r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

AV-Comparatives i test szkodliwych linków: Panda i BitDefender najlepsze

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Niezależne laboratorium badawcze AV-Comparatives, które zajmuje się testowaniem oprogramowania antywirusowego przedstawiło właśnie skrócony raport dotyczący realnej ochrony przed zagrożeniami. Wyniki są bardzo ciekawe, bo znacznie do przodu wybija się w nich darmowy produkt chińskiej firmy Qihoo, a mianowicie popularny 360 Internet Security. Prawdę mówiąc niewiele firm zaoferowało niski poziom ochrony do jakiego można by się przyczepić, widać antywirusy wcale nie wymarły i nadal mają się całkiem dobrze oferując wysoki poziom ochrony.

Testy były przeprowadzane na komputerze z zainstalowanym systemem Windows 7 Home Premium SP1 w wersji 64-bitowej. Całe oprogramowanie firm trzecich takie jak Adobe Flash, Adobe Reader czy Java zostało wcześniej zaktualizowane do najnowszych dostępnych wersji. Całość sprawdzono na łącznie 1030 szkodliwych adresach www, które zawierały malware i exploity, również infekujące drogą drive-by download. Łącznie w szranki stanęły 22 firmy, zarówno produktów darmowych jak i komercyjnych. AV-Comparatives wyniki przedstawiło w formie tabeli, w której widać, jaki odsetek został przez dane oprogramowanie zablokowany automatycznie, ile przypadków wymagało interwencji użytkownika (a więc nie była to sytuacja pewna, bo każdy może zareagować inaczej na komunikat oprogramowania zabezpieczającego), a także w ilu przypadkach doszło do infekcji.

Najlepsze wyniki w teście sięgające 100% zanotowały BitDefender oraz Panda. W szczególności ten pierwszy w ogóle nas nie dziwi, bo rumuńska technologia jest nad wyraz znana i wiele firm korzysta z jej silnika. Nieco niżej, ale również bardzo wysoko ulokowała się AVIRA, Emsisoft, Fortinet, a także wspomniany wcześniej 360 Internet Security. Choć oprogramowanie to jest darmowe, bez najmniejszych problemów konkuruje i wyprzedza wiele płatnych pakietów. Oczywiście nie zawiera ono chociażby zapory sieciowej, niemniej można je uzupełnić innym, darmowych oprogramowaniem tego rodzaju. Średnia półka jest dosyć szeroka. Znajdziemy tu chociażby avasta! I AVG, ale również BullGuard, ESETa czy Kingsofta. Na samym końcu ulokował się AhnLab a także Lavasoft, które zdecydowanie pozwoliły na zainfekowanie przez dużą ilość zagrożeń. Pierwszy z nich zbliżył się do poziomu bazowego, który wyznaczony został przez oprogramowanie Microsoft Security Essentials instalowane za pomocą usługi Windows Update z wynikiem 88,4%.

r   e   k   l   a   m   a

Raport zawiera również informacje o ilości fałszywych alarmów wygenerowanych przez dane oprogramowanie. Tutaj najwięcej pomyłek zaliczył Trend Micro, aż 26. Zaraz za nim znalazł się McAfee, a nieco niżej F-Secure, który również nie wypadł zbyt dobrze pod tym względem. Nawet najgorsze wyniki nie przedstawiają się tak naprawdę źle. Weźmy pod uwagę, że szansa na trafienie na nowe, nieznane zagrożenie nie jest zbyt duża, bo i czas życia tego typu stron jest dosyć krótki. Z pewnością jednak można tutaj polecić 360 Internet Security, który nie pierwszy raz pozytywnie zaskakuje.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.