r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Adobe dla studenta - od rewelacji do kompromitacji

Strona główna Aktualności

Kilka dni temu donosiliśmy o prawdziwej rewolucji w ofercie Adobe. Firma wprowadziła bowiem niedrogie edycje "studenckie" m.in. programu Photoshop CS3 za około 175 zł. Niestety okazuje się, że warunki oferty nie będą tak atrakcyjne jak to na początku wyglądało.

Przypomnijmy, że w ofercie znalazły się studenckie wersje programów Adobe Photoshop CS3 Extended PL, Adobe Acrobat 8 Professional PL, a także pakietów Creative Suite 3 Design Premium PL (zawierającego aplikacje: Photoshop Extended, Illustrator, InDesign, Flash Professional, Dreamweaver oraz Acrobat Professional) oraz Creative Suite 3 Web Premium PL (Flash Professional, Dreamweaver, Fireworks, Contribute, Photoshop Extended, Illustrator oraz Acrobat Professional). Wszystkie w atrakcyjnych cenach ale bez prawa do użytku w celach komercyjnych. Dwa pierwsze programy za około 175 zł brutto, pakiety Creative Suite zaś za około 329 zł brutto (ceny za sklepem Vobis) - czyli za jedynie około 4% ceny komercyjnych odpowiedników.

Wedle pierwotnych informacji jakie zostały udostępnione przez autoryzowanego dystrybutora produktów Adobe - firmę TechData, a za nią przez Vobis, oferta prezentowała się po prostu rewelacyjnie. Pominąwszy to, że wersje studenckie miały być przeznaczone - co oczywiste - dla studentów, to przede wszystkim miały być one bezterminowe - czyli z możliwością używania nawet po zakończeniu nauki (oczywiście nadal wyłącznie w celach niekomercyjnych). Gdy to ogłaszaliśmy nie kryliśmy swojego zachwytu - o taki krok od dawna postulowały bowiem rzesze użytkowników. Zachwytu nie kryli także i użytkownicy - wyrażając swój entuzjazm i uznanie dla posunięcia Adobe w komentarzach pod materiałem na ten temat. Nie tylko zresztą na łamach naszego vortalu - informacja o tej ofercie z prędkością światła obiegła praktycznie wszystkie polskie serwisy poświęcone grafice. Entuzjazm niestety nie trwał długo...

Gdy w czwartek po południu uruchomiono oficjalną witrynę programu Adobe dla studenta pojawiły się pierwsze wątpliwości. Na witrynie podano bowiem, że uprawnieni do zakupu są studenci studiów dziennych i studiów dwuletnich uczelni wyższych. Sugerowało to więc pominięcie studentów studiów wieczorowych bądź zaocznych (czy też według nowej nomenklatury studiów niestacjonarnych). Z drugiej jednak strony znalazła się za to wzmianka o uczniach szkół średnich - rozszerzająca niejako grono uprawnionych do skorzystania z oferty. Początkowo wydawało się więc, że to zwykłe przeoczenie - tym bardziej, że inne firmy (np. Microsoft czy Corel) studentów w ten sposób nie dzielą oferując im wersje edukacyjne bez względu na tryb studiów. Ponadto wielu studentów na legitymacjach nie ma w ogóle podanego trybu nauki, a sprawdzenie stanu faktycznego będzie bardzo utrudnione, o ile w ogóle możliwe. Do piątku strona została kilkukrotnie zaktualizowana i stało się jasne, że to nie pomyłka ale celowe ograniczenie - co wywołało oczywiście dezaprobatę wśród wielu użytkowników. Po niej przyszła już jednak prawdziwa fala krytyki wywołana kolejną aktualizacją, że licencja na edycje studenckie będzie ważna jedynie na okres nauki - co znacznie ogranicza sensowność zakupu takiej wersji.

Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że analogiczne edycje studenckie programów Adobe oferowane w innych krajach Unii Europejskiej, np. na terenie Wielkiej Brytanii, podobnych ograniczeń nie mają. Wyraźnie zaznaczone jest, że można z nich legalnie korzystać także po zakończeniu nauki. Nie ma też informacji o podziałach na "lepszych" i "gorszych" studentów. Przedstawiciel polskiego oddziału Adobe wyjaśniał nam, że wersje studenckie oferowane są tam w dużo wyższych cenach - stąd też inne są ich warunki licencyjne. Z drugiej jednak strony inne firmy, uwzględniając specyfikę naszego rynku, oferują w Polsce produkty studenckie czy domowe taniej niż w innych krajach tzw. Europy Zachodniej, jednakże nie dodają z tego tytułu dodatkowych obostrzeń. Tak robi np. Microsoft ze swoim pakietem Office 2007 dla Użytkowników Domowych, licencjami edukacyjnymi Select na Office Standard i Professional 2007, czy wcześniej z Office 2003 dla Nauczycieli, Studentów i Uczniów. Podobnie postępuje Corel, którego polskojęzyczne wersje pakietu CorelDRAW X3 dla Nauczycieli, Studentów i Uczniów czy Paint Shop Pro Photo XI w analogicznej edycji są wyraźnie tańsze od anglojęzycznych - również przy takich samych warunkach licencyjnych. Pomijając już fakt, iż obie te firmy posiadają ponadto w swojej ofercie specjalne oferty dla uczelni wyższych - MSDN AA (Microsoft) oraz licencje Classroom License (Corel).

Niestety polski oddział Adobe nie wycofał się z kontrowersyjnych zapisów, choć (jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie) były one przedmiotem dyskusji. Przedstawiciele firmy nie chcą komentować całej sprawy odsyłając do witryny www.adobedlastudenta.pl, zaznaczając jedynie, że wszelkie wątpliwości będą sukcesywnie wyjaśniane na jej łamach. Ma się pojawić tam też dział FAQ z najczęściej zadawanymi pytaniami. Na witrynie oprócz coraz bardziej precyzowanych ograniczeń nie znalazła się jednak jakakolwiek informacja na temat jednego z atutów tej oferty jakim miało być prawo do zakupu dużo tańszego uaktualnienia do wersji komercyjnej po zakończeniu nauki - o czym pisaliśmy w ostatniej aktualizacji do pierwotnego materiału. Nie wiadomo więc czy i z tego firma się nie wycofa - tym bardziej, że pod infolinią Centrum Obsługi Programu Studenckiego również nie można było jak dotąd uzyskać na ten temat żadnych informacji. Wątpliwości zresztą na tym nie koniec - jeden z naszych Czytelników został poinformowany, że studenci studiów w systemie wieczorowym zostali objęci programem - na łamach oficjalnej witryny nie ma zaś o tym ani słowa - co jest już w ogóle komiczne jeżeli przedstawiciele firmy do niej właśnie odsyłają.

Całe to zamieszanie związane z ofertą Adobe dla studenta wzbudza rzecz jasna wiele emocji. W chwili tworzenia tego materiału ilość komentarzy pod pierwotnym newsem na temat studenckiej oferty Adobe oscyluje już wokół 400. Początkowe z nich były - jak pisaliśmy - bardzo entuzjastyczne. Systematycznie, w miarę jak pojawiały się kolejne, coraz bardziej konkretne, informacje o ograniczeniach, ton wypowiedzi zmieniał się jednak o 180 stopni. Entuzjazm ustąpił miejsca złości i rozgoryczeniu. Rykoszetem obrywa się także i Bogu ducha winnemu Vobisowi, który jako pierwszy wprowadził te produkty do oferty w ramach przedsprzedaży, podając warunki na bazie informacji uzyskanych od autoryzowanego dystrybutora Adobe. Osoby, które już zamówiły wersje studenckie masowo wycofują złożone zamówienia. Zaciera ręce za to z pewnością Corel ponieważ wiele osób deklaruje w tej sytuacji zakup jego produktów.

Nie ulega wątpliwości, że polski oddział Adobe popsuł rewelacyjną ofertę, która w pierwotnym kształcie była po prostu skazana na sukces - tak sprzedażowy, jak i wizerunkowy. Faktem jest też, że warunki oferty Adobe dla studenta były zmieniane już po publikacji naszego pierwszego materiału - gdyby miały być takie od początku to autoryzowany dystrybutor produktów firmy informował by od razu o tak ważnych ograniczeniach. Powstaje zatem pytanie: dlaczego tak się stało? Możemy jedynie domniemywać. Najczęściej pojawia się taka hipoteza, że polski oddział po prostu... nie spodziewał się tak olbrzymiego zainteresowania tą ofertą, a restrykcje są wynikiem obaw, że znacznie spadnie sprzedaż drogich wersji komercyjnych. Oszczędzimy w tym miejscu naszego komentarza na ten temat.

Dowiedzieliśmy się jednak nieoficjalnie, że nie jest wykluczone, iż polski oddział Adobe zrezygnuje z tych restrykcji. Apelujemy zatem o rozsądek i zmianę warunków - tani Photoshop dostępny do niekomercyjnych zastosowań dla wszystkich studentów i bez ograniczeń czasowych naprawdę leży w interesie wszystkich zainteresowanych. Dotąd legalne korzystanie przez młodych ludzi z aplikacji Adobe było w zasadzie niemożliwe, ceny pełnych pakietów są bowiem skalkulowane pod kątem profesjonalistów czerpiących korzyści materialne z ich wykorzystywania. Komplikuje to często przygotowanie się do pracy zawodowej z wykorzystaniem oprogramowania Adobe i co gorsza, niepokojąco wpływa na społeczne przyzwolenie na nielegalne pozyskiwanie tego oprogramowania. Pozostawienie oferty dla studentów w obecnym, kuriozalnym kształcie, nie zmieni tej sytuacji, spowoduje jedynie powstanie sztucznej pozycji cennikowej oraz rozgoryczenie i tak dyskryminowanej przez Adobe grupy użytkowników, z których wielu mogłoby zostać w przyszłości klientami firmy. Dostosowanie warunków oferty do rynkowych realiów i potrzeb nie rodzi dla Adobe żadnego ryzyka ekonomicznego - licencje studenckie nie dopuszczają komercyjnego użycia, a do zastosowań edukacyjnych i amatorskich młodzi ludzie i tak nie kupują wersji pełnych. Mogłoby za to bardzo pozytywnie wpłynąć na wizerunek firmy, ograniczyć piractwo i w perspektywie zwiększyć sprzedaż produktów...


Aktualizacja, 18.01.2008, 17:59

Okazuje się, że polski oddział Adobe wprowadzając restrykcje do oferty Adobe dla studenta zapomniał sprawdzić jakie informacje podaje na... pudełkach z wersjami studenckimi. Więcej na ten temat można przeczytać w kolejnym materiale Adobe dla studenta - kompromitacji ciąg dalszy.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.