Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Spotify i Linux Mint

Tak się składa, że na swoim komputerze stacjonarnym korzystam z dwóch systemów operacyjnych (w porywach do trzech, kiedy chcę przetestować jakiś nowy system w "polowych" warunkach). Pierwszy to Windows 7 Home Premium a drugim obecnie jest Linux Mint 14 "Cinnamon" 64 bit.
W dniu premiery usługi Spotify zainstalowałem klienta na systemie Windows i ta aplikacja od razu przypadła mi do gustu. Dzisiaj zalogowałem się na Linuksa i stwierdziłem, że przydało by się mieć ją także na tym systemie (a już wiedziałem, że taka istnieje, dzięki spostrzegawczości komentatorów pod newsem informującym o starcie usługi).

Klient Spotify jest prosty, a co za tym idzie wygodny w obsłudze. Dysponuje także szybką i dosyć dokładną wyszukiwarką. Możliwość udostępniania playlist znajomym i śledzenia trendów sprzyja odkrywaniu nowych artystów.
Pasjonatom muzyki na pewno przyda się funkcja grupowania playlist w foldery. Folder "Windows Media Player" widoczny na screenie prawdopodobnie zsynchronizował się automatycznie z moim kontem, które tworzyłem na Windows i Spotify raczej nie szuka playlist WMP w Linuksie. Nazwy swoich playlist ocenzurowałem bo są wyjątkowo głupie ;-)

Obie aplikacje - Windowsowa i Linuksowa, działają na moim sprzęcie* bardzo wydajnie i bez przycięć. Gdy odtwarzałem pierwsze utwory w tym programie, nie mogłem uwierzyć, że jest to usługa sieciowa. Przy moim średnim na dzisiejsze standardy łączu 6 Mbit/s słuchanie muzyki wygląda tak, jak by te wszystkie utwory były zapisane na lokalnym dysku twardym. Żadnych magicznych ikonek w stylu "loading", klikasz - słuchasz. Bez porównania w stosunku do Polskiego Muzo, czy nawet Deezera.

Właściwie są tylko dwie różnice między klientami dla obu systemów. Pierwsza to drobny problem z "odmaksymalizowaniem" okna spotify, czyli przyciskiem "przywróć" - okienko nie chce się zmniejszyć, ale wystarczy je "oderwać" od krawędzi ekranu łapiąc za górną belkę i już okienko robi się malutkie. Druga różnica (tylko różnica, bez problemów z działaniem) to integracja z systemowym apletem dźwiękowym w Mincie (co oczywiście zaliczam na plus):

Jeżeli uważasz, że spodoba Ci się Spotify i chcesz je sprawdzić na swoim Mincie, Debienie, Ubuntu czy czym tam jeszcze, to dodaj następujące repozytorium do źródeł oprogramowania (edytując /etc/apt/sources.list lub za pomocą swojego menedżera oprogramowania):

  • deb http://repository.spotify.com stable non-free
  • By system mógł weryfikować ściągane paczki za pomocą klucza publicznego Spotify, trzeba go pobrać:

  • sudo apt-key adv --keyserver keyserver.ubuntu.com --recv-keys 94558F59
  • odświeżamy źródła oprogramowania:

  • sudo apt-get update
  • a następnie instalujemy:

  • sudo apt-get install spotify-client

Pamiętajcie, że jeżeli skusicie się na darmowy trzydziestodniowy trial wersji Premium a nie chcecie decydować od razu czy chcecie płacić, to trzeba zrezygnować z subskrypcji przed upływem tych 30 dni. Potem Spotify automatycznie przedłuży subskrypcję premium (~20 zł). Miłego słuchania!

*Moja konfiguracja sprzętowa:
Płyta główna: Asus P5KPL-AM SE (intel G31 chipset)Procesor: Intel Pentium Dual Core E5300 (2.60 GHz)Pamięć: 4 GB RAMVideo: Radeon HD5770 Series 

linux oprogramowanie inne

Komentarze

0 nowych
dav4   4 #1 18.02.2013 23:22

Miło że Spotify jest na wszystkie platformy, zarówno i te mobilne jak i stacjonarne :)

foreste   15 #2 19.02.2013 06:05

Dodam ze spotify na linuxa potrzebuje procesora z instrukcją sse2 czyli odpada athlon xp w tym wszystkie semprony od 2000 do 2005r

  #3 19.02.2013 06:36

mam pytanie widzę że np. w operze masz pasek zakładek na poziomie belki programu nie pod nią jak osiągnąłeś ten efekt?

  #4 19.02.2013 19:59

ściągnąłem spotify na ubuntu, przemogłem się i.. nic. Nie rozumiem trochę tego typu programów. Jeżeli ściągam pliki do playlisty offiline tzn, że po wygaśnięciu subskrypcji mam je nadal ? Poza tym, właśnie próbowałem przeciągnąć album do mojej biblioteki i program po prostu zalicza wyłączenie się.

Redvis   3 #5 19.02.2013 20:12

Dzięki temu wpisowi dałem szansę Spotify i nie żałuję :)

  #6 19.02.2013 20:47

Ile ja bym dał za chociaż 6 Mbit/s... Ale na moich 2 też działa bardzo dobrze, o dziwo.

wojtex   10 #7 19.02.2013 21:55

Miły wpis (taka personifikacja;)

Ale na temat: na Archu też działa bardzo dobrze. I bardzo ładnie się integruje z KDE :-)

W ogóle to jest "Linux Preview" - czyli wersja nie uznana za stabilną, ale mimo wszystko działa stabilniej niż KDE 4.0 - 4.6 (uznawane za stabilne ;-).

PS Popraw drugi screen (ten z lastfm), bo co z tego, że zamazałeś niektóre elementy, jak w pasku adresu widać nazwę użytkownika. No ale dobry "fail" nie jest zły ;)

Autor edytował komentarz.
AndrzejG   10 #8 19.02.2013 21:55

@jabolmax

Hmm, pasek zakładek? Jest u mnie wyłączony. Może masz na myśli panel po lewej stronie?

//edit
Aaa, masz na myśli pasek kart? Naciśnij Alt+F11. Ale w Linuksach i Windows 8 ten widok czasami świruje. Czasem restart Opery wystarcza, czasem nie.



@wojtex
Heh, wiedziałem, że gdzieś było jeszcze jedno :) W sumie nie zależało mi jakoś specjalnie na prywatności, ale stwierdziłem, że nie ma co się "afiszować". Zwłaszcza, że przez przypadek tuż przed zrobieniem zrzutu przez przypadek polubił mi się jakiś dziwny zespół, no to wziąłem i ocenzurowałem :)

Autor edytował komentarz.
wojtex   10 #9 19.02.2013 22:10

@AndrzejG
Tak myślałem, bo sam mam podobnie. Ale jak już znalazłem bug-a to napisałem :-)

I jeszcze jedno pytanie: co jest nie tak w integracji z Mintowym apletem? Bo na screenie wszystko wydaje się być OK.

PS Cytat z lastfm: "Twoje porównanie z użytkownikiem [tu cenzura] wypada: Słabo".

Ale zamiast "słabo" może być "fatalnie" :D Także nie jest najgorzej.

Autor edytował komentarz.
AndrzejG   10 #10 19.02.2013 22:52

@wojtex
Szczerze mówiąc (a właściwie pisząc), to mój profil LastFM może być lekko niemiarodajny, bo jestem leniem i zwykle nie chce mi się układać playlist nawet z tej muzyki co mam na dysku, więc do tej pory o wiele częściej słuchałem internetowych stacji radiowych (polecam windowsową aplikację Screamer Radio). A jak już, to puszczałem odtwarzanie losowe :D
Spotify udowodniło mi, że nawet ja mogę wygodnie tworzyć playlisty bez większego zaangażowania czasowego i w dodatku jak włączone jest Spotify, to automatycznie włączone jest scrobblowanie, co do niedawna było u mnie niezbyt częste, bo używam też różnych odtwarzaczy (nie scrobblujących). Co prawda nie ma tu automatycznych playlist takich jak w WMP (np. nowe pliki dodane w ciągu ostatnich 2 tygodni) czy wznawiania ostatniej playlisty, ale i tak jestem zadowolony.
Drugim źródłem muzyki po stacjach radiowych zawsze było dla mnie youtube. Ale coś czuję, że to się zmieni ;)

Z integracją z apletem wszystko jest w porządku. To po prostu druga z dwóch wymienionych przeze mnie cech odróżniających Linuksową wersję od Windowsowej. Już poprawiłem, by nie było wątpliwości co do tego.

Autor edytował komentarz.
Xyrcon REDAKCJA  15 #11 19.02.2013 23:12

Dzięki spostrzegawczości komentatorów? No wiesz... a tu w drugim akapicie co napisane? http://www.dobreprogramy.pl/Jest-polski-Spotify-Deezer-slusznie-obnizyl-ceny,Akt...

Akurat chwilowo siedzę na Mincie (było widać po screenie) i zawiodło mnie, że jednak nie działają przyciski multimedialne, a czasem bym sobie chciała zatrzymać muzykę bez przechodzenia na pulpit obok.

Oraz, nie wiem czy dotarliście do aplikacji, ale między innymi jest wtyczka Last.fm, która pokazuje sugerowane płyty od razu do odsłuchania w Spotify. Dla mnie bomba :)

AndrzejG   10 #12 20.02.2013 00:11

@Xyrcon
A no faktycznie, lekka wtopa. Powiedzmy, że tamten komentarz mi o tym przypomniał ;) Czasami czytam te same informacje po kilka razy w różnych miejscach i takie są efekty, że najlepiej pamiętam tą ostatnią.

"Akurat chwilowo siedzę na Mincie (było widać po screenie) i zawiodło mnie, że jednak nie działają przyciski multimedialne, a czasem bym sobie chciała zatrzymać muzykę bez przechodzenia na pulpit obok"

Hmm, dziwne SOA #1 :) I też na tej samej wersji systemu co moja?

Nie mam tej wtyczki, ale mój profil last.fm jest na razie dosyć ubogi, więc póki co, wystarczają mi stacje radiowe tworzone przez samo Spotify. Ale wiadomo... Apetyt rośnie w miarę jedzenia:-)

blind-oln   8 #13 20.02.2013 00:21

Cóż, ja tam mam dostęp do największej bazy muzyki w najlepszej możliwej jakości, która nadaje się na coś więcej niż pierdzące słuchawki dołączane do telefonu. Moją bazę tworzą płyty kompaktowe. Polecam spróbować. ;)

Dopóki sklep nie będzie oferować mi muzyki w bezstratnym formacie + okładka do wydrukowania, to nie widzę sensu nawet by patrzeć co ma w bazie. Trochę ciężko mi sobie wyobrazić słuchanie muzyki na telefonie, szczególnie w 160kb/s empetrójce. Chociaż w sumie na telefonie i dziadkowskich słuchawkach pewnie i tak nie słychać żadnej różnicy między MP3 w 128kb/s, a FLACem.

Ogólnie nie za bardzo rozumiem katowanie swoich uszu jadąc np. autobusem, gdzie tak naprawdę tę muzykę się tylko słyszy, ale się jej nie słucha. Coś tam w tle leci, człowiek nie zauważa, kiedy kawałki się zmieniają. W sumie nawet jakby słuchał, to i tak nie byłoby czego. Zero sceny, zero głębi, zero separacji, zero basu, trzeszcząca góra, płaski środek. Ciężko to nazwać muzyką. Pomyśleć, że ludzie są jeszcze w stanie za takie coś płacić. Muzyka w stratnym formacie powinna być rozdawana za darmo jak demo gry czy zajawka filmu.

AndrzejG   10 #14 20.02.2013 07:40

@blind-oln
W tym przypadku właśnie jest rozdawana, Spotify w darmowej wersji jedynie wtrąca reklamy do playlisty co jakiś czas a wersja premium oferuje lepszą jakość, choć nie pamiętam jaki to bitrate.

blind-oln   8 #15 20.02.2013 09:34

Premium oferuje bodaj MP3 320kb/s. Powiedzmy, że jest to już akceptowalny format dla ludzi słuchających muzyki na sprzęcie stacjonarnym. Dla mnie problem z taką MP3 jest nie taki, że ona słabo brzmi, tylko że jest to dalej format stratny, z którego nie da się odtworzyć oryginalnego nagrania. Za te 19,99 PLN można sobie kupić jakiś album na płycie, wrzucić o napędu i się cieszyć. Takie jest moje zdanie. Płyta CD to nadaj nośnik oferujący najlepszą jakość. Spotify nie konkuruje z płytą na polu jakości tylko.... nie wiem, dostępności? Ceny? Wygody? Ciężko mi powiedzieć. Dla kogoś, kto słucha muzyki w domu, to jakość powinna być celem postępu w dziedzinie muzyki. By dźwięk był jeszcze bardziej naturalny, by z większą łatwością przenosił słuchacza na widownie. Nie widzę sensu by przechodzić na nośnik cyfrowy, który oferuje mi gorszą jakość, w dodatku bez nośnika na własność, bez okładki, książeczki itd. Tym bardziej, że z płyty CD mogę sobie zrobić dowolny format cyfrowy. W drugą stronę to niestety na razie nie działa. Byłoby inaczej, gdyby sprzedawano muzykę w formacie bezstratnym.

Inaczej się pewnie sprawa ma z punktu widzenia osób, które przez ostatnie lata nie kupowała w ogóle muzyki, nie ma kolekcji płyt, nie ma w domu wzmacniacza i głośników, a ma smartfona. Rozumiem, że do takich osób Spotify jest kierowane. Natychmiastowy dostęp do całego katalogu muzycznego, w formacie, który zadowoli nawet dobre słuchawki nauszne.

Autor edytował komentarz.
n33trox   6 #16 20.02.2013 10:07

Bawię się tym na Xubuntu 12.10 od kilku dni i niestety jest kilka niedoróbek w stosunku do wersji windowsowej. Ale nie ma się czemu dziwić - w końcu to wersja Preview. Dopatrzyłem się, że czasem jak słucham jakiegoś albumu, Spotify pokazuje, że leci jakiś utwór, a w rzeczywistości leci zupełnie inny. To taka najbardziej irytująca dla mnie rzecz. Ponadto czasem sypnie crashem, czasem w ogóle się nie odpali, taka to wersja Preview.

Dla odmiany - na Windowsie śmiga wszystko cacy, także gdyby ktoś był zainteresowany, to polecam, bo tak to program bardzo fajny i w ogóle. Szkoda tylko, że tak trochę "olali" wersję linuksową.

Xyrcon REDAKCJA  15 #17 20.02.2013 19:29

@AndrzejG Nadia na ThinkPadzie W510 z doinstalowaną odpowiednią paczką do multimedialnych, nie działa na GNOME3.4 ani Cynamonie. Inne programy łapią, za to Spotify nie łapie też na najnowszej Fedorze z GNOME 3.6, jak się dziś przekonałam ;).

Pewnie wypadki losowe, to w końcu testowy soft.

@blind-oln Coś w tym jest, ale ja akurat mam wzmacniacz, kolumny, nawet magnetofon adapter… po prostu szkoda mi miejsca, więc czekam spokojnie aż mi któraś usługa zaserwuje porządny strumień ;)

Aż poszłam sprawdzić swój last.fm... 168325 odtworzeń od 25 I 2006, zapomniałam jak długo mam to konto o_O

  #18 20.02.2013 21:13

Spotify daje możliwość słuchania muzyki i przeglądania muzyki a potem można kupić płytę. Ja przez tyle lat może mam 5-10 płyt które warto mieć fizycznie. REszta to chwilowe zauroczenie które mija po paru miesiącach. Dla tych płyt które nie nudzą się po latach warto szukać i grzebać na Spotify i to za cenę połowy nowej płyty miesięcznie. Ja jestem rozanielony.
Niestety nie ma części muzyki a ta co jest często jest rematerowanymi współczesnymi aranżacjami, np:
- brak Muzykoteriapia (można zrozumieć)
- brak Rammstein (??!)
- Pink Floyd???????
Ale np dużo mojego ukochanego Vangelisa. Ogólnie nawet jak czegoś nie ma to jest tyle innej muzyki do odkrycia że....
No i te 320 kbs naprawdę świetnie brzmi, choć niektóre płyty wydają się mocno odstawać jakościowo...
Ale i tak rewelacja!

  #19 21.02.2013 10:33

sudo apt-get install spotify-client
Czytanie list pakietów... Gotowe
Budowanie drzewa zależności
Odczyt informacji o stanie... Gotowe
Nie udało się zainstalować niektórych pakietów. Może to oznaczać,
że zażądano niemożliwej sytuacji lub użyto dystrybucji niestabilnej,
w której niektóre pakiety nie zostały jeszcze utworzone lub przeniesione
z katalogu Incoming ("Przychodzące").
Następujące informacje mogą pomóc rozwiązać sytuację:

Następujące pakiety mają niespełnione zależności:
spotify-client : Wymaga: libssl0.9.8 ale nie da się go zainstalować
E: Nie udało się naprawić problemów, zatrzymano uszkodzone pakiety.

Taki błąd wyskoczył u mnie i dupa, ktoś wie o co chodzi?

kwpolska   6 #20 21.02.2013 17:50

@wojtex
…bo linuksowy klient Spotify jest w Qt.

  #21 23.02.2013 03:24

@Xyrcon - jest prosta do odpalenia integracja Spotify z klawiszami multimedialnymi - https://github.com/jreese/spotify-gnome :).

  #22 28.10.2013 20:07

@blind-oln Jedyny minus to taki, ze za 20-30 lat te pyty nie beda Ci juz dzialac.

  #23 08.05.2015 22:21

Mam Minta 17 i nie moge nagrac tego spofity, konkretnie klienta, zrobiłem jak w poleceniu krok po kroku, ale po wprowadzeniu ostatniej komendy - wyskakuje mi "E: Nie udało się odnaleźć pakietu spotify-client" co robić dalej żeby to nagrać ? prosze o porady.

AndrzejG   10 #24 09.05.2015 09:16

@Anonim (niezalogowany):
Faktycznie popsuli, ale wciąż można ściągnąć klienta ręcznie tutaj: http://repository.spotify.com/pool/non-free/s/spotify/