r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Amazon patentuje sprzedaż „używanych” dóbr elektronicznych

Strona główna Aktualności

Erich Ringewald, kiedy jeszcze pracował w firmie Jeffa Bezosa, przymierzał się do kolejnej rewolucji w sposobie, w jaki konsumujemy treści cyfrowe. Po obniżeniu do granic możliwości cen urządzeń (w końcu dzięki temu użytkownik kupi więcej filmów, muzyki czy książek) i wprowadzeniu wypożyczalni do swojej oferty (tu nie byli oczywiście pierwsi), Amazon szykuje się do umożliwienia przekazywania prawa własności do materiału cyfrowego komuś innemu.

Rozwiązanie firmy Amazon zostało opisane w świeżo przyznanym patencie, złożonym w 2009 roku. Przewiduje się stworzenie rynku wtórnego, który pozwoli użytkownikom na faktyczne i dopuszczalne przekazywanie „używanych” obiektów cyfrowych, przy zachowaniu ich rzadkości, co oznacza po prostu, że przewidywane jest ograniczenie możliwości kopiowania danych „bajt po bajcie”. Handel używanymi materiałami nie będzie więc umożliwiać sprzedawania praw do kopii pliku — będzie można jedynie sprzedać komuś swój egzemplarz, tak samo, jak dziś możemy przekazać książkę czy płytę. System ma zapewnić bezpieczny transfer danych do nabywcy i ich bezpowrotne usunięcie z urządzeń właściciela. Oczywiście będzie to najłatwiejsze, jeśli obie strony transakcji będą klientami tej samej firmy i pliki będą przechowywane w jednej chmurze.

Amazon przewiduje, że ludzie przeniosą swój cyfrowy dobytek „w chmury” i w tym kierunku układa swoją strategię. Ostatnio zaczął dawać pliki cyfrowe wszystkim nabywcom płyt z muzyką, aby jeszcze bardziej przekonać ich do korzystania ze swojej chmury. Choćby plotki o tym, że Bruce Willis chce pozwać Apple'a za to, że jego córki nie mogą odziedziczyć jego kolekcji muzyki z iTunes, skierowały uwagę internautów na ważną kwestię — wydane pieniądze po śmierci właściciela przepadną. Większość sklepów typu iTunes czy Steam po prostu nie przewiduje przekazania prawa użytkowania kupionych materiałów komuś innemu. Jeśli dojdzie do tego, że przestaniemy inwestować w fizyczne nośniki lub przechowywać pobrane pliki na swoich dyskach (pliki jeszcze w jakiś sposób można sprzedać), w „chmurowym” modelu konsumpcji do końca życia zostaniemy z niezbywalnym prawem własności do materiałów, które już nie są nam potrzebne — przeczytane książki, obejrzane filmy niewarte odświeżania, nietrafione zakupy muzyczne… tego się już nie pozbędziemy.

r   e   k   l   a   m   a

Możliwość zgodnego z prawem i zachowującego liczebność istniejących kopii danego materiału cyfrowego procesu przekazania własności jest więc pożądana i nie tylko Amazon o tym myśli — do zrównania praw produktów cyfrowych i fizycznych dąży też Unia Europejska. Niestety, Amazonowi prawdopodobnie uda mu się zablokować, a przynajmniej utrudnić, wdrażanie podobnych rozwiązań u konkurencji i zapewni sobie (kolejne) niezłe źródło dochodu. Ciekawe jaki los spotka ReDigi — na razie nie wiadomo, czy działania Amazonu w jakiś sposób zagrażają temu serwisowi.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.