r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Alphabet bez „don't be evil”. Nowe wcielenie Google'a stawia na praworządność i honor

Strona główna AktualnościBIZNES

Tak jak to zapowiadano w sierpniu tego roku, Google przekształciło się w nową firmę, Umbrella Corp. Alphabet Inc. W oficjalnej informacji dla inwestorów giełdowych przedstawiono szczegółowe warunki reorganizacji strukutury i warunków obrotu akcjami. Opublikowano zarazem dość interesujący kodeks postępowania dla pracowników i współpracowników Alphabetu – dość interesujący, ponieważ kończy ze słynnym motto Google'a – nie bądź zły (don't be evil). Czy zaangażowana w transhumanistyczne, obejmujące m.in. medycynę badania firma, stała się nieco mniej cyniczna?

Przypomnijmy najważniejsze warunki tej transformacji: dla użytkowników usług Google'a w praktyce nic się nie zmieni. Rdzenne przedsięwzięcia Google'a, takie jak wyszukiwarka, poczta elektroniczna, systemy operacyjne czy hosting wideo będą jednak współistniały w ramach Alphabetu z takimi jednostkami jak zajmujące się wydłużaniem życia i powstrzymywaniem starzenia Calico, pracujące nad bioniką i cybernetyzacją ciała Life Sciences czy tworzące eksperymentalne rozwiązania techniczne Google X. W ten sposób Google staje się więcej niż tylko firmą informatyczną, spełnia swoje ambicje, by stać się wszystkim, co będzie ważne dla człowieka przyszłości.

Tak jak jednak Google zaczynało swój obowiązujący wszystkich pracowników kodeks postępowania od słów „Don't be evil”, tak nowy korporacyjny kodeks Alphabetu zaczyna się zupełnie inaczej. Zło nie jest już zakazane, nakazana jest praworządność („follow the law”), honor („act honorably”) i szacunek dla innych pracowników („treat each other with respect”). Nowy holding podkreśla znaczenie unikania konfliktu interesów, finansowej odpowiedzialności, przestrzegania amerykańskich restrykcji eksportowych oraz praw dotyczących konkurencji, przekupstwa czy transakcji giełdowych przez osoby posiadające niejawne informacje (tzw. insider trading) – czyli w zasadzie wszystko to, czego można spodziewać się od pragnącej uniknąć problemów prawnych korporacji.

r   e   k   l   a   m   a

Ani słowa za to nie znajdziemy w kodeksie na temat tego, czym ów honor, zastępujący „niebycie złym”, miałby być. Biorąc pod uwagę to, jak wielu ludzi z różnych nacji i kultur jest pracownikami Alphabetu, można powiedzieć, że firma z Mountain View po prostu zwolniła swoich pracowników z etycznej odpowiedzialności, zastępując ją zwykłym korporacyjnym „compliance”. Nie powinno to nikogo dziwić – liczba incydentów, w których kwestionowano wierność Google'a hasłu „don't be evil” była spora, sam Steve Jobs określił ją kiedyś jako „bullshit”.

Czy zatem Alphabet będzie mógł sobie już pozwolić na działania, jakich Google sobie samo zabroniło? Wczytując się w kolejne akapity obu kodeksów widać, że jednak tak – w tym nowym nie znajdziemy już słów o budowaniu zaufania użytkowników, prywatności, bezpieczeństwie i wolności słowa. Deklaracje o praworządności, honorze i traktowaniu się z szacunkiem były zaś już wcześniej.

Póki co, giełda na te zmiany zareagowała pozytywnie, po ogłoszeniu reorganizacji wartość udziałów Alphabet Inc. wzrosła o ponad 2,5%, do niemal 627 dolarów za akcję.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.