Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Analogowa cyfryzacja

Witam. Całkiem niedawno wpadło mi w łapy takie cudo komunistycznych czasów Pewexów:

Od razu wykopałem z czeluści swojej piwnicy, odchłani komórki, wszechświata stodoły i bezkresie wszelkich zakurzonych skrzyń w moim domu stare, zapomniane przez świat i ludzi kasety magnetofonowe. Jak wygląda kaseta magnetofonowa i co to jest? Zapewne pamiętają dzieci gumy Turbo i zabaw w podchody na podwórku.

W czasach świetności encyklopedia PWN (odpowiednik dzisiejszej Wikipedii) opisywała to urządzenie tak:

kaseta magnetofonowa, kaseta audio,
kaseta z taśmą magnet. służąca do zapisywania i odtwarzania dźwięku przy użyciu magnetofonu kasetowego;

Otóż (w co ciężko uwierzyć) kiedyś najpopularniejszy nośnik muzyki. Mogliśmy kupić zaledwie nośniki czyste na które mogliśmy nagrać to co chcieliśmy. W tamtych czasach chomika i youtube nazywaliśmy "radio" lub "telewizor". Na czystym nośniku mogliśmy nagrać z TV lub radia to co chcieliśmy. Oj pamiętam te całe dnie wyczekiwania i wysiadywanie przed Viva i MTV z palcem na przycisku "rec" w oczekiwaniu na swój ulubiony kawałek. Za ostatnie pieniądze z kieszonkowego kupowało się odpowiedni kabelek tylko po to, aby złapać zasłyszaną kiedyśtam piosenkę.

W czasach dzisiejszego rozwoju internetu sprawa nie do pomyślenia. Dzisiaj mamy youtube, gdzie wsytarczy wpisać odpowiedni tytuł i już możemy posłuchać tego co chcemy. We wczesnych latach 90-tych nie było to takie proste. Na ulubioną piosenkę czekało się nierzadko godzinami stercząc przed magnetofonem, aby tylko złapać i nagrać. Dzisiaj rzecz nie do pomyślenia. Jednak wtedy w muzyce tkwiła jakaś magia, jakiś czar. To wyczekiwanie, a potem odsłuch z marnej (jak na dzisiejsze standardy) jakości. Często nasze piosenki przeplatane ze słowami spikera z radia, nagrane w połowie, bo tylko taki fragment leciał...
Po latach odsłuchanie tych wszystkich składanek nadało muzyce z tamtych lat jakiś cieplejszy wyraz. Zupełnie inne brzmienie analagowego Kazika. Utwory i albumy praktycznie niedostępne dzisiaj nigdzie... Eh, to były piękne czasy. wyszukiwanie, latanie po całej kasecie, aby znaleźć utwór który chcemy, ołówki służące do przewijania kaset... kto by pomyślał, że mając ze 100 nieopisanych kaset człowiek był w stanie w tym wszystkim odnaleźć piosenkę którą chciał. Kto by pomyślał, że kiedyś trzeba było na odpowiedniej kasecie znaleźć odpowiednią piosenkę przewijając taśmę to w lewo to w prawo, odwracając co chwile na drugą stronę (tak, kasety posiadały dwie strony). A nawet jeśli znaliśmy stan licznika od której dany utwór się zaczynał to trzeba było jeszcze poczekać, aż nasz kaseciak przewinie taśmę do odpowiedniego momentu. dzisiejsze odtwarzacze CD ustawiają odpowiednią pozycję w sekundę. Wtedy czekało sie nawet kilka minut, aby sprzęt ustawił odpowiednią pozycję.

A to co mamy dzisiaj - płyta CD. Nagrany cyfrowo, niezwykle czysty dźwięk. Wyparł całkowicie kasety z rynku. Dźwięk z nośnika nagrany w formie cyfrowej nie posiadał niemal żadnych zanieczyszczeń dźwięku, oferował zdecydowanie lepszą jakość i pasmo przenoszenia. Cyfryzacja wyeliminowała kompletnie szumy i szmery z dźwięku. Świat oszalał. Lawinowo wzrosła sprzedaż płyt i urządzeń do ich odtwarzania i szybko wyparła z rynku poczciwe kasety magnetofonowe.

No niestety nie wyszło to na dobre. Dźwięk cyfrowy może jest czysty, jednak jakość zależy od sprzętu. sprzęt low-end czy masówki to urządzenia wątpliwej jakości. Staliśmy się uzależnieni od tego i producenci szybko ty wyłapali tworząc tanie i marne sprzęty. Po rozpowszechnieniu się komputerów i internetu dostaliśmy jeszcze gorszej jakości mp3 oferujący nierzadko jakość poniżej tej z dobrych kaset magnetofonowych. W dzisiejszych czasach doszlismy do momentu kiedy jakość zeszła na kolejny plan. 3/4 małolatów woli słuchać muzyki z bardzo niskiej jakości głośników telefonów i laptopów niż z dobrej jakości sprzętu.

No cóż, nastały takie czasy i musimy się z tym pogodzić. Mój powrót do kaset zdecydowanie odświeżył moją pamięć i pozwolił od nowa pokochać dźwięk analogowy. Po odsłuchu kilkunastu kaset zarówno własnoręcznie (w latach świetności nośnika) składanych ulubionych utworów jak i oryginalnych zakupionych za ostatnie zaskórniaki albumów dźwięk cyfrowy wydaje się być niedoskonały. Niedługo zainwestuje w gramofon analogowy, który daje jeszcze lepszy dźwięk wręcz przyjemny dla ucha. Na to jednak muszę poczekać (wiecie, finanse...). Póki co ciesze się z magnetofonu, a inni niech się zamykają w świecie CD i mp3. 

sprzęt hobby inne

Komentarze

0 nowych
ariiell   12 #1 23.06.2015 15:24

Przywołałeś masę wspomnień u mnie :)
Również pamiętam to oczekiwanie na upragniony utwór. Złość, gdy włączyłam radio a głos prowadzącego ogłosił "przed chwilą słuchaliśmy..."A ja tyle czekałam.
I wściekłość, gdy razem z bratem nagrywaliśmy na tych samych kasetach i zamiast mojej składaniki, słyszałam jego.
To były piękne czasy. Jednak cieszę się, że minęły.

drobok   14 #2 23.06.2015 16:40

teraz taką kasetę można sobie nagrać w parę minut odpalając z utwory z pc, chociaż po co to komu to ja nie wiem ;)

WolfX   13 #3 23.06.2015 16:51

Ep, ja nie mogę słuchać muzyki na tandecie.
Rock, Elektronica, Dubstep siłą rzeczy to wymusza. Głośniczki z monitora nawet do filmu z yt mi nie pasują. Na codzień mam w pokoju miniwieżę LG z dobrym basem - jak na swoją klasę nieźle gra. Technics to marzenie. Ale mam "oryginalne" 15-letnie 80W kolumny Panasonica. I do tego jakiś podobny wiekowo zapewne wzmacniacz Sony, który jakiś bezdusznik wywalił. Na domówkę się nada.

Autor edytował komentarz.
Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #4 23.06.2015 16:54

Jedna stare czasy i stare sprzęty mają w sobie to coś, czego w tej chwili już nie uświadczymy.

isio   5 #5 23.06.2015 19:06

Pamiętam te piękne czasy kiedy od poniedziałku do piątku w zimę w czasie zabaw w domu (w lato mało słuchałem radia bo do późnych godzin latałem za piłką na boisku), słuchałem listy hop bec. Niektóre notowania nawet nagrywałem, niestety nie przetrwały do dziś. Ale to było zupełnie coś innego niż teraz.

En_der   9 #6 23.06.2015 22:04

Stare dobre czasy- moje ulubione wtedy kasety to były 90-siątki można było legalnie napiracić na nie kupę muzy z radia, a nawet redaktorzy udostępniali całe płyty w swoich audycjach- Pewnie niektórzy z was pamiętają taką jedną stację z charakterystyczną zajawką- kanał lewy... kanał prawy :P

zyrol81   9 #7 24.06.2015 08:38

@En_der: tak.. i ten charakterystyczny dźwięk spuszczanej wody w ubikacji na odpowiednim głośniku. :D

zyrol81   9 #8 24.06.2015 08:44

@WolfX: U mnie w domku stoi wzmacniacz i deck technicsa, CD Marantz, tuner Grundig i kolumnami kenwood. Mam ją od wielu lat i jest to moje oczko w głowie. Nie wyobrażam sobie zamienić tego na np kino domowe, które (nawet w klasie średniej) grają dość płasko. Do komputera mam zestaw głośników 2+1 creativa który ma już z 10 lat i żadne nowe głośniki tej firmy nie grają tak dobrze. Nie wyobrażam sobie używać syczków z laptopa czy tego czegoś w telefonie. Podobnie jak Ty uważam, że w muzyce liczy się jakość. Sprzęt musi grać i to musi grać dobrze. Aczkolwiek osobiście potencjometry mam poustawiane na 0. Na takich ustawieniach najlepiej prowadzi się odsłuch muzyki. Dubstep sam daje basy i nie trzeba ich podkręcać. W Rocku podkjreślone są tony średnie i wyższe i też nie trzeba ich specjalnie podkręcać. Muzyka sama z siebie uwydatnia to co w niej najlepsze.

Cenobith   3 #9 24.06.2015 11:44

@zyrol81: Czasy, o których raczysz pisać były sympatyczne i miłe tylko pod jednym względem - byłem wtedy nastolatkiem a dziś już nie jestem.
Ale na pewno nie widzę nic romantycznego w słuchaniu radia z przygotowanym palcem na przycisku REC. "Wieczór Płytowy" i "Muzyka Młodych" to były obowiązkowe pozycje. Człowiek tylko się modlił, żeby podczas nagrywania nie było żadnych zakłóceń.
Ciekawe, swoją drogą, czy pamięta ktoś wkładki do kaset firmy DECK ze zdjęciem albumu i programem płyty???
To było takie "oficjalne piractwo". Ale jakoś wolę dysk twardy z plikami FLAC + odtwarzacz sieciowy niż kasety z nagranymi albumami przez radio.
Pozdrawiam.

  #10 24.06.2015 20:06

Ja jeszcze 2- 3 lata temu używałem magnetofonu (co prawda nie takiego full wypas jak na zdjęciu, lecz w wieży) ale sie popsuł i jakoś przeniosłem się powoli na Mp3... Którego nie da się słuchać na większej głośności bo kłuje w uszy.

marrrysin   6 #11 24.06.2015 20:41

"wsytarczy ", zdania zaczynające się z małej litery... Oprócz tego - same kasety są dość słabym nośnikiem muzycznym, jedyna ich zaleta to łatwość obsługi np. w aucie (w porównaniu z płytami li-i-jedynie). Gramofon to jedyny prawdziwy analog który wnosi coś ponad cyfrowe g****, a wieże Technicsa są BTW najwyżej przeciętne... I nie jest to hejt na artykuł, tylko po prostu chciałbym uświadomić czytelników, że fakt posiadania piętnastoletniego amplitunera (czyli wyprodukowanego w 2000 roku, co ważne a czego nikt nie zauważa) nie czyni z nich dinozaurów muzyki...

zyrol81   9 #12 24.06.2015 21:00

@marrrysin: A no są, Niska dynamika i zwężone pasmo przenoszenia... ale kasety mają to coś czego próżno szukać w dzisiejszych nagraniach cyfrowych. Co do łatwości obsługi też bym polemizował. :) Jednak w kasetach jest ta magia, to kaset słuchalismy przez 15 lat dzieciństwa. Całe lata 80 i pierwsza połowa lat 90-tych to kasety. Przez prawie całe dzieciństwo towarzyszyły nam kasety. To na nich były nasze pierwsze piosenki, to na nich nagrywaliśmy wygłupy kolegów, to z nimi chodziliśmy dumnie ze słuchawkami na uszach... W nich tkwi ten czar którego nie ma żaden inny nośnik.
Zgadza się - płyta analogowa dźwiękiem bije na głowe wszystkie inne nośniki dźwięku
Technics jest faktycznie sprzętem raczej ze średniej półki. Jak dla mnie jednak jego dźwięk jest najbardziej zbliżony do oryginału i ma najlepiej zbilansowany poziom tonów niskich, średnich i wysokich. :) Sony jest dla mnie bardzo buczącym sprzętem ze zbyt dużą ilością basów. Kenwood zbyt mocno wyostrza dźwięk uderzeń basowych, te wejścia nie są płynne. Bardzo łądnie gra grundig - czysto i przyjemnie dla ucha. Ale nadaje się do słuchania muzyki klasycznej a nie nowoczesnej... itd itp. Dla moich uszu Technics jest liderem dźwięku.
Osobiście uważam, że w sprzęcie muzycznym najważniejszy jest minimalizm. Swojego czasu czytałem trochę i dowiedziałem się, że każda funkcja w sprzęcie wpływa na dźwięk... niestety negatywnie. Teraz może się to zmieniło, bo separacja elektromagnetyczna jest już pewnie taka, że to nie ma wpływu, jednak w starszych sprzętach to ma znaczenie.

zyrol81   9 #13 24.06.2015 21:07

@Cenobith: No i co z tego masz? Chcesz posłuchać piosenki, to wchodzisz na youtube i słuchasz. W latach świetności magnetofonów jak się chciało posłuchać muzyki trzeba było się nieźle postarać a nierzadko spędzić cały dzień słuchając radia lub skacząc po kanałach w TV. Ale jak się już taką piosenkę dorwało, to jej słuchanie i duma z jej posiadania.... nie do opisania. To tak jak z aparatami fotograficznymi. Wyjechałeś na wakacje i nacykałeś 3 klisze. Wróciłeś do domku i... kicha - kasy na wywołanie brak. Po miesiącu zbierania oddałeś kliszę do wywołania i wówczas ich oglądanie było prawdziwą przyjemnością. Dzisiaj zdjęcia tej magii nie mają co wtedy. Oglądasz je jeszcze przed powrotem do domu i po miesiącu zapominasz że w ogóle gdzies byłeś. To samo z muzyką. Jak czekasz, starasz się o nią, musisz na nią zapracować - wówczas smakuje lepiej.

marrrysin   6 #14 24.06.2015 21:49

@zyrol81: Rozmawiasz z (może niezbyt zaawansowanym, ale jednak) fanem starych marek, takich jak Marantz czy AKAI, często minimalistycznych do granic możliwości (np. brak regulacji tonów we wzmacniaczu, jedynie głośność itp.). Słucham na "yamasze" tylko i wyłącznie dlatego, że muszę ( w akademiku nie ma miejsca na głośniki).
Co do samych kaset - mam nadal kaseciaka w aucie, kilka kaset ze sobą zawsze wożę (np. soundtrack z "Króla Lwa", dla każdego są to miłe wspomnienia :), a do swojej wieży w domu też kupiłem podwójnego kaseciaka za niebagatelną kwotę 5zł :) już kilka lat temu więc rozumiem doskonale Twoją nostalgię, tylko jest to nostalgia za czymś obiektywnie gorszym :) Pozdrawiam!

Cenobith   3 #15 24.06.2015 22:13

@zyrol81: Ja sobie w ogóle nie mogę wyobrazić jak można słuchać muzyki na komputerze! Chyba tylko po to aby się zorientować co dany wykonawca sobą reprezentuje. Nie wiem jakiej muzyki słuchasz ale to w czym ja gustuję to za komuny było jak na lekarstwo w radio (jedynie od czasu do czasu w wieczorze płytowym lub w muzyce młodych). A teraz w czasach wszechmocnej komercji "mojej" muzy w żadnym medium nie uświadczysz.
I uwierz mi ale teraz też spędzam długie godziny na wyszukiwaniu muzyki, która mnie interesuje. Dokładnie tak samo jak za komuny. Różnica jest tylko taka, że nie muszę się ruszać z fotela.
Nasze sklepy muzyczne to dno i kilometr mułu - jeśli chodzi o muzykę, której słucham - świecą pustkami. W przeważającej większości piractwo u mnie to nie tyle oszczędność co konieczność.

zyrol81   9 #16 25.06.2015 08:11

@Cenobith: Aż sie zastanawiam jakiej muzyki słuchasz. :) Normalnie rozbudziłeś moją ciekawość, bo też gustuje w muzyce alternatywnej. I raczej tez ciężko usłyszeć to w mediach . Swoimi czasy długo siedziałem przed 4funTV, to właśnie puszczali niestandardowe kawałki niestandardowych wykonawców. Teraz to zwykła stacja muzyczna jak każda inna. Moje nagrania jednak można od czasu do czasu znaleźć w sklepach muzycznych, albo w necie. W 90% raczej nie mam z tym problemu.

porterneon   7 #17 28.06.2015 22:35

Ostatio oproznialem szafke z kaset magnetofonowych ktore nieuzywane tylko zajmowaly miejsce. Przy okazji porzadkow stwierdzilem ze wlacze jedna z kaset na mini wiezy (jedynym sprzecie z czytnikiem kaset). Wieza byla mini ale o sporych trzydroznych glosnikach i mocnym wzmacniaczu. Jak juz wlaczylem to usiadlem i sluchalem. Do moich uszu dobiegl dzwiek o bardzo cieplaj barwie i glebokim brzmieniu. Czegos takiego nie uswiadczy sie sluchajac skompresowanej muzyki, nawet cd sie nie umywa. Oczywiscie wpadlem na pomysl aby do mojego "duzego" sprzetu grajacego dokupic odtwarzacz kaset i/lub gramofon :). Pozdrawiam tych ktorzy pamietaja dobre brzmienie muzyki i tych ktorzy to doceniaja.

Cenobith   3 #18 29.06.2015 07:31

@zyrol81: Nietrudno się domyślić czego słucham - jest tylko jeden gatunek muzyki (choć jest bardzo rozległy i wielowymiarowy z niezliczonymi podgatunkami), którego nie trawi komercyjny świat. Lubię trzy odmiany muzyki: bardzo ciężką, ekstremalnie ciężką i brutalną. :)

januszek   19 #19 29.06.2015 07:36

Magiczny dźwięk taśmy wciąganej rolkami we wnętrzności mechanizmu magnetofonu ;P

fiesta   15 #20 29.06.2015 07:37

@zyrol81:" tak.. i ten charakterystyczny dźwięk spuszczanej wody w ubikacji na odpowiednim głośniku. :D"

Jak tobie szum o określonej częstotliwości przypomina dźwięk spuszczanej w klozecie wody, to chyba słoń Ci na ucho nadepnął :P

Cenobith   3 #21 29.06.2015 07:59

@porterneon: Miałem kiedyś średnią wieżę Diora + Mildtony 80. Miałem też zestaw TECHNICS: 220,460,575 + te same kolumny. Dzisiaj mam MARANTZ: CD5005,PM5005 + PIONEER N30 + CANTON 470 - Wiesz co ? Ten technol to podejścia nie miał do Marantza - nawet mu butów nie był godzien czyścić. O Diorze już nie wspomnę przez litość dla polskiego przemysłu. Twoje odczucia przy słuchaniu starych kaset to tylko odtworzenie subiektywnych wspomnień z przeszłości - czegoś co dobrze Ci się kojarzyło i było miłe. Nic ponad to. :)

edelmann   12 #22 29.06.2015 08:38

@Cenobith: Ja sobie wyobrażam, bo zainwestowałem w bardzo dobrą kartę dźwiękową i słuchawki nauszne AKG.

Cenobith   3 #23 29.06.2015 09:20

@edelmann: Ja niestety nie mogę słuchać na słuchawkach (jakiekolwiek by nie były) bo drętwieją mi uszy. Myślę, że winna jest budowa mojej głowy.
Co do innych rzeczy - jestem człowiekiem starej daty: do słuchania muzyki służy hi-fi, do trzymania żywności - lodówka, do poruszania się - auto itd itp.
Ale wiem że są różni fascynaci i np do podróży używają bryczki lub wierzchowca a do słuchania muzyki - komputera. :)

mly   7 #24 29.06.2015 09:50

Po przeczytaniu tekstu i komentarzy dochodzę do dwóch wniosków.
Po pierwsze starsi użytkownicy czytają te teksty ze zrozumieniem i ładnie i czytelnie opisują swoje spostrzeżenia w uwagach. I co ważne nie ma chamstwa i obrażania takiego jak przy wpisach małolatów. A druga uwaga to taka , że jesteśmy sentymentalni "chyba"?

edelmann   12 #25 29.06.2015 10:10

@Cenobith: Nie jako jestem zmuszony, moja kilkunastoletnia wieża SONY odmówiła rok temu całkowitego posłuszeństwa i umarła, jeśli miałbym wydać na sprzęt to pewnie Yamaha albo Denon, ale na razie mam inne wydatki.

Autor edytował komentarz.
Cenobith   3 #26 29.06.2015 10:22

@edelmann: Proponuję jeszcze zobaczyć na półkę z napisem Rotel i NAD. :)

fiesta   15 #27 29.06.2015 14:45

Ale czemu tu się dziwić, jak większość ma zepsute uszy formatem *.mp3 :P

zyrol81   9 #28 29.06.2015 18:12

@Cenobith: No raczej wiesz, muzyka o której mówisz to równie dobrze może być gospel, modern jazz czy choćby night swing o które też bardzo ciężko w sklepach, internecie i mediach.
A co do tych trzech odmian to kiedyś podpinali pod to hip-hop i dzielili na takie właśnie odmiany. Ale, spoko, wiem o jakiej muzyce mówisz. :D

zyrol81   9 #29 29.06.2015 18:13

@fiesta: Mówie o początkach radia Żak, gdzie był to dźwięk spuszcanej wody w klozecie.

porterneon   7 #30 29.06.2015 18:17

@Cenobith: Dzieki ci za tak wspaniala analize moich odczuc. Bez ciebie nigdy bym sobie z tym nie poradzil. Teraz moge spac spokojnie.

zyrol81   9 #31 29.06.2015 18:24

@Cenobith: Miałem wzmacniacz Unitra/Diora PW 8010 bodajże. I grał bardzo czysto i ładnie. A to wzmacniacz z lat 70-tych. Magnetofony faktyczni były srednie, choć nie mogę powiedzieć - Dama Pik działał bardzo precyzyjnie i czyściutko. :) A lepszego gramofonu o lepszym dźwięku niż miał Daniel to ze świecą szukać. Nie możesz więc powiedzieć, że polskie produkcje grały kiepsko, bo to nie prawda. Fakt, potem przyszły nowe sprzęty, wyparły z rynku już stare mechaniczno-eletkryczne konstrukcje. Nasze życie owładnęła elektronika, mikroprocesory i układy poprawiające dźwięk. Ale tysiące kabelków kilka płytek drukowanych i mechanika sprzętowa grały równie dobrze. Elektronika trochę zniszczyła dźwięk, ścieżki dźwiękowe z przewodów przeistaczały się w układy scalone przetworniki i kostki scalone mocno niszczące dźwięk. Wśród tego wszystkiego trzeba było to jakoś naprawić. A więc wprowadzono układy czyszczące i poprawiające dźwięk. Jednak jest juz dźwięk przetworzony, a nie bezpośrednio niemalże z nośnika na wzmacniacz i kolumny.

zyrol81   9 #32 29.06.2015 18:29

@Cenobith: Najgorszą jednak rzeczą w muzyce jest zanik ducha muzyki. Ludzie wolą laptopy, gimbaza telefony ze słuchawkami, a kretynom na ulicy nie potrzeba nawet słuchawek i podniecają się dźwiękiem z ich sony erricsonów i nokii.
Ja nadal mam dobrej klasy sprzęt stereo który służy mi do muzyki. I tak jak ludzie nie rozumieją mnie, po co mi "stary" sprzęt z dwoma głośnikami, tak ja nie rozumiem jak można słuchać muzyki ze sprzętu 5.1 z marketu za 1000zł. O komórkach i laptopach nawet nie wspomnę, bo to już dno całkowite jest.

zyrol81   9 #33 29.06.2015 18:36

@mly: To nie to - o rzeczach sprzed lat rozmawiają już ludzie dorośli i wiedzą o czym mówią. Trudno nazwać tutaj kogoś idiotą, bo nazywamy tak kogoś kto wie o czym mówi. Gimbaza i kretyni nie czytają takich wpisów, bo nawet nie wiedzą co to jest "magnetofon kasetowy", a zdobywanie wiedzy nie jest ich mocną stroną. Tacy ludzie wypowiadają się pod wpisami na temat gry wiedźmin 3 czy o nowym Windows uważając, że są alfą i omegą. Każdy kto myśli inaczej dla nich jest zły, głupi i ma wszy. .

fiesta   15 #34 29.06.2015 20:25

@zyrol81: to mów od razu że chodzi ci o jakieś lokalnego brzęczka :P

Cenobith   3 #35 30.06.2015 08:10

@porterneon: Ależ proszę bardzo! Miło jest spełniac dobre uczynki!

Cenobith   3 #36 30.06.2015 08:16

@zyrol81: " No raczej wiesz, muzyka o której mówisz to równie dobrze może być gospel, modern jazz czy choćby night swing o które też bardzo ciężko w sklepach, internecie i mediach" - niezupełnie - istnieją kanały TV z jazzem, gospel. muzyką poważną itp. Zapewne stacje radiowe też - mówię zapewne bo dawno już nie korzystałem z radia - z oczywistych powodów.

W pewnym sensie i pod pewnymi warunkami, niektóre podgatunki "mojej" muzyki też można podciągnąć pod pojęcie "gospel". :)))

Cenobith   3 #37 30.06.2015 08:33

@zyrol81: Tu już nie chodzi o samą elektronikę potrzebną przy odtwarzaniu dźwięku. Bo raczej nie wmówisz mi, że płyta CD przegrana na kasetę będzie brzmiała lepiej niż bezpośrednio z laserofonu (bardzo ładne polskie słowo określające odtwarzacz kompaktowy).
Myślę, że magia "dawnej" muzyki polegała tez na analogowym zapisie. Na tym, że muzycy w studio grali "na żywca". Zresztą bardzo często się zdarzało, że nie nagrywali w studio tylko np w hotelach, kościołach, starych drewnianych domach (Led Zeppelin, Deep Purple)

zyrol81   9 #38 30.06.2015 08:38

@Cenobith: Oczywiście że nie będzie. to wciąż dźwięk cyfrowy przetworzony na słyszalny dla nas i zapisany na taśmie magnetycznej. Co innego dźwięk analogowy ciągle zapisywany w formie analogowej. Mam kilka płyt gramofonowych zapisanych na taśmach magnetofonowych i to brzmi na prawdę dobrze. Choć nadal do dźwięku bezpośrednio z płyty się nie umywa.

Cenobith   3 #39 30.06.2015 09:10

@zyrol81: " Najgorszą jednak rzeczą w muzyce jest zanik ducha muzyki....."

Wszystko zależy od kultury słuchania. Muzyka pop powstała w okolicach 73-74 roku z nastawieniem na szybki zysk. Teraz muzyka to tylko produkt. Nic więcej. W mojej firmie pracuje 100 osób z czego tylko 4 słuchają muzyki rockowo/gitarowej - reszta to absolutni dyskomani. Czasem słyszę jak w magazynie ktoś pogwizduje "Forever Young" Alphaville. Czy myślisz, że byłby w stanie mi odpowiedzieć z którego roku to kawałek, z jakiego albumu? Czy myślisz, ze byłby w stanie wymienić całą dyskografię Alphaville??? WĄTPIĘ!!!
Dla ICH kultury muzyka to produkt - w to lato obowiązują inne przeboje niż w następne. O przebojach sprzed 2-3 lat nikt nie pamięta. Ja Paranoid słucham już 43 lata i myślę, że będę słuchał aż do śmierci - zmieniają się tylko źródła, z których słucham tego albumu.
Nie potępiałbym w czambuł ludzi, którzy słuchają na sprzęcie za 1000 - może ich po prostu nie stać na lepsze. Miewałem w życiu okresy, że na półce stały płyty a nie było w czym ich odtworzyć. Nie można tez przesadzać w drugą stronę. Mój kolega ma adapter( polskiej produkcji), który kosztował więcej niż moje auto z salonu. Zresztą cały jego sprzęt hi-fi kosztował więcej niż moje mieszkanie. Z drugiej strony kto bogatemu zabroni. Ale ja tam różnicy słuchając Slayera na wieży za 8K a 300K nie słyszę. :) Dla mnie to po prostu hipsterka (modne ostatnio słowo) a po staremu - szpan.

Autor edytował komentarz.
troliszcze   3 #40 30.06.2015 09:37

@Cenobith: A wiesz dlaczego się tak dzieje, że teraz muzyka jest produktem i niewiele ciekawego się dzieje w temacie innowacyjności? A hity są jednoroczne? Ano dlatego, że trudno coś nowego wymyślić. Kilkadziesiąt lat temu wszystko było nowe, muzycy tworzyli od podstaw motywy, które składały się też na nowe frazy w utworach. Można to zauważyć zwłaszcza w muzyce elektro, gdzie teraz wszystko co powstaje jest kalką tego, co zostało stworzone lata temu.

Autor edytował komentarz.
Cenobith   3 #41 30.06.2015 09:48

@zyrol81: Tylko, że dziś nikt już nie nagrywa analogowo. Chyba, że pod jakieś ekskluzywne wydania winylowe lub SACD.
Ale jeśli chodzi o subiektywne odczucia - mnie by krew zalała gdybym słuchał jakiegoś spokojnego, ciechego wykonania wokalnego i słyszałbym trzaski i szumy płyty analogowej. :)))

zyrol81   9 #42 30.06.2015 10:16

@Cenobith: No niestety, ale masz rację - muzyka to produkt, a to nie o to chodzi. Muzyka robiona dla kasy to zupełnie coś innego niż muzyka robiona dla pasji. Grałem w kilku kapelach (raczej takich mniejszych) raczej rockowych. Grałem za 10 osób i 100tyś osób. I w sumie nigdy nie dostałem za to złotówki, co nie przeszkadzało mi grać dalej. Lubiłem to robić, kochałem muzykę i nie potrzebne mi były do tego pieniądze. Z reguły tego typu zespoły to niszowe, nic nie znaczące kapele grające w garażach i na ulicy. A teraz pomyśl o tych wszystkich gwiazdeczkach na 1 sezon - wydaje Ci się, że grałyby dalej gdyby im za to nie płacili? Szczerze powątpiewam. Dla nich muzyka to biznes, a w biznesie nie ma miejsca na sentymenty.
Co do ceny sprzętu sprawa jest prosta - mnie tez nie stać. Obecnie miałbym problem za 1000zł kupić sprzęt. i wszystko oki, ale do muzyki niech będzie sprzęt do muzyki, a nie którykolwiek wydający z siebie dźwięk. Do muzyki są zestawy stereo, do filmów kino domowe 5.1 lub 6.1, telefon jest do dzwonienia, a komputer do pracy. I niech tak zostanie.

zyrol81   9 #43 30.06.2015 10:21

@troliszcze: Może i masz rację, ale weź np 5 utworów. Zmiksuj instrumenty, weź jedną fraze z piosenki pierwszej i jedną z trzeciej, przepleć w to wszystko jakiś motyw z piosenki nr 4 i masz zupełnie nowy utwór niepodobny w niczym do poprzednich.
A hity wciskają nam chyba w sumie media. Puszczają piosenki takie same. Jeden jest identyczny z drugim i różnią się zaledwie niesłyszalnymi szczegółami.

zyrol81   9 #44 30.06.2015 10:22

@Cenobith: Każdy kto co lubi. Niektórzy kochają szumi i trzaski płyty analogowej. :)

troliszcze   3 #45 30.06.2015 10:30

@zyrol81: Ale nadal masz ten sam motyw, ale w innej kolejności. Wrażenie nadal jest takie, że gdzieś to już słyszałeś. Wcześniej wszystko co związane z muzyką miało coś z magii, całkiem nowe doświadczenia słuchowe twórców oraz słuchaczy. A teraz kupujesz paczkę gotowych sampli i możesz się tytułować muzykiem ;<

Cenobith   3 #46 30.06.2015 10:55

@zyrol81: Ale pieniądze były potrzebne - na graty, na opłacenie sali prób itp. Moi gitarzyści grali na kosmosach a perkusista miał pedały od centralek powiązane starymi sznurówkami. Jak nas zaprosili na koncerty to musiał od znajomych twina i werbel pożyczać żeby wstydu nie było, gitarzyści zresztą też.
Z jakąż zazdrością patrzyliśmy na kolegów z którymi mieliśmy próby - nowiutki sprzęt, nagrana i wydana demówka z kolorową wkładką. Tatuś jednego z nich był lokalnym dilerem Daewoo.

Co do sprzętu - większość ampli kina domowego ma przełącznik na 2,0 (chyba) :) - więc słuchanie muzyki stereo nie jest dużym problemem. Jednak masz rację - też jestem fanem użytkowania sprzętu zgodnie z przeznaczeniem.

Autor edytował komentarz.
Cenobith   3 #47 30.06.2015 11:15

@troliszcze: "Ale nadal...."

Dlatego nie ma co się zajmować sztuczną muzyką tworzoną na kilogramy dla radio i na plażę. Facet, który siedzi przed monitorem i miksuje to nie muzyk - a jego produkt to nie muzyka.

zyrol81   9 #48 30.06.2015 11:25

@troliszcze: Cały pic polega na tym, że teraz można być muzykiem nie umiejąc śpiewać, grać, nie znając nut i akordów. I to jest porażka, bo muzykiem może być każdy przeciętny kowalski z ulicy.

zyrol81   9 #49 30.06.2015 11:35

@Cenobith: Oj tak, pamiętam te czasy. Składany sprzęt i wydane na niego ostatnie zaskórniaki... Pożyczony piecyk, wzmacniacz kupiony za składkę (chyba 300zł wtedy wyszło) gdzieś od ruskich. Używana perkusja przez lata przez kupla składana i jak u Ciebie wszystko trzymało się na drucikach, opaskach i taśmach klejących... Próby mieliśmy w garażu u kolegi. Kto tam wtedy myślał o pieniądzach. Liczyło się to że to gra i jakoś stroi... Liczyła się muzyka, a nie sprzęt. I tez patrzyło się na sprzęty innych zespołów (nowa lśniąca gitara, keyboard ze wszystkimi klawiszami, błyszczący bęben i tysiące różnych osprzętów typu pałeczki, miotełki, futerały i paski, kiedy my mieliśmy jedynie pałeczki i paski dla gitarzystów wyciągnięte ze starych plecaków) z zazdrością. Oj jaka radość była, gdy kupiłem sobie stojak do syntezatora zamiast trzymać go na starych pudłach. :)

Cenobith   3 #50 30.06.2015 11:39

@zyrol81: Ale musisz być tez uczciwy - wielu muzyków z grup uznawanych za wybitne w dziejach muzyki - tez nie umiało nut, było naturszczykami. Ale mieli dar.

zyrol81   9 #51 30.06.2015 11:43

@Cenobith: Wiem. :) Gitarzysta Rolling Stones przyznał się że nie zna nut. :) Ale, jak mówisz, miał dar i wcale mu to nie przeszkadzało grać świetnych numerów na gitarze.

troliszcze   3 #52 30.06.2015 11:50

Z jednej strony otrzymuję komunikat, że każdy może być muzykiem w obecnych czasach. Z drugiej, że to nie muzycy :P

Dla mnie jest chyba tak, jak z Cyganami. Prawdziwi muzycy wstąpili już do panteonu legend muzyki, a reszta to tylko wtórna masowa chałtura...

Cenobith   3 #53 30.06.2015 12:10

@troliszcze: Koledze chodziło o to, ze "każdy" może się bawić w muzykowanie dzięki nowoczesnej technice - komputerom, programom itd. :)

Gdybym miał być szczery to dla mnie człowiek z filharmonii to też nie jest muzyk - to jest po prostu solidny rzemieślnik, którego nauczono odtwarzać cudzą pracę.

To, ze dzisiaj "już wszystko zostało wymyślone" - to uproszczenie sprawy. Artyści poruszający się w poszczególnych gatunkach co prawda nie odkrywają Ameryki ale mimo wszystko wymyślają pewne rzeczy na nowo - np nowe riffy. Nie używa się riffów już wymyślonych i zagranych bo byłby to plagiat - chyba że to zabieg celowy( wynikający z zamysłu artystycznego) lub gra się cover.

troliszcze   3 #54 30.06.2015 12:35

@Cenobith: Niee, aż tak to nie. Idąc Twoim tokiem myślenia tylko kompozytorzy mogliby mienić się muzykami. A wiadomo, że było wielu wielkich muzyków, którzy nigdy niczego nie skomponowali. Według mnie zarzut muzykowania też nietrafiony. No bo co począć z tymi wszystkimi profesjonalistami łączącymi gatunki? Np. elektro z muzyką metalową/rockową. Też muzykanci?

Coraz mniej będzie dobrej muzyki. Muzyka powstaje w pewnym otoczeniu i otoczenie wpływa też na ludzi którzy ją tworzą. A teraz w otoczeniu za dużo plastiku, a za mało zadymionych knajp, ludzi po przejściach mających do przekazania przez muzykę swoją historię. Poza tym dla kasy to się robi chałtury, a prawdziwy artysta powinien przymierać głodem. Taka prawda... ;p

zyrol81   9 #55 30.06.2015 13:26

@troliszcze: Nie ważne jaką muzykę grasz. Nawet Disco może być robione z pasją. Jak powiedział @Cenobith: muzyk to ktoś z darem. Ja bym do tego dodał jeszcze serce i pasję. A nie ktoś z portfelem, sławą i biznesem. Albo robisz coś bo to lubisz, bo to kochasz, albo musisz coś robić, aby nie przymierać głodem.
Dobrym przykładem byłby tu Dezerter, zespół który swojego czasu grał koncerty, ale nie brał za to nawet złotówki. Popatrz jaką muzykę robili wtedy. Posłuchaj tekstów, wsłuchaj się w gitary... Chłopaki dawali z siebie wszystko. Potem zaczęli grać dla pieniędzy i to słychać, że nie chcą, ale teraz muszą to robić. Drugi przykład z naszego rodzimego kraju - Budka suflera, której członkowie w latach 80-tych i 90-tych nie przetrwali dzięki muzyce. Każdy z nich oprócz zespołu miał jeszcze pracę. A muzyka była tym co kochali robić. Potem zaczęli przez muzykę zbierać na emeryturę. Co po nich zostało? Nagrania z lat 80-tych, a o kilku najnowszych albumach nikt nawet nie słyszał. To na prawdę słychać kiedy ktoś gra bo chce, a kiedy gra bo musi.
Ja nie mówię, bo czasem zespoły grające dla pieniędzy tez nagrają jakiś fajny kawałek. Od tak się zdarzy. Ale są to sezonowe twory o których za 2 lata nikt nawet nie będzie pamiętał.

Cenobith   3 #56 30.06.2015 13:35

@troliszcze: Można użyć słowa "wirtuoz" - czyli ktoś kto opanował jakiś instrument do perfekcji lub prawie do perfekcji :P
Jest taka grupa muzyków - nazywa się ich "muzykami sesyjnymi" - opanowali instrument do perfekcji ale też nigdy nic nie tworzą (przynajmniej większość) - niezbyt się ich poważa bo ich praca jest podobna do pracy przedstawicielek najstarszego zawodu - wynajmują się za pieniądze. Owszem można powiedzieć, że to wolni strzelcy. :P

Czy naprawdę interesuje Cię co ma do powiedzenia gość obcy Ci kulturowo i środowiskowo ? Jakie ma problemy, dylematy moralne i inne niepokoje wewnętrzne??? Bo mnie nie - wisi mi to kalafiorem - to jest jego problem. Ma mi dostarczać rozrywkę - bo tak traktuję muzykę.
Czy nie trąca hipokryzją raper, który częstochowskimi rymami opowiada smutną historię dzielnicy robotniczej a w teledysku jedzie drogą furą i ma na sobie drogie markowe ciuchy??? Czy nie trąca hipokryzją i tchórzostwem lider kapeli metalowej z imieniem Szatana na ustach drący Biblię a w sądzie pokorniutko zasłania się "wizją artystyczną"???

Co do kasy - mało jest wykonawców, którzy zarobili na swojej muzyce i jednocześnie zachowali niezależność artystyczną. W metalu, który kocham - takich kapel jest może 5-6. W muzyce pop (szeroko pojętej) - nikt - bo to z założenia gatunek, w którym trzeba nadstawiać 4 litery.

troliszcze   3 #57 30.06.2015 14:35

@Cenobithith @zyrol81
Zgadzam się z tym, ze potrzeba tworzyć muzykę z pasją. A do Dezertera lub Budki to mam takie przemyślenia, że większość kapel oraz solistów we wczesnym etapie karier była naturalniejsza i przez to lepsza. Potem z czasem człowiek się artystycznie wypala. A wyeksploatowany twórca jest potem już tylko zdolny do odcinania kuponów. Przykre, niestety tak to w show-biz jet. Mimo tego nadal są artystami czy już nie zasługują na to miano? No, jak to jest z tym..? ;p

Ale głosowy wirtuozem też można być, nie potrzeba instrumentu. Poza tym wirtuoz raczej rezerwuję dla skrzypiec niż np. gitary. A to dlatego, że opanować choćby dobrze grę na skrzypcach potrzeba mieć rzeczywisty talent i włożyć potrzeba mnóstwo determinacji i wysiłku. A na gitarce można popylać już dość dobrze po kilku latach.

Raperzy to nie są artyści w większości, ale blokersi-dresy i przestępcy-kibole. Ogólnie pustaki. Tacy mnie nie interesują. Ale pewnie trafią się pustaki z talentem, ale nic to im w moich oczach nie przybędzie. Wolę prawdziwe problemy ludzi, którzy prawdziwie o tym, z głębi serca nawijają. Np. bluesmeni są ludźmi z przekazem, którzy pamiętają prześladowania na tle rasowym. Młodzi tego nie znają w większości, mają wydumane problemy. A to wszystko ma się ńijak do prawdy w muzyce. Dlatego tak mało jest młodych rzeczywiście prawdziwych w odbiorze artystów. I nie tylko o muzyków tutaj chodzi.

Autor edytował komentarz.
Cenobith   3 #58 30.06.2015 18:46

@troliszcze: Do bluesa nic nie mam - całkiem fajna muzyczka - czasem sobie zapodaję Breakout lub Livin' Blues. Ale problemy, o których piszesz to też nie nasze/Twoje problemy. Nie mamy problemów z rasizmem (no może kilka ostatnich awantur w Białymstoku) - nie było u nas apartheidu itp rzeczy bo Słowianie z racji swej historii nie mieli kontaktów z ludnością o innym kolorze skóry. W latach mojego dzieciństwa( '70-'80), murzyn na ulicy to był wyjątkowy przypadek i nawet rodzice się odwracali aby sobie na "dziwadło" popatrzeć - raczej z ciekawości niż z agresją. Murzyna najszybciej było zobaczyć w serialu Kojak. Na osiedlu moich dziadków co druga rodzina to byli Romowie (dawniej Cyganie się mówiło). Bawiliśmy się z nimi jak z każdym innym - w wojnę, czterech pancernych, graliśmy w piłkę i robiliśmy milion innych rzeczy właściwych dla tego wieku. Nikt nikogo od brudasów i czarnuchów nie wyzywał.
Zresztą słowo brudas to bardziej mi się z punkiem kojarzy (bo tak ich w slangu nazywaliśmy i oni też na siebie tak mówili) niż z innym kolorem skóry.

A wracając do bluesa nie zauważyłem problemów egzystencjalnych u Nalepy :)

Autor edytował komentarz.
troliszcze   3 #59 30.06.2015 19:18

@Cenobith: Kiedyś prowadziliśmy już podobną rozmowę i używaliśmy podobnych argumentów. To dowodzi, że mamy własne zdanie na niektóre sprawy i nie jest łatwo nam się z niego wycofać. Dlatego napiszę tylko, że my nie musimy mieć coś wspólnego z przeżyciami artysty. To są uniwersalne emocje i każdy kto je prawdziwie przeżywa reaguje w ten sam sposób - prawdziwy. Lubię naturalność w życiu i muzyce. Dlatego kręci mnie muzyka etniczna i tzw. World Music. Mało tam nadal fałszu i szpanu.

Ale nie jest obowiązkiem się dołować. jemu poszło w zupełnie odwrotną stronę :D

Cenobith   3 #60 30.06.2015 19:40

@troliszcze: :) Zatem nie pozostaje mi nic innego jak wrócić do "swoich" cynicznych palcołamaczy gitarowych, szaleńczych zmian tempa, dwóch stóp uderzających z mocą i szybkością pioruna, kontrapunktów i innych takich

https://www.youtube.com/watch?v=Jx4iqSpp_PU

Miłego wieczoru :)

zyrol81   9 #61 01.07.2015 08:43

@troliszcze: Starzy artyści są nadal artystami. Choć w ich przypadku należałoby mówić "byli". Ja grałem ostatnio z 6-7 lat temu. Zakładając, że wtedy byłem artystą, czy nadal nim jestem, choć przy klawiszach nie stałem latami? Budka czy Dezerter to artyści, ale byli artyści. Żarło Żarło i było ok. Jak zdechło to ciężko już powiedzieć że to są artyści. Tym bardziej, że - jak śpiewał Hołdys - "trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść". Jeśli artysta się wypalił, powinien zniknąć, a nie na siłę próbować coś jeszcze robić.

Wirtuozem można być nawet harmonijki ustnej. Może i na gitarze umie grać sporo osób, ale ilu z nich potrafi naprawdę na niej grać? może 5 osób, 10 z całej populacji? Wirtuozami jest zatem 5-10 osób. Cała reszta to ludzie którzy tylko umieją grać na gitarze.

Nie zgadzam się. O.S.T.R. czy Eldo to nie dresy czy kibole. Chyba jedyne dwa zespoły o których mogę powiedzieć, że to są artyści. Posłuchaj sobie Eldo muzyki i tekstów (przynajmniej z tych starszych płyt, bo nowych dokładnie nie znam). To jest rap robiony z pasją, a koleś na prawdę wkłada serce w to co robi. Ty mówisz o czarnoskórych przypakowanych dresach z ameryki, którzy tylko udają że coś robią i jeżdżą drogimi błyszczącymi samochodami.
Powracając do Eldo - widać ciągle można zrobić muzykę oryginalną i nie trzeba nikogo kopiować.