Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jak oszczędzić 500 zł przy składaniu komputera? Linux Mint - minirecenzja

Wpis ten kieruję przede wszystkim do osób, które są w stanie wyżyć bez najnowszych tytułów ze świata gier, a na co dzień korzystają z Windowsa i nie zostały jeszcze przekonane do zalet Linuksa.
Jego tematem jest tytułowy system operacyjny oraz to, dlaczego po miesiącu korzystania z Ubuntu 12 zdecydowałem się go zainstalować po 5 minutach testów, tym samym rezygnując z zamiarów kupna Microsoftowej siódemki.

Platforma testowa (moja duma ;] ):
-płyta Asus M5A78L-M LE
-procesor AMD Athlon II 455 3x 3,3GHz
-ram 1x4Gb GoodRam
-nVidia GeForce 430 GT
-w roli dysku twardego 2 pendrive-y (USB 2.0, które według systemu ma prędkość 480Mb/s :) o łącznej pojemności 12GB
-Linux Mint Cinnamon 13

Trochę szczegółów

Linux Mint jest dystrybucją opartą na Ubuntu rozwijaną od 2006 roku. Jego autorzy stawiają na prostotę użytku, nie wymagającą znajomości konsoli oraz funkcjonalność zaraz po instalacji, dzięki czemu otrzymujemy dostęp do masy przydatnych programów.

Mimo powyższych założeń system jest bardzo lekki (zajmuje niecałe 5GB dysku włącznie z programami) i działa płynnie (zauważalnie lepiej, niż Ubuntu czy Windows), a ponieważ to Linux, nie musimy martwić się o żadne wirusy.

Linux Mint jest dostępny w kilku edycjach:
-Cinnamon (Gnome 3)
-MATE (Gnome 2)
-KDE
-Xfce
-LMDE (Linux Mint Debian Edition)

Pierwsze 4 wersje są odpowiednikami systemu z preinstalowanymi różnymi środowiskami graficznymi. Moim zdaniem najładniej z nich wypada Cinnamon, jednak jest najbardziej "zasobożerny" (bez żadnego odmulania zajmuje 380MB ramu). Pozostałe 3 powinny być sprawniejsze z Xfce na czele, jednak nie zapewniają takich wrażeń estetycznych (miłośnicy KDE mnie zabiją za to zdanie ;p)

Ostatnia edycja jest oparta bezpośrednio na Debianie, przez co jest sprawniejsza. Jest dostępna we wszystkich środowiskach, poza KDE. Nie jest jednak kompatybilna z Ubuntu, przez co nie oferuje takiej ilości oprogramowania i nie jest tak ładna, poza tym teoretycznie może sprawiać więcej problemów, czego ja jednak nie zaobserwowałem.

Ja zdecydowałem się na najbardziej obciążającą system wersję Cinnamon ze względów czysto estetycznych i ją będę omawiał w dalszej części wpisu.

Instalacja (wymagany stały dostęp do internetu)

Po ściągnięciu systemu z tej strony wypalamy obraz na płycie DVD i odpalamy z niej komputer.
Po około minucie czasu powinien się ukazać pulpit, dając nam możliwość przetestowania dystrybucji, włącznie ze wszystkimi programami i ustawieniami. Kiedy nam się znudzi bezkarne oglądanie pornosów, możemy przejść do samego procesu instalacji, uruchamiając odpowiedzialny za to program widoczny na pulpicie.

Potem należy już w sumie tylko przeklikać się przez kolejne okienka, wpisując nazwę użytkownika i hasło, wybierając język, układ klawiatury i strefę czasową. Partycjonowanie powinniśmy zostawić systemowi bądź znajomemu informatykowi pracującemu za 20 zł ;)
Po około 10-20 minutach powinniśmy zostać poproszeni o ponowne uruchomienie komputera.

Wstępna konfiguracja (bajerancka tapeta musi być)

Pierwsze, co zalecam zrobić, to upewnić się, że okienko powitalne nie będzie nam się wyświetlać po starcie ;)

Następnie należy się zabrać za to, co najważniejsze dla użytkownika systemu, czyli wygląd ;)
W tym celu wchodzimy w menu umiejscowione domyślnie w lewym, dolnym rogu i wybieramy opcję "Ustawienia Cinnamon" (sytuacja wygląda analogicznie dla innych wersji graficznych).

Po chwili powinno ukazać się nam główne okno konfiguracji.

W zakładce "Panel" wybieramy umiejscowienie paska zadań systemu.
Kalendarz, jak sama nazwa wskazuje służy do zmiany daty i godziny, można także ustawić sposób jej wyświetlania.
Funkcja aktywnego narożnika to wspaniałe narzędzie pozwalające nam w łatwy i szybki sposób przełączać się między uruchomionymi programami i pulpitami- ja pozostawiłem ją w lewym, górnym rogu.

Kafelek motywy to miejsce, w którym wybieramy temat przewodni paska głównego systemu. Do dyspozycji mamy ich kilkanaście preinstalowanych oraz dziesiątki innych do pobrania (sposób instalacji pobranych później).
Efekty odpowiedzialne są za sposób, w jaki animowane są okna przy ich zamykaniu, minimalizacji itp.
W zakładce aplety możemy ustawić, jakie funkcje mają się wyświetlać w trayu.
Rozszerzeń nie pobierałem i nie widzę w ich zbiorze nic, co mogłoby mnie zainteresować. Sposób ich instalacji jest analogiczny do motywów.
W opcjach pulpitu możemy wybrać, jakie ikony będą na nim wyświetlane (kosz, komputer itp.)
Zakładka okna służy do ustawienia zachowania okien na różne czynności oraz wyboru umiejscowienia przycisków odpowiedzialnych za zamykanie, minimalizowanie oraz maksymalizację (ostatni ukryłem, ponieważ dużo wygodniejszą metodą jest przesunięcie okna do górnej krawędzi ekranu).

W ustawieniu tapety nie ma nic odkrywczego- klikamy prawym przyciskiem myszy na pulpit i wybieramy opcję "Change Desktop Background". Miłym zaskoczeniem jest niemały zbiór preinstalowanych tapet w dużej rozdzielczości.

Jeżeli chodzi o sterowniki, to system powinien automatycznie wykryć wszelki sprzęt (włącznie z drukarką) i bezproblemowo doinstalować, co tylko będzie potrzebne (przynajmniej według moich testów... w sumie, to gdybym miał jakiekolwiek problemy, to nikomu bym nie polecał tej dystrybucji ;)

Jedyne, co ręcznie będziemy musieli zrobić, to wybrać sterowniki do karty graficznej. W tym celu wchodzimy w menu główne, potem w zakładkę "Preferences" i klikamy w "Additional Drivers".

Zalecam wybrać stabilne sterowniki producenta (przynajmniej dla kart nVidia, chociaż z tego, co czytałem, to Radeony też już mają dobre wsparcie) i kliknąć "Activate"- resztę zrobi system (po wszystkim jest wymagane ponowne uruchomienie!)

W kwestii konfiguracji podstawowych funkcji, to by było na tyle. Sądzę, że inne ustawienia bez problemu znajdziecie sami ;) (te raczej też, no ale coś we wpisie muszę napisać ;p)

Zwiększanie funkcjonalności, czyli instalacja dodatkowych programów

Mimo sporej bazy domyślnie zainstalowanych programów zawsze będzie nam czegoś brakować. Może też się zdarzyć tak, że części z posiadanych aplikacji wcale nie potrzebujemy. Wtedy z pomocą przychodzi nam Menadżer Oprogramowania.
Uruchamiamy go klikając w znaczek gwiazdki w lewej części menu lub wyszukując go w zakładce "Preferences" lub "Administration".

Programy mamy podzielone na kilka kategorii, możemy także skorzystać z funkcji wyszukiwania w prawym górnym rogu. Przed instalacją danej aplikacji możemy sprawdzić, ile miejsca ona zajmuje oraz jakie pakiety zostaną wraz z nią zainstalowane. Mamy także możliwość napisania na jej temat komentarza i wystawienia oceny.
Kiedy już zdecydujemy się na pobranie, wystarczy kliknąć "Instaluj", a resztę wykona system.

W analogiczny sposób możemy usuwać programy. Dla ułatwienia tego zadania należy wejść w opcje widoku i ustawić, aby były wyświetlane tylko zainstalowane aplikacje.

Polecane

Niezależnie od zainteresowań radzę Ci zainteresować się następującymi aplikacjami:

Wine- program z kategorii "must have" służący do instalacji i uruchamiania aplikacji napisanych dla systemu Windows (czasem działający lepiej, niż sam system z Redmond ;)
(zalecam doinstalowanie Qt4Wine)

MiniTube- lekki i szybki program umożliwiający wyszukiwanie, odtwarzanie i pobieranie filmów z JuTuba- bardzo przydatny zważywszy na to, że wtyczka Flash Playera ma swoje kaprysy na Linuksie

Openshot- prosty w obsłudze i bardzo funkcjonalny program do edycji wideo obsługujący bardzo wiele formatów i z wystarczającą dla domowego użytkownika bazą efektów i przejść

EasyTAG- program służący do dodawania tagów w plikach dźwiękowych (gatunek, album itp.)

Gwenviev- przeglądarka obrazów zapewniająca dużo więcej funkcji (przycinanie, zmiana rozmiaru itp), niż ta podstawowa

Screenlets- prosta w obsłudze aplikacja do zarządzania czymś na kształt widżetów pulpitu, umożliwiająca wyświetlanie na nim takich elementów, jak zegar, kalendarz, pokaz slajdów i inne pierdoły, z których nie korzystam

Kadu- linuksowy odpowiednik Gadu-Gadu przypominający go wyglądem, jednak pozbawiony reklam, dużo lżejszy oraz zawierający obsługę protokołu Fejsbuka

Radziłbym też usunąć wszystkie odtwarzacze multimedialne, poza VLC, który moim zdaniem w zupełności wystarczy.

Zabawy z konsolą

Wiem, że większość przeciętnych użytkowników Windowsa nawet nie wie, do czego może służyć to tajemnicze, czarne okienko z szarymi, brzydkimi literami, jednak nie ma się czego bać- jest to potężne narzędzie, które może służyć do wszystkiego, czego dusza zapragnie. A przynajmniej tak piszą na internecie...

Ja wiem tyle, że niektórych rzeczy po prostu się nie da zrobić z poziomu ładnych, kolorowych okienek (lub jestem za głupi, żeby wiedzieć jak ;p)
Wtedy właśnie z pomocą przychodzi terminal i gógle, z których przy większości problemów zwykłego Kowalskiego wystarczy przepisać gotowe linijki z poleceniami i klikać enter.

Ja już trochę ogarniam te tajemnicze zlepki liter i mogę Ci przekazać to, co sam umiem.

Aby uruchomić terminal, klikamy w jego ikonkę na prawo od menu, albo wyszukujemy go w zakładce "Accessories".

UWAGA! Jeżeli nie znasz się na konsoli, a nie chcesz niczego zepsuć, to nie rób nic, poza przepisywaniem poleceń z tego poradnika!

Tworzenie i logowanie na konto root'a

Root jest to taki super-administrator systemu mogący zrobić dosłownie wszystko. W Ubuntu, a więc także w opartym na nim Linux Mint jest on domyślnie wyłączony, jednak żeby uzyskać dostęp do niektórych folderów, musimy się na niego zalogować. Wpierw musimy go utworzyć.
Aby to zrobić, w konsoli należy wpisać następujące polecenie: sudo passwd root

sudo nadaje poleceniu prawa administratora (jeżeli jesteśmy zalogowani na roota, nie musimy go używać)passwd jest to funkcja zmieniająca hasło dla danego użytkownika

Potem system nas poprosi o nasze hasło- wpisujemy je i zatwierdzamy enterem. Potem dwukrotnie podajemy hasło dla roota, które powinno się różnić od tego dla naszego konta użytkownika i być w miarę skomplikowane (12354 odpada). Zauważ, że podczas wpisywania haseł nic się nie wyświetla- jest to dodatkowe zabezpieczenie, aby nikt go nie wykradł.

Teraz mamy utworzonego roota- operacji tej nie będziemy musieli już nigdy powtarzać (no chyba, że po reinstalacji systemu).
Aby się na nie zalogować wpisujemy komendę: su root

su jest funkcją logowania na konto danego użytkownika

Po wpisaniu hasła każde następne polecenie będzie niczym nie skrępowane.

Pamiętaj, aby przez zamknięciem terminalu wpisać polecenie exit, które wyloguje Cię z konta root!!!

Przenoszenie katalogów

Aby zainstalować dodatkowe motywy czy rozszerzenia, należy je pobrać, wypakować i przenieść do odpowiedniego folderu podanego na samym dole strony z listą dodatków.
Problem w tym, że jako zwykły użytkownik możemy modyfikować zawartość tylko naszego własnego folderu w katalogu /home, a musimy przenieść foldery z interesującymi nas wtyczkami do katalogu /usr.

W tym celu logujemy się na konto roota. Dla przykładu pobiorę motyw aero i wypakuję go na pulpit.
Pierwszym poleceniem, jakie musimy wpisać, aby przenieść jakiś plik lub folder jest cd <katalog>

cd służy do przeniesienia nas do danego katalogu, dzięki czemu będziemy mogli operować na znajdujących się w nim plikach i folderach

Ponieważ katalog z moim motywem jest na pulpicie, muszę wpisać cd /home/adrian/Pulpit(Aby sprawdzić, gdzie jest dany plik wystarczy kliknąć na nim prawym przyciskiem myszy i wejść w właściwości)
Do przenoszenia plików i folderów służy inna funkcja mv <plik_lub_folder> <katalog_docelowy>(Pamiętaj, że przy przenoszeniu plików należy podać ich rozszerzenie, np.: obrazek.jpg)
Ponieważ ja chcę dodać nowy motyw, polecenie będzie wyglądać tak: mv aero-dark /usr/share/themesPo zatwierdzeniu enterem powinniśmy zauważyć, że folder zniknął z pulpitu i pojawił się w katalogu /usr/share/themes.

W analogiczny sposób możemy przenieść dowolną rzecz, jednak odradzam zabawy przy byciu zalogowanym na roota, bo może się okazać, że nie uruchomicie już systemu ;)

Istnieje także wiele innych poleceń do tworzenia i kasowania katalogów, edycji plików tekstowych, instalacji programów i wielu innych czynności. Można się ich bez problemu nauczyć stosując gógla i trochę inteligencji ;)

Jeszcze raz przypominam- po zakończonej pracy wpisujemy exit!!!

Każda róża ma kolce- znane mi problemy

Nie powstał jeszcze system doskonały i Linux Mint wcale nie jest tu wyjątkiem, co jednak nie oznacza, że jest on zabugowany. Po prostu niektóre rzeczy nie działają do końca tak, jak powinny i po kilku dniach korzystania z tej wspaniałej dystrybucji udało mi się znaleźć tylko kilka problemów:

Kiepskie spolszczenie, czyli rzecz od razu rzucająca się w oczy.
(Dzięki treuer25 oraz Ave5)
Aby rozwiązać ten problem, należy wejść w opcje języków i upewnić się, że jest ustawiony język polski, potem akceptować. System dociągnie, co trzeba i po restarcie (lub dwóch) powinno być ok.

System czasem potrafi się zawiesić i jedynym rozwiązaniem jest restart- chociaż ten problem rozwiązał najnowszy update.

Wtyczka Flash Player w połączeniu z kartami graficznymi nVidia wyświetla odwrócone kolory na filmach (niebieski to czerwony itp.) Mnie ten problem dotyczył tylko na Ubuntu i tylko przez jeden dzień, czego przyczyny dotąd nie znalazłem. Ponoć jest nią funkcja akceleracji sprzętowej, której naprawienia raczej się nie doczekamy, ponieważ Adobe olało Linuksa. Jedynym rozwiązaniem jest jej wyłączenie poprzez zalogowanie się na roota (już to umiesz!) i wpisaniu w konsoli następujących dwóch linijek:mkdir -p /etc/adobe
echo -e "EnableLinuxHWVideoDecode=1\nOverrideGPUValidation=true" >> /etc/adobe/mms.cfg
(Żródło)

System uporczywie zmieniał urządzenie wyjścia audio na HDMI mojej karty graficznej, przez co nie było dźwięku. Sytuację rozwiązało dopiero wyłączenie tego urządzenia audio w ustawieniach.

Mój kochany, odtwarzający bez problemu filmy w FullHD MiniTube jest niezdolny do bezawaryjnego działania na najnowszej wersji Linuxa Mint i Ubuntu. Przyczyną jest błąd w bibliotekach Gstreamer, odpowiedzialnych za strumieniowe przesyłanie plików. Rozwiązaniem (ze strony producenta) jest wpisanie w konsoli jako root tej linijki:
32-bit:mv /usr/lib/i386-linux-gnu/gstreamer-0.10/libgstvideoparsersbad.so /usr/lib/i386-linux-gnu/gstreamer-0.10/libgstvideoparsersbad.so.bak64-bit:mv /usr/lib/x86_64-linux-gnu/gstreamer-0.10/libgstvideoparsersbad.so /usr/lib/x86_64-linux-gnu/gstreamer-0.10/libgstvideoparsersbad.so.bakNiestety mi wykazuje, że takiego pliku nie ma :( Ale sądząc po komentarzach, błąd ten nie występuje w wersji 12 systemu.
WAŻNE!!! Ostatnia aktualizacja systemu zdecydowanie poprawiła sytuację- może nie jest idealnie, ale przynajmniej da się korzystać z programu ;)

Zakończenie

Sądzę, że taka kobyła wystarczy, zważywszy na to, że miała to być "minirecenzja" ;p
Mam nadzieję, że tekst ten bardziej Cię zachęcił, niż zniechęcił do wypróbowania i korzystania z tego wspaniałego systemu, który moim zdaniem jest najlepszą alternatywą do Windowsa.
Jedyne, co mi pozostaje zrobić to życzyć powodzenia w jego użytkowaniu i żebyś nie napotkał żadnych innych błędów w jego funkcjonowaniu ;)

Najszczerzej pozdrawiam
AdrianSasquatch 

windows linux porady

Komentarze

0 nowych
KotletBanan   5 #1 11.08.2012 18:44

Ciekawa recenzja, ale mam jedno pytanie.
Rozumiem jeszcze bazujące bezpośrednio na Debianie LMDE, ale dlaczego akurat używać mam Minta? Nie jestem Tuxem35, więc poza tapetkami i motywami nie doszukałem się żadnych zalet :D .

Czy to zwykły klon Ubuntu ze zmienioną powłoką i dograną setką wiru... yyy... zamkniętych aplikacji? :P
Dziwię się popularności tego systemu.

Autor edytował komentarz.
AdrianSasquatch   9 #2 11.08.2012 18:55

@KotletBanan
Jest on lepszy od Ubuntu ze względu na większą wydajność (trochę szybciej się uruchamia, a programy działają zdecydowanie płynniej, zajmuje o 200MB ramu mniej).
Po drugie dla osób wcześniej korzystających z Windowsa jest dużo lepszy, ponieważ menu ma umiejscowione na dole, a okna mają taką samą konstrukcję- w Ubuntu opcje, takie jak edycja, widok, plik itp. zawsze są na górnym pasku, a zamykanie i minimalizacja po lewej.
Poza tym domyślnie jest o wiele ładniejszy. Nigdy zbytnio nie grzebałem w Ubuntu, jednak po prostu mnie ono do tego nie zachęciło, było szare i niefajne, a tutaj na starcie mamy efekt Aero ;)
W ogóle chodziło mi o domyślność- w Ubuntu sporo wtyczek trzeba samemu doinstalować, a zwykły Kowalski raczej się znudzi i wróci do swojej preinstalowanej Visty, albo pirackiego XPka.

Z resztą tak jak napisałem na początku, wpis kierowałem do osób niezaznajomionych z Linuksem, ponieważ uważam, że Mint jest o niebo lepszy na start, niż Ubuntu.

Autor edytował komentarz.
Ave5   8 #3 11.08.2012 19:45

Niezła recenzja :]

"Kiepskie spolszczenie, czyli rzecz od razu rzucająca się w oczy."

Ciekawe, skoro Ubuntu ma świetne spolszczenie, inne forki mają świetne spolszczenie, a Mint jest popularny, to powinno być. Jeszcze pal sześć aplikacje specyficzne dla Minta, ale prawoklik na zmianę tapety i podobne powinny być po naszemu.

Sprawdź może w ustawieniach języka (kiedyś Ubuntu wywalało monit o niepełnej obsłudze języków i dopiero po nim dociągało de facto pełne spolszczenie), no i "PL" do szukajki w menedżerze pakietów i wszystko co brzmi jak spolszczenie systemu do instalacji.


Dość niefortunnie dobrałeś tylko podpis pod menedżerem pakietów, bo brzmi jak "Kolejny powód, dla którego ten system jest lepszy niz Ubuntu to zachodząca na opinie ocena, opis znanej aplikacji tylko w języku Szekspira i ogólna nędza w porównaniu do Software Center" ;O Oczywiście piszę to pół-żartem, tak serio przeszkadza mi w tym Menedżerze za duży tytuł na starcie (screen #8)

AdrianSasquatch   9 #4 11.08.2012 20:32

@Ave5
Niestety twoje rady co do spolszczenia na nic się nie zdały- po wejściu w języki cośtam niby ściągnęło, ale to było do gimpa i chyba 2 innych aplikacji, a w szukajce nic nie znalazłem.

Co do obrazka, to podpis już zmieniony, a z tym lepszym chodziło mi o to, że w nim jest dostępna najlepsza istniejąca przeglądarka, czyli Opera, a w Ubuntu nie ma ;) Poza tym uruchamia się z 2-3 razy szybciej, chociaż to może być nieodczuwalne, jak ma się normalny dysk twardy.

KotletBanan   5 #5 11.08.2012 21:15

Z tego co pamiętam, to Opera (dla mnie również najlepsza przeglądarka ;) w repo Minta jest rzadko aktualizowana.

Autor edytował komentarz.
marrrysin   6 #6 12.08.2012 00:57

A ja ostatnio sięgnąłem po czystego Debiana z LXDE - ale nie widzę dużej różnicy w stosunku do lubuntu. Problemy (usypianie, 3d, modem na pcmcia) pozostały te same (powoduje je kernel) a przybyło kilka innych, które muszę sam rozwiązywać (sterowniki dźwięku, dogrywanie aplikacji).

AdrianSasquatch   9 #7 12.08.2012 09:46

@KotletBanan
To i tak nie ma znaczenia, bo po 20 nieudanych próbach jej instalacji z poziomu menadżera po prostu ściągnąłem ją ręcznie ;)

sapphire9550   2 #8 12.08.2012 10:13

A ja się przyczepię szczegółu takiego: proszę sobie przypomnieć, czym różni się jednostka b od B, a następnie odnieść to do zdań, w których mówisz o pojemności. ;]

AdrianSasquatch   9 #9 12.08.2012 10:41

@sapphire9550
Mój niewybaczalny błąd z pomyleniem bitów i bajtów został naprawiony, włącznie z komentarzami- czy jaśniepan chce się przyczepić do czegoś jeszcze? ;]

  #10 12.08.2012 11:01

" jednak żeby uzyskać dostęp do niektórych folderów, musimy się na niego zalogować" (o użytkowniku root)
-To akuratnie nie jest prawdą. Aktywowanie konta root, nie jest też dobrą praktyką, żeby nie powiedzieć, że dla większości osób jest zbędne.

Chciałbym się odnieść jeszcze do wydajności względem Ubuntu. Jak oceniłeś tą wydajność? Zainstalowałeś Cinnamon na Ubuntu? Z tekstu wynika, że porównywałeś domyślne środowiska graficzne. Śmiem twierdzić, że różnica w wydajności systemu wynika przede wszystkim właśnie z tego.
A czy domyślny wybór ustawień/wyglądu świadczy o lepszości jednego systemu nad drugim? Kwestia preferencji. Pomijasz w tym miejscu to, że na rzecz tych ustawień w Mint, tracisz wiele ważnych elementów Ubuntu, takich jak chociażby PPA.

Jeżeli chodzi o Minta, to zdecydowanie ciekawsze są edycje oparte o Debiana niż Ubuntu, ponieważ są rzeczywiście czymś świeżym.

DawidDS4   5 #11 12.08.2012 11:02

A ja powiem tylko brohoof /) i Opera the best. Przy okazji możesz się pochwalić, co działa lepiej na Wine niż na systemie z Redmont.

treuer25   6 #12 12.08.2012 11:29

A widzisz i tutaj cię zaskoczę spolszczenie jest bardzo dobre tylko trzeba wiedzieć jak je doinstalować co też jest banalne. Poza tym system po pierwszej aktualizacji gdy wybierzemy język Polski sam spolszczenia dociągnie tylko trzeba ustawić żeby domyślnie z niego korzystał wystarczy wejść w opcje języki(ang.language) wybrać Polski i zastosować system po restarcie będzie cały spolszczony przynajmniej jak miałem Minta to tak było. Druga sprawa nie polecam jednak używać cinnamona gdyż jest on bardzo niestabilny dość często restartuje (zawiesza się) środowisko graficzne.
A tak Linux Mint to bardzo przyjemny system.

AdrianSasquatch   9 #13 12.08.2012 11:57

@DawidDS4
Chociażby Podium Free... Chociaż tu powinienem dodać "działał", ponieważ teraz nie mam go zainstalowanego, ale na Ubuntu śmigał gładko i przyjemnie, a na Viście (SP2) potrafił wywalać błędy, z czego najśmieszniejszy był podczas zamykania programu. Klikam krzyżyk, a mi pisze "Program napotkał problem, chcesz go zamknąć?" (W uproszczeniu) No i oczywiście (\

@treuer25
@Ave5
Mieliście racje- po restarcie rzeczywiście jest spolszczony dużo lepiej, ale i tak parę rzeczy pozostało, takich jak "Preferences" w menu, ale tapetę już się zmienia po polskiemu ;)

A co do restartowania Cinnamona, to też to zauważyłem, jednak nie przeszkadza to tak bardzo w pracy, ponieważ po paru sekundach znowu jest wszystko ok.

Autor edytował komentarz.
oprych   13 #14 12.08.2012 12:59

A ja się nie zgodzę, że chodzi płynniej niż Windows :P
Na pewno zauważalnie szybszy niż Ubuntu, ale na starszym sprzęcie Win7 działa wyraźnie szybciej na domyślnych ustawieniach

KotletBanan   5 #15 12.08.2012 13:10

Mi pewien program napisany w... C# działał dużo lepiej na Wine z doinstalowanym .net-em niż na Windowsie. Dziwne zjawisko.

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  21 #16 12.08.2012 13:14

Świetna recenzja ;) Ostatnio bawiłem się Mint'em 13 w wersji z Cinnamon i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Dla mnie wraz z Ubuntu to dwie najlepsze dystrybucje.
A tak nawiązując do tytułu, czy warto zaoszczędzić te 500zł(400 zł za wersję Home Premium)? Zależy do czego będzie służył komputer. Osobiście bardzo lubię systemy od Microsoft(no może bez Visty), dlatego uważam, że najlepiej mieć dwa systemu na komputerze. No chyba, że nie będziemy korzystać z żadnego programu dla Windows, to wtedy można pokusić się tylko o Minta ;)
Nawiązując do początku Twojej recenzji Mint'a. Jeżeli nie potrzebujemy komputera do gier do Linux. Nie lubię tej opinii, ponieważ sam bardzo rzadko gram w gry, praktycznie wcale, a korzystam z Windowsa. Dla mnie Windows to nie tylko gry, bardziej to dla mnie miliony świetnych programów, łatwość korzystania, szybkość i stabilność. Oczywiście mowie o Win 7, bo wcześniej trochę gorzej z tum było. Dalej nawiązując do tego tematu, nie lubię opinii, że Linux nie nadaję się do gier. Jest wręcz przeciwnie, ponieważ jak udowodnili programiści z Valve to na Linuxie gry działają płynniej.
Wspomniałeś też o tym, że szybko się przesiadłeś na Mint'a, już po 5 minutach. Ja miałem podobnie ;) Dla mnie środowisko Cinnamon jest świetne, średnio podoba mi się upodobnianie Unity do systemów od Apple.
Do ciekawych programów do zainstalowania poleciłbym jeszcze Chromium, lub Google Chrome ze względu na Flash'a.

Autor edytował komentarz.
AdrianSasquatch   9 #17 12.08.2012 13:28

@Scorpions.B
Tak, tylko że systemu z Redmond nie mógłbym zainstalować na obecnej konfiguracji sprzętowej, bo SAM SYSTEM wymaga 16GB (32-bit) i ponad 20GB dla 64 bitów, a Mint zajmuje 5 w wersji 64-bitowej włącznie z LibreOffice, Gimpem, komunikatorem i innymi pierdułami ;)

Co do Chromium, to równie dobrze mógłbym też polecić Opere ;) Każdy sobie zainstaluje taką przeglądarkę, jaką chce, a ja wojen nie będę wywoływał ;)

A co do łatwości obsługi- przecież Mint jest równie prosty, co 7 i na dodatek nie trzeba się męczyć z żadnymi sterownikami ;)
Właśnie dlatego go zmieniłem- bo jego interface prawie nie różni się od tego z MS'a

A co do tej "sprawności" to wyczytałem, ze to przez to, że L4D dla Windowsa miał słabą optymalizację, ale fakt faktem, że OpenGL niczym nie ustępuje DirectX, tylko że co to kogo obchodzi, jeżeli gry powstają tylko dla Windowsa?
Jest co prawda Wine, ale na nim różnie to bywa...

Autor edytował komentarz.
Darthnorbe   13 #18 12.08.2012 13:30

Większość użytkowników pc nie zrozumie jak oszczędziłeś 500zł. Dla większości polaków windows jest darmowy ;p

Jednak zakup dysku to w popowodziowej historii pc to też nie mały koszt. Tylko większość użytkowników ma pokaźną bibliotekę na pc.

P.S. Nawet przy zastosowaniu pojemniejszego pendriva obawiam się że przepustowość usb2 nie wystarczyłaby do płynnego działania win`a

Autor edytował komentarz.
  #19 12.08.2012 13:42

Autor zapomniał wspomnieć, że fonty pod Linuxem wyglądają dużo gorzej niż na Windows 7. Poczciwy Kowalski od razu poczuje dyskomfort podczas przeglądania stron internetowych (do których jest przyzwyczajony) i z pewnością wróci na Windows. To samo tyczy się pracy z edytorem tekstu i formatowaniem dokumentów. W tej kwestii Windows zdecydowanie góruje w zastosowaniach czysto domowych. Dlaczego nikt o tym nie mówi ? Dostępność gier, a raczej jej brak to mały problem... w końcu od czegoś są konsole.

  #20 12.08.2012 13:47

@Darthnorbe
Sugerujesz, że 16 milionów Polaków ma piracki system operacyjny ? Chyba nadal żyjesz w poprzedniej dekadzie i epoce XP'ka. Czasy się zmieniły, a Windows 7 Home to wydatek rzędu 360zł.

  #21 12.08.2012 13:59

PlayOnLinux jest lepszy niż QT4Wine

kamil_w   11 #22 12.08.2012 14:10

@AdrianSasquatch

Ja tam uruchomiłem Windowsa 7 z karty micro-sd 16GB. Wyłączony plik wymiany, hibernacja i inne zjadacze miejsca. Jednak szybko z tego pomysłu zrezygnowałem. Może dlatego, że na co dzień korzystam z dysków SSD i odzwyczaiłem się od czekania aż dany program się włączy.

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  21 #23 12.08.2012 14:33

@AdrianSasquatch
Przepraszam, źle odczytałem pojemność Twojego dysku twardego. Myślałem, że z pendrive'ow był instalowany tylko system. Sam byłem zaskoczony ilością miejsca potrzebną do instalcji Ubuntu, gdy po raz pierwszy miałem z nim kontakt.

Chromium poleciłem ze względu na wbudowanego Flasha'a, ponieważ Adobe niestety(lub stety patrząc na jakoś ich wtyczki) skończyło wsparcie do Linux'a. Sam nie jestem jakimś ogromnym zwolennikiem jakieś przeglądarki, dlatego też wojny żadnej nie chciałem wywoływać.

Co do optymalizacji to się zgadzam. Szkoda, że większość ma z tym problem.

@Darthnorbe
Patrząc na poziom życia w tym kraju to nie ma co się dziwić, ale wcale u nas nie jest tak źle z oryginalością systemu Windows(w porównaniu do innych krajów). Windows i tak najlepiej sprzedaje się wraz z nowymi laptopami i PC, gdzie system jest od początku na licencji OEM. Microsoft nie ma co narzekać na sprzedaż, bo każda następna wersja ma lepsze osiągi.

soanvig   10 #24 12.08.2012 17:03

Eej... Ściągnąłem wersję Cinnamone, zainstalowałem (plik też miał w nazwie cynamon) i oto jak na VBoxie wygląda mój system:
http://scr.hu/4bx/k0x52
Wszedłem w ustawienia Cinnamone w menu i tak - próbowałem zmienić motyw okien, motyw ogólny. Nie zmienia się kompletnie nic, nawet po przeładowaniu (ctrl + alt + backspace). Co mam zrobić? :/

http://forum.linuxmint.com/viewtopic.php?f=208&t=102687
Po zwiększeniu pamięci z 12MB do 64 nadal nie działa.

___
EDIT:
Naprawiłem już to sobie.

Autor edytował komentarz.
kwpolska   6 #25 12.08.2012 18:22

łojezu, cinnamon. wszystko, tylko nie cinnamon i gnome 3 (shell i fallback).
---
> W Ubuntu, a więc także w opartym na nim Linux Mint jest on [root] domyślnie wyłączony […].
nie “wyłączony”, tylko ma wyłączone hasło. gdyby root był wyłączony, to sudo by nie działało.

  #26 12.08.2012 21:49

"Wine- program z kategorii "must have" służący do instalacji i uruchamiania aplikacji napisanych dla systemu Windows (czasem działający lepiej, niż sam system z Redmond ;)"

Nie rozumiem dlaczego zaliczasz WINE do programów "must-have".
Doskonale daję sobie radę bez niego od początku mojej przygody z Linuksem i niczego mi nie brakuje.

Poza tym, nie widzę sensu korzystania np. z WinAMP pod WINE (a są tacy co korzystają), skoro masz Audacious, Amarok, Banshee, DeaDBeeF, Clementine... I wszystkie świetne.

JanStefan   6 #27 12.08.2012 21:54

Człowiek składając komputer powinien to robić z myślą inwestycji. Co jak co, ale dobry system operacyjny to podstawa. Nie chcę abyście zrozumieli to, w taki sposób abym tę czy inną dystrybucję Linuksa źle oceniał. To jest raczej kwestia tego co nam jest potrzebne. Osobiście nie uważam iż dobrą inwestycją jest rezygnacja z dobrego systemu na rzecz darmowej dystrybucji Linuxa, tylko dlatego, że ma ładny wygląd. W takim przypadku warto zastanowić się nad tabletem, który jest znacznie wygodniejszy niż owa prezentacja, a być może jest nawet tańszy.

Pozdrawiam
JanStefan

kryspin013   3 #28 12.08.2012 23:02

Tu masz opisane kilka rozwiązań dla problemu z Flashem:
http://askubuntu.com/questions/117127/flash-video-appears-blue
Mi pomogło a sam problem dotyczy tylko kart nVidi.

  #29 13.08.2012 01:33

Osobiście od 5 lat używam tylko Linuksów.Windowsa mam i to nawet kupnego.Myślę też o upgradzie do Windows 8.Wyżej ktoś wspomniał o milionach programów,pytam jakich?Te wszystkie wspaniałe programy kosztują kupę kasy.Skąd przeciętny kowalski weźmie 4 tysiące na Photoshopa?Jak policzymy cenę komputera i oprogramowania,to wyjdzie nam koszt niezłego samochodu.Jeżeli ktoś jest zawodowym grafikiem,czy musi używać innego specjalistycznego oprogramowania,to rozumiem.Przykro mi to stwierdzić,ale większość zagorzałych zwolenników Windowsa,to zwykli złodzieje,którzy piracą bez skrupułów te miliony wspaniałych programów i często tylko po to,by je mieć.Jeśli chodzi o Minta,to jest ok dla przesiadających się z Windowsa.Sam kiedyś zaczynałem od Mandrivy z KDE 3,5 bo przypominała Windowsa XP i chciałem w niej widzieć właśnie Windowsa.Do przesiadki skłoniła mnie wysoka awaryjność Windowsa i całkowita odporność Mandrivy na wirusy.Potem był Ubuntu i wiele innych dystrybucji,ale według mnie najlepszy jednak jest Ubuntu.Brakuje mu po instalacji kodeków,flasha i Javy.W kilku krokach można wgrać wszystko wyżej wymienione.Jako użytkownik i Windowsa i Ubuntu,uważam że Ubuntu jest dużo wygodniejszy w użytkowaniu i prostszy w instalacji i konfiguracji.Zaletą Ubuntu,Minta czy innej dystrybucji jest zestaw repozytoriów,które dbają o aktualizacje nie tylko bezpieczeństwa,ale i oprogramowania.Ktoś powiedział o brzydkiej czcionce na Ubuntu,czy Mincie,chyba miał na myśli nieskonfigurowanego Ubuntu sprzed 4 lat?Od wersji 10.10 wygląd stron jest perfekcyjny.

redone   4 #30 13.08.2012 11:00

no dobrze, ale nie napisales np ktore gry windowsowe by chodzily i co trzeba zrobic by chodzily. mysle ze to sporo uzytkownikow windowsow by zainteresowalo. bo wyglad wygladem, jakies programy dodatkowe owszem przydatne. ale windoze ma sie przewaznie tez z mysla o grach. wiec jesli system ma zastepowac mysle ze warto by bylo choc odrobine tego tematu ugryzc...

ps. takze nie bardzo rozumiem sens uzywania wine jedynie aby uruchomic winampa czy cos innego tego typu. sa do tego odpowiednie programy ktore jedynie musza trafic do systemu a dalej juz sobie poradza bez wine

kszyhu   3 #31 13.08.2012 11:52

Cóż. Mint to całkiem dobry system, wygodny, szybki i wszystko w nim po prostu działa. Widzę, że twórcy zaczynają się wzorować na OSX'ie i jego prostocie :)

  #32 13.08.2012 12:19

Na swoim sprzęcie do pracy (nie do grania) muszę mieć MAC'a (bo mam pod MAC'a Photoshop, Ilustrator itd., ale gdybym nie musiał nikt by mnie nie namówił na przereklamowane, kosztowne jabłka), win7 (np. Corel, Delphi bo żadne Wine nic nie da przy nowym Corelu a kompilacja z Delphi na Wine różnie wychodzi, ale zresztą od win7 MS to dobry wybór) i Linuksa, bo np. pracuję z MySQL-em, a taki Windows ma w nosie różnicę pomiędzy dużą, a małą literą. Więc mam virtualki, ale ponieważ nie mam też ochoty na zabawy co chwilę w aktualizację systemów, wybrałem na Linuksa CentOS'a. Spokój na lata - starczy samoczynna aktualizacja, jak się włączy - zbędne są zabawy z nowymi wersjami systemu. Co prawda mam bez środowiska graficznego (zbędne do moich celów), ale polecam dla leniwych CentOS'a z GNOME - raz poświęcony czas na konfigurację starczy na cały żywot sprzętu, a mając Linuksa zyskujemy komputer stabilny, którego nie ma potrzeby wyłączać przez lata, bo się nie zamuli i w którym żaden doinstalowany program nie namiesza w systemie, bo jądro jest skompilowane. Wiem, bo postawiłem taki system kilku znajomym, którzy kiedyś wołali mnie co parę miesięcy do reanimacji XP-ów. Teraz mogę iść do nich spokojnie na kawę, a nie do pracy.

Axles   17 #33 13.08.2012 14:13

Po przeczytaniu recenzji zachęciłeś mnie na prawdę. Od jakiegoś czasu chcę przejść być może na stałe na jakąś dystrybucję linuksa, kiedyś bawiłem się trochę Ubuntu, ale i tak wracałem na Windowsa chociażby z powodu Steama i gierek :P a to się zmienia powoli i niedługo Steam też na linuksy będzie.
Do rzeczy, dziś sprawdzę tego Cynamona :) ale jakbyś mógł prosiłbym jeszcze o najważniejsze wady/zalety przy porównaniu właśnie Minta i Ubuntu.

  #34 13.08.2012 15:16

Pisaliście tu o Chromium, problem w tym że od Maja brak nowych wersji. Stanęło na 18.0.xxx .

AdrianSasquatch   9 #35 13.08.2012 17:33

Ło jezu, ile komentarzy ;) Serce twórcy raduje się i ma ochotę na dokończenie 2 zaległych wpisów :)
No ale po kolei...

@xm
Tak, tylko że recenzja jest dla ZWYKŁEGO KOWALSKIEGO. Ingerencja w system powinna być na starcie ograniczona do minimum, ponieważ człowieka bardzo łatwo zniechęcić. A tworzenie/nadanie hasła roota podałem nie dlatego, bo uznałem to za niezbędne, tylko chciałem, aby przeciętny użytkownik miał ten minimalny kontakt z konsolą. Ja rozpoczynając przygodę z Linuksem od Debiana bardzo szybko się zniechęciłem na kolejny rok właśnie przez mozolne dla nowego użytkownika grzebanie w konsoli. A w ten sposób taki Kowalski może się czegoś nauczyć nie wkładając w to zbyt wiele wysiłku- chodzi o to, aby zachęcić człowieka do nauki, a nie próbować od razu wszystko mu wpoić.

@Darthnorbe
Dysk to aż taki wielki wydatek znowu nie jest (przy HDD można spokojnie dać przelicznik 1zł=1GB), zwłaszcza, że mi wystarczy jakieś podstawowe 40GB... Teraz tylko rozważam, czy nie lepiej by było oszczędzić trochę kasy i zainwestować w jakiś mały, ale dobry SSD

@kwpolska
Napisałem "wyłączony", ponieważ sam tak gdzieś przeczytałem i mi się to wpoiło do głowy- nie wiem, na ile jest to prawda i szczerze mówiąc mało mnie to interesuje, ale masz rację, że powinienem rzetelniej podejść do opisywanego tematu.

@NibirU
@redone
A gdzie ja cokolwiek o uruchamianiu Winampa pod Wine pisałem? Dałem go jako "must have", ponieważ dla niektórych programów po prostu nie ma odpowiedniej alternatywy.
Poza tym w cały czas zakładam, że pierwsze kontakty z Linuksem powinny być jak najprostsze, a więc jeżeli ktoś się przyzwyczaił do jakiegoś programu z pod Windowsa, to nie powinien się przymuszać do używania czegoś innego- niech sobie odpali Wine.

@JanStefan
A ja akurat nie chcę tabletu, ponieważ nie obejrzę na nim filmu z DVD na podłączonym do niego 32' telewizorze i głośnikach 5.1, nie podłączę keyboardu i nie odpalę Podium Free, jak mnie najdzie wena twórcza, nie podepnę wtyczki RJ-45 rozprowadzoną już po całym domu i z brakiem wizji na jakiekolwiek WiFi, nie będę mógł konwertować audio i wideo za pomocą 3-rdzeniowego AMD o taktowaniu 3,3GHz. Mógłbym tak długo wymieniać- po prostu komputer stacjonarny jest o wiele bardziej wielozadaniowy, niż tablet, a pieniądze oszczędzone na Windows 7 mogę wydać na np. szybszy i pojemniejszy dysk SSD ;)

@denirosss
Akurat czcionki, to kwestia gustu. Moim zdaniem te z Ubuntu wyglądają o niebo lepiej, niż pod Windows i świetnie się je czyta. Z resztą przecież zamieściłem sporo screenów, na których czcionkę pod Linuksem świetnie widać ;)

@redone
Co do gier, to jak mam ocenić, które działają, a które nie? Wszystko jest opisane na stronie Wine, z resztą i tak sporo zależy od konfiguracji sprzętowej. Jednak po prostu w wiele tytułów nie pogramy, albo będziemy uraczeni bugami dźwięku/grafiki i dlatego na początku tekstu to wyraźnie zaznaczyłem.

@Axles
Jedyną techniczną zaletą Minta względem Ubuntu jest zauważalnie większa sprawność jego środowiska graficznego- reszta to kwestia gustu. Ja go polecam ze względu na domyślną konfigurację wyglądu prawie nie różniącą się od Windowsa, co z pewnością ułatwia życie początkującym. Ja pod Ubuntu bardzo długo się przyzwyczajałem do tego, że wszystkie opcje są na górnym pasku i że programy zamyka się krzyżykiem po lewej stronie okna.

@scsc
Zainstalowałem go wczoraj, ale nie miałem okazji przetestować. Może miałbyś ochotę założyć konto i napisać jego recenzję? ;)

@soanvig
Wyraźnie napisałem ze ja żadnych problemów nie miałem, bo gdybym miał, to bym nie polecał nikomu tego systemu na pierwszy kontakt z Linuksem ;)
Poza tym skoro znalazłeś rozwiązanie, to mógłbyś je napisać dla innych czytelników ;)

Mam nadzieję, że nikogo tym razem nie pominąłem ;)

Autor edytował komentarz.
AdrianSasquatch   9 #36 13.08.2012 21:42

WAŻNE!!!
Ostatnia aktualizacja systemu poprawiła sytuację z MiniTube. Jeszcze nie jest idealnie, ale przynajmniej da się korzystać ;)

JanStefan   6 #37 17.08.2012 15:20

@AdrianSasquatch

Nie zrozumiałeś kontekstu mojej wypowiedzi. Wypowiedziałem się w kontekście tego posta, który to opisał funkcje które spełnia pierwszy lepszy tablet. Dlatego też, napisałem że lepszym wyborem była by rezygnacja ze stacjonarnego komputera a nie ładowanie w niego kasy, tylko dla pobawienia się w konsoli czy zobaczenia że opera działa prawidłowo. Bo to umożliwia nam tablet za znacznie mniejsze pieniądze, lub podobne ale dzięki temu zyskujemy na mobilności co w kontekście owych zadań - jakie ma spełniać, jest najlepszą alternatywą na obecną chwilę.

Funkcje o których wspomniałeś, są funkcjami z których ty korzystasz, dlatego w twoim przypadku będzie lepszy stacjonarny, ale jak już wspomniałem biorąc pod uwagę funkcje które zostały opisane w poście, tablet byłby najlepszym wyborem.

Pozdrawiam
JanStefan

meron11   4 #38 17.08.2012 17:54

mate to nie gnome 2, to jego fork :)

NRN   9 #39 26.08.2012 02:51

Czegoś nie rozumiem... znaczy, ja tego nigdy nie rozumiałem u "Linuksiarzy". Napisałeś:
1. Nie grożą nam wirusy.
2. Wine działa niekiedy lepiej od systemu z Redmond.
3. System prosty w obsłudze i nie potrzeba bawić się w konsoli.

Ale jednocześnie:
1. Wiemy, że na Linuxa istnieją wirusy. Choć w tej kwestii akurat przyznaję, Linux jest bezpieczniejszy.
2. Wine nie działa lepiej. To, że obsługuje niektóre aplikacje po "względnie średnio-zaawansowanych" zabawach z ich instalacją, to jedno, a to, że w Windowsie klikam parę razy i mam to drugie ;) No ale nadal ok, bo w Linuxie mogę odpalić sporo apek Windowsowych, co jest całkiem przyjemne.
3. Że niby gdzie ten system jest prosty w obsłudze? Oto dowód, że nie jest:
"No, tutaj są problemy ze sterownikami do grafiki, musicie poklikać tu, tam, zaznaczyć rekomendowane i aktywować."
"Bywają problemy z Flashem, dlatego używajcie MiniTube (...) Ale MiniTube nie działa i musicie wejść do konsoli to naprawić."
"Jak macie kartę nVidii to będziecie widzieć pozamieniane kolory we Flashu, no i nic z tym nie zrobicie, bo Adobe dało ciała i nikt tego nie naprawia."

Punkt trzeci w mojej opinii całkowicie zdyskwalifikował Mint'a, jak i Ubuntu dla użytkowników początkujących. ONI SOBIE Z TYM RADY NIE DADZĄ. Naklikają, a później będzie: "co za szajs, dajcie mi mojego XP SP3 Black Edition z Crackiem z torrentów!".

Niechże w końcu świat Linuxowy się ogarnie i zrobi jakąś porządną, pozbawioną błędów dystrybucję. Wtedy faktycznie zacznę wielbić ten system. A póki co, pozostanę przy Windowsie, z moim ukochanym Visual Studio 2010, różnymi grami, Officem poprawnie zapisującym i otwierającym pliki docx, xlsx, pptx, działającym Flashem, aktualnym Skype'm, klientami różnych usług w chmurze i poprawnym zarządzaniem baterią, w tym systemem Optimus nVidii w netbooku z dwiema kartami graficznymi.

Tyle na ten temat :)

AdrianSasquatch   9 #40 26.08.2012 12:14

@NRN
1. Tak, słyszałem o jednym, którego trzeba było samemu skompilować. Co prawda nie interesuję się tematem, ale znając podstawowe różnice w działaniu Windowsa i Linuksa mogę spokojnie stwierdzić, że ten drugi jest co najmniej 100 razy bezpieczniejszy pod tym względem.

2. Wine w niektórych przypadkach działa lepiej, zwłaszcza w porównaniu do Windows Vista i starszych aplikacji. Wyżej zostały opisane 2 przykłady. Nie twierdzę, że jest ogólnie lepszy od Windowsa, ale sam fakt, że jakakolwiek aplikacja lepiej z nim współpracuje daje do myślenia.

3. Tak, w Mincie czy Ubuntu należy wejść w panel sterowania, potem w sterowniki i kliknąć na instalację, co jest niewykonalne dla zwykłego użytkownika, który za to na Windowsie jest w stanie znaleźć stronę producenta, pobrać najnowsze stery i je zainstalować.

Co do wszelkich przykładów z konsolą- podałem je specjalnie, aby użytkownik był zmuszony do zapoznania się z nią. A moim zdaniem przepisanie kilku linijek i zatwierdzanie enterem nie wybiega poza umiejętności zwykłego użytkownika.

Z resztą żaden system nie jest bez wad, o czym wspomniałem w tekście.

Co do wymienionych aplikacji, to uważam, że zwykłemu Kowalskiemu do szczęścia wcale nie jest potrzebne Visual Studio, a wymienione formaty dokumentów obsługuje także Libre Office (przynajmniej według DP). Z resztą tutaj należałoby wliczyć dodatkowe koszty do Windowsa, ponieważ z tego, co wiem, pakiet Office MS'u za darmo nie jest, a Libre Office jak najbardziej ;]
MiniTube działa w moich oczach równie dobrze, co Windowsowy Flash i tak jak wyżej napisałem, ostatnia aktualizacja systemu poprawiła jego stabilność.

A i co do klientów- mój Dropbox świetnie sobie radzi w wersji linuksowej. Nie wiem, jak z innymi tego typu usługami.

I cytując pewną osobę: tyle na ten temat :)

NRN   9 #41 26.08.2012 15:08

@AdrianSasquatch
Haha, no ok, ok. Co do punktu drugiego - Vista "po skonfigurowaniu" zła nie jest. Tylko ta konfiguracja jest dość karkołomna, podobnie jak w Linuxie, więc ok, Mint vs. Vista 1:1

Ale już co do pobrania sterów. Dla większości laptopów kupowanych przez laików, to się ogranicza do uruchomienia aplikacji typu LiveUpdate, która sama wszystko pobiera, i "samo się robi". W przypadku Minta, musisz to zrobić metodą "pr0", czyli przez panel. Linux vs. Windows 1:2.

Przepisywanie linijek jest ql, ale: "co jest niewykonalne dla zwykłego użytkownika, [ironia mode on] który za to na Windowsie jest w stanie znaleźć stronę producenta, pobrać najnowsze stery i je zainstalować [ironia mode off].". Zmierzam do tego, że najpierw te linijki musi znaleźć. Skąd wiesz, że wejdzie na Twojego Bloga? Prędzej odwiedzi stronę producenta :P 1:3

"a wymienione formaty dokumentów obsługuje także Libre Office (przynajmniej według DP)"
Niestety, obsługa formatów *.???x od Microsoftu w Libre Office jest tragiczna w dalszym ciągu, a zapisane w nim dokumenty prezentują coś zupełnie inego w MSO. Wiem, bo korzystam z obu pakietów i wykonywałem też różne testy w tej kwestii. Za to do kosztów nie muszę nic dopisywać - MSO Starter z reklamami da radę, a darmowe Viewery bezproblemowo otwierają każdy plik. Podobnie zresztą darmowe Office Web Apps. 1:4

Zatem Mint vs. Windows (np. Vista) - 1:4

Jednak to nie było "tyle na ten temat" z mojej strony. Przepraszam :P

PS Tak, to było porównanie dość stronnicze. Jakbym się uparł, zremisowałbym oba systemy "troszkę na siłę", ale jednak :)

  #42 28.10.2012 12:27

NRN - jaja sobie robisz? Office Web Apps działa na przeglądarkach (nie tylko IE!), niezależnie od systemu operacyjnego. Viewery MS otwierają każdy plik również w GNU/Linux (wine) - właśnie sprawdziłem te kobyły: instalki to ponad 24MB + ponad 37 MB pakiet zgodności, żeby toto mogło odczytać nowe wersje ms office (ciekawostka: brak kompatybilności starszej wersji z plikami zapisywanymi przez nowszą!), zresztą MS office działa pod wine, czyli tego typu argumenty można sobie w buty wsadzić.

Dalej: ustawowym standardem plików w RP jest open document, a nie formaty ms. Tyle tylko, że większość ma to gdzieś, bo za nasze pieniądze kupują im produkty ms. Ms office co prawda otwiera i zapisuje ten format, ale nie robi tego dobrze.

Zresztą z zaślepieńcami nie ma co dyskutować...