ale to moje gdybanie bo reguły na to nie ma.

Marcin1025   6 #27 28.01.2016 13:33

Tylko tak patrząc na ceny używanych telefonów takich jak Twój.Trzeba było go sprzedać jako uszkodzony na jakimś portalu.Ja bym kupił drugi taki sam i nie bawiłbym się w naprawy skoro czegoś nie potrafię to się za to nie biorę.
Ja bym kupił drugi taki telefon za około 360 złotych na znanym portalu i nie musiałbym go naprawiać,wręcz przeciwnie miałbym sprawny w pełni telefon,ba nawet jeszcze z gwarancją.
A tak to autor został z telefonem z którego nie można dzwonić tylko używać jako hmm mini tablet.

looogan   6 #28 28.01.2016 13:39

Bardzo ciekawy wpis, szkoda że w pełni nie udało się naprawić słuchawki. Mam takie przemyślenia że kiedyś było dużo łatwiej naprawić samemu swój własny telefon, kiedyś gdy miałem Sony Ericsson K660i , mogłem go rozebrać do najdrobniejszej części i potem go złożyć, wszystko było na zatrzaski i śrubki. Teraz producenci chyba celowo utrudniają rozbieranie swoich produktów.

gowain   19 #29 28.01.2016 14:19

@Quest-88: Hmm, z tego co piszesz, to Tobie nie wykrywa karty sim po całkowitym rozebraniu urządzenia, a innym po prostu przestało działać podczas zwykłego użytkowania. Serio, nie widzisz różnicy?... Drugi przypadek nadaję się do zgłoszenia na gwarancję. Twój niestety prawdopodobnie nie działa z powodu "rozbiórki".

tylko_prawda   11 #30 28.01.2016 15:35

Ten ZenFone raczej jest droższy niż 230 zł...

Quest-88   15 #31 28.01.2016 15:45

@gowain: IMO, za wcześnie jest na diagnozowanie źródła usterki. Tu są dwie frakcje. Jedna próbuje mi wmówić, że *ja* coś uszkodziłem podczas naprawy i rozgrzebuje sprawę pilnika. Druga frakcja (czyli moja jednoosobowa grupa :-) twierdzi, że skoro czytnik SIM mógł paść sam z siebie w nowym telefonie, to równie dobrze mógł paść podczas wymiany ekranu. I to się już nazywa koincydencja.

Z technicznego punktu widzenia nie ma różnicy. Z punktu widzenia odpowiedzialności, różnica jest. Teraz macminik będzie zadowolony, bo przecież racja jest po jego stronie i będzie mógł powtarzać, że "trzeba było zapłacić te 230 zł i nie mieć żadnego z tych problemów". Pech chciał, że stało się inaczej. Gdyby jednak wszystko poszło gładko, moglibyśmy pisać komcie w stylu "dobrze zrobiłeś! wymiana była prosta i nie warto dawać się skubać serwisom".

Demontaż i montaż (po pierwszych próbach) jest już naprawdę łatwy i muszę się powtórzyć. To jest jak składanie klocków Lego. Wszystkie taśmy przytrzymywałem w 'bezpiecznym miejscu' pęsetą i nie sądzę, aby je uszkodził.

Najzabawniejsze jest to, że telefon rozmontowałem, zmontowałem i jako jedyny mam pełen obraz tego, jak to wyglądało i czy coś popsułem. Nie mam też problemu z przyznanie się do błędu, bo przecież spieprzyłem oddzielenie LCD do digitizera. Nie tylko się przyznałem do tego, ale też sfotografowałem proces destrukcji ku przestrodze innych.

A potem pojawia się anonimowy Internauta, widzi pilnik (nawet nie wiedząc ile czasu i w jakim celu go używałem) i wydaje wyrok. Brzmi rozsądnie, co nie?

Dodatkowo jak widzę faceta, który zarabia m.in. na serwisie iCacek i w pierwszym odruchu zwala winę na konsumenta, to zwyczajnie nie mam do niego zaufania i traktuję to jako próby naganiania do autoryzowanych punktów, gdzie naiwnych klientów wyciska się jak cytryny.

Sytuacja jest de facto nie do wyjaśnienia. Jeden Rabin powie, że to wina ingerencji, inny Rabin powie, że nie. Dopóki nie znajdę przyczyny usterki, nie będę jednoznacznie obciążał się winą.

M@Marcin1025
>skoro czegoś nie potrafię to się za to nie biorę

Niestety, ale z takim podejście to ludzkość nie opuściłaby jaskiń.

edmun   12 #32 28.01.2016 17:55

Ja zmieniałem sam ekran w HTC One S. Podobnie.. Operacja się udała, ale dotyk zaczął wariować po dwóch dniach identycznie jak przed operacją. Uznałem że szkoda zabawy i sprzedałem telefon jako uszkodzony. Poszedł za pierwszym podejście w cenie 80% wartości działającego, więc nie jest źle. W swoim Nexusie 5 już nauczyłem się zmieniać baterię, a w Kindle 3 Keyboard (Wifi albo Wifi+3G bo to samo) zmieniłem ekran e-ink już 12 razy. Co dziwne te ostatnie 2 razy uwaliłem czyli ekran pękł przy skręcaniu wszystkiego w całość. Muszę przyznać że w dobie youtube'a i niezliczonych stron internetowych, naprawa jakiekogokolwiek urządzenia elektronicznego to tylko kwestia chęci, pieniędzy i czasu :D :D

FaUst   12 #33 28.01.2016 18:27

@edmun: Ekrany w Kindlu to bajka przy wymianie, sam 2 razy musiałem tego dokonać. Plus dla Amazona bo mógł zaglutować całą obudowę wzdłuż i wszerz aby naprawa okazywała się niemożliwa (a sami nie naprawiają tylko wymieniają czytniki).

@Quest-88: Nauczyłeś się na błędach - szkoda, że własnych ;) A z pilnikiem muszę przyznać rację powyższym - można nim zrobić więcej szkody niż pożytku.

macminik   16 #34 28.01.2016 19:23

@Quest-88: Rozczaruję Cię. Nie mam satysfakcji, że Ci się nie udało. W sumie ani mnie to ziębi, ani grzeje. Generalnie jak idziesz do jakiegokolwiek serwisu (nie ważne czy od iCacek czy od czegoś innego) to rozmowy na temat wymiany wyświetlacza zaczynają się od kwot wyższych niż 230 zł.

Co do pilniczka nie wiem czy nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumieć. To nie jest odpowiednie narzędzie, podobnie jak zmywacz do paznokci. Można go użyć, tak jak można użyć młotka do wyrwania bolącego zęba. Chodzi o to, że używając nieodpowiednich narzędzi, zwiększasz ryzyko przypadkowego uszkodzenia czegoś, nawet nie wiesz czego i kiedy. To tak jakbyś biegał. Jak postanowisz pobiegać nocą po poboczu autostrady, masz większe ryzyko że ktoś Cię podwiezie na masce niż wówczas, gdy pójdziesz pobiegać do parku.

Ot kalkulacja ryzyka.

Nie myśl, że się mądrzę bo sam wiele błędów popełniłem. Np. kiedyś jak naprawiłem komputer, sprawdziłem gdy był otwarty, że działa i nie chciało mi się dupy ruszyć aby wypiąć kabel. Jak zacząłem skręcać tak moje zdziwienie wywołała jedna ścieżka, która przybierała czerwony kolor, ładnie się z niej dymiło a czerwień mknęła po ścieżce niczym Pendolino. Dopiero eksplodujący (dosłownie) układ scalony mnie ocknął. Wszystko przez jeden śrubokręcik, który leżał nie tam gdzie powinen. Teoretycznie nie miał prawa zrobić zwarcia, a jednak.

Autor edytował komentarz.
wojtekadams   18 #35 28.01.2016 21:52

No raczej z @Quest-88 nie będzie dobrego serwisanta ;)

ziupo   6 #36 28.01.2016 23:27

To już masz jedną cenną radę na przyszłość: przed zakupem sprawdzić czy digitizer da się oddzielnie wymienić, a od siebie dodam: najpierw sprawdzić czy urządzenie da się w ogóle rozebrać i złożyć - patrz HTC One M7.

mrtrymer   4 #37 29.01.2016 11:55

Jestem pod wrażeniem.Kiedyś wymieniałem wyświetlacz w Samsungu Ativ.Porażka.

mordzio   15 #38 29.01.2016 14:58

Bez ryzyka nie ma zabawy, daj znać jak uda CI się przywrócić gniazdo SIM do życia.

Wolfgar   7 #39 08.02.2016 13:44

Quest-88 nie przejmuj się tym co tym co tu piszą. Doświadczenie rośnie proporcjonalnie do uwalonego sprzętu ;) , Dodam że, ostatnio wymieniałem zawias w moim laptopie. Problem chciał, że trzeba było odłączyć touchpad od komputera. Skończyło się tym, że wtyczka rozsypała się jak Michael Jackson w teledysku Remember The Time.

hgps   1 #40 24.04.2016 23:14

Witam, jeżeli ktoś z was szuka taniej naprawy ekranu to polecam stronę http://oferia.pl/wykonawcy/naprawa-serwis
Ja sam szukałem osoby która mi tanio ekran wymieni w moim galaxy note i polecili mi tą stronę żebym się rozejrzał. Znalazłem pana który mi tanio wymienił ekran. Sam zamówiłem a on tylko wymienił. Zależy jak się z kim dogada. Warto sprawdzić bo wszystkiego można się dowiedzieć nie wychodząc z domu. Pozdrawiam.

  #41 06.07.2016 15:26

Właśnie przed chwilą wymieniłem swój rozlany LCD w Zenfonie 5. Koszt całej operacji to 50zł digitizer+lcd oraz jakiś mini zestaw do rozkręcania telefonów za 2,60zł z aliexpress. Wystarczyło obejrzeć do połowy film w którym ktoś rozbirał telefon, dalej była intuicja i zdrowy rozsądek. Nic trudnego i gdybym miał to robić kolejny raz na pewno bym się odważył. Na temat trafiłem gdy po złożeniu telefon nie widział on karty SIM (tak jak u Ciebie). Wystarczyło go ponownie rozkręcić i docisnąć głębiej taśmę, działa. :) Nie dajmy się okradać, bo takie wymiany to nic trudnego. Pozdrawiam!

  #42 13.07.2016 13:43

Czy wiecie gdzie mogę kupić sprawdzony wyświetlacz do Asus ZenFone 2 - wersja ZE551ML. Jestem w UK a gość już trzy wyświetlacze tam wkłada i żaden nie działa. Nie mam pojęcia, czy robi to źle, czy same wyświetlacze uwalone.
Pozdrawiam i dziękuję

  #43 15.11.2016 18:13

A ja muszę podziękować za poradnik i pracę włożoną w napisanie tych paru zdań + zrobienie bardzo pomocnych zdjęć. Udało mi się wymienić stłuczoną szybkę w moim Zenfone 2. Koszt to niecałe 90 - większość z tego to digiter+lcd z aliexpress.

Również miałem problem z kartą SIM, ale poprawiłem taśmę (tą czarną naklejaną na baterię) i problem się rozwiązał.

Jeszcze raz wielkie dzięki!