Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

HP Elite x2 1011 G1 definitywnie nie lubi pingwinów — przekonałem się o tym podczas testowania Fedory 23

Jako, że dostałem za pośrednictwem Dobrychprogramów sprzęt naszpikowany najnowszymi technologiami Intela, to od jakiegoś czasu zalewam bloga wpisami o nim. Wspomniałem co nieco o pierwszych wrażeniach, jakie miałem po jego wyciągnięciu z pudełka, a i zdecydowałem się opisać swoje spostrzeżenia wynikające z podróżowania z nim. Przedstawiłem też Wam pokrótce co może nam zapewnić posiadany przeze mnie HP Elite x2 1011 G1 jeśli chodzi o ochronę naszych danych – wyszło na to, że dość dużo. Tym razem tematyka będzie trochę inna, gdyż postanowiłem sprawdzić, jak ów sprzęt poradzi sobie z uruchomieniem Linuksa, choć może powinienem napisać, jak tenże system poradzi sobie z obsłużeniem tego urządzenia.

Niepewny początek i masa rozczarowań

Z systemem spod znaku Pingwina jestem w pewnym stopniu zaznajomiony już od jakiegoś czasu. Zdarza mi się raz na jakiś czas zmieniać poszczególne dystrybucje, lecz zazwyczaj i tak wracam do mojego ulubionego tworu – Fedory. Właśnie z tego powodu mam zawsze gotowego do pracy pendrive wyposażonego w najnowsze jej wydanie (aktualnie 23), które to posłużyło jako platforma testowa. W sumie nie wiedziałem za bardzo jak się za to zabrać i co mam w ogóle sprawdzać, więc pobłądziłem po omacku po najczęściej wykorzystywanych elementach i co nieco udało mi się przy tym zauważyć – no ale o tym trochę później.
Zacznijmy więc od początku, czyli pierwszej próby wystartowania systemu z przenośnej pamięci – tu zero problemów. Klasycznie uruchamiamy Boot Managera, wybieramy interesującą nas pozycję i czekamy na pełny rozruch, po czym logujemy się i podziwiamy Fedorę 23 działającą na naszym cudzie techniki. Rozpocząłem korzystając z klasycznych rozwiązań, czyli klawiatury oraz gładzika, których to bezproblemowa praca jest wręcz obowiązkowa. Tutaj już pojawił się pierwszy zgrzyt, gdyż zabrakło wsparcia dla gestów touchpada – cóż, pewnie można to jakoś ogarnąć, lecz postanowiłem kierować się kryterium działania znanym jako "out of the box". Zaraz potem przyszła mi do głowy próba połączenia się z internetem, gdyż akurat pasowało mi coś sprawdzić w sieci. Niestety, znów natrafiłem na blokadę – Linuks sam w sobie / oprogramowanie zawarte w Gnome / siła wyższa, któraś z tych rzeczy nie polubiła się z moją uczelnianą siecią Eduroam. Oczywiście wcześniej przygotowałem sobie wszystkie niezbędne certyfikaty, a i pobrałem instrukcje przygotowaną przez uczelnię, co by wyeliminować moje ewentualne błędy – niestety niczego to nie zmieniło. Sieci jak nie było na początku, tak i po wszystkich moich próbach nie udało mi się otrzymać do niej dostępu – cóż, bywa. Miałem w planach sprawdzenie drobnych gierek, które bym dał radę upchnąć w trybie live-cd(live-pendrive(?) - naprawdę nie wiem jak to się obecnie nazywa), no ale bez Internetu ani rusz, zatem musiałem i to odpuścić.

Będąc dalej w temacie tego co niestety nie działa trzeba również wspomnieć (a raczej zapomnieć) o tym, że przyciski fizyczne odpowiedzialne za blokowanie rotacji ekranu oraz te od zmiany poziomu głośności nie reagują na wydawane im polecenia. O ile tego pierwszego się nawet spodziewałem, o tyle to drugie było dla mnie całkowitym zaskoczeniem – nie tego oczekiwałem po moim ulubionym linuksowym desktopie. To samo jest w przypadku czytnika linii papilarnych, który w ogóle nie był wykrywany przez system i choć zapewne znów pomogła by tutaj magia for internetowych, to jednak nie miałem nawet jak tego sprawdzić (ehh).

Czy w ogóle coś działało?


Okazuje się jednak, że nie musieliśmy tak definitywnie spisywać naszego ukochanego pingwina na straty, gdyż znalazły się rzeczy, które działały jak powinny. Przede wszystkim poprawnie (no prawie) działała aparat i to zarówno przedni jak i tylny. Zdjęcia frontową jednostką wychodzą ładne i dość wyraźne, natomiast te pochodzące z przeciwnej strony były hmm... akceptowalne. Może i byłyby lepsze, lecz z jakiś powodów nie chciała się uruchomić dioda doświetlająca. Myślałem z początku, że to kwestia ustawień, lecz tutaj nie znalazłem żadnych nieprawidłowości – baa, tak profilaktycznie nawet wyłączyłem odpowiednią funkcję by sprawdzić czy coś to zmieni, aczkolwiek efekt tego jest chyba łatwy do domyślenia.
Co ciekawe, obsługa dotyku zaskoczyła mnie jednocześnie w pozytywny, jak i negatywny sposób. W tym pierwszym względzie dlatego, iż obecne w Fedorze Gnome obsługuje szeroki wachlarz gestów wykonywanych naszymi palcami. Uszczypnięcia wykonywane w celu przybliżenia czy oddalenia są poprawnie rozpoznawane przez system, a ponadto dostajemy kilka dodatkowych, specyficznych dla tej nakładki graficznej. Zabrakło mi niestety wsparcia dla dłuższego przytrzymania palca w celu wywołania menu podręcznego – co ciekawe, internety twierdzą, że takowa funkcja istnieje, lecz nie udało mi się jej wywołać. Jeśli zaś chodzi o klawiaturę ekranową, jakże przydatną podczas obsługi wyłącznie dotykiem, to ona również pojawia się tam gdzie powinna, więc do tego nie mam zastrzeżeń. Tam gdzie się ona automatycznie nie uruchomi wciąż możemy zrobić to ręcznie z poziomu menu ułatwień dostępu. Co mnie jednak całkowicie rozczarowało? Brak mechanizmu działającego podobnie do Continuum znanego z Windows, który ułatwiłby nam korzystanie z dotykowego ekranu. Bez tego trzeba użerać się ze zbyt małymi elementami i choć jestem jak zwykle pewny, że można to jakoś załatwić, o tyle niestety nie ma tego w standardzie. Mimo wszystko prostota i bezproblemowa obsługa jest chyba jednym z ważniejszych kryteriów dla biznesmena, który byłby wyposażony w testowany przeze mnie sprzęt. Oczywiście nie przeszkodziło mi to w wypięciu tabletu z klawiatury, by spróbować z niego korzystać w ten mało komfortowy sposób – szybko wróciłem do pierwotnego stanu i to z kilku powodów. Po pierwsze nie miałem nawet za bardzo co wtedy robić, gdyż brakowało mi dostępu do sieci. Drugi i ważniejszy powód był taki, że nie posiadałem wtedy też żadnych portów, więc w zasadzie nie mogłem dostać się do zewnętrznych plików (w tym tych należących linucha, choć sam system działał bez problemu z RAMu) – wsadzić mogłem co najwyżej słuchawki, gdyż sam tablet wyposażony jest tylko w ten jeden port. Wspomnę przy tym jedynie o tym, iż zaskoczył mnie fakt, że Gnome wspiera oba tryby pracy z urządzeniem, czyli zarówno poziomy, jak i pionowy – może i oczywista oczywistość, lecz i tak to cieszy.

Podsumowanie


Warto więc zapamiętać, by będąc użytkownikiem Linuksa dobrze się zastanowić przed zakupem tego typu sprzętu – hybrydy. Jak kilka razy podkreślałem zapewne wiele z przytoczonych przeze mnie problemów można w mniej lub bardziej skomplikowany sposób obejść, lecz jest to zawsze dodatkowa robota, na którą nie każdy chce się natknąć. Pomijając jednak te „drobne i drobniejsze” niedogodności system ten jest dość solidnym wyborem, który na pewno zapewni nam szybką i stabilną pracę. Odczuć dało się to już podczas korzystania z wersji live-cd, a co dopiero gdybyśmy go zainstalowali na wbudowanym w tablet dysku SSD.

Jeśli więc jesteśmy zapalonymi fanami pingwinów, to niewątpliwie powinniśmy go spróbować, gdyż odrobina włożonej przez nas pracy zaowocuje zwiększeniem naszego bezpieczeństwa w sieci. Z drugiej strony gdy stajemy przed problemem wyboru będąc biznesmenami (do czego powinny odnosić się wpisy o tym sprzęcie), to raczej winniśmy się zastanowić ze dwa razy przed podjęciem decyzji. Źle wykonany ruch przełożyć się może na straconą kupę czasu, a co za tym idzie i pieniędzy.

PS. W razie pytań z tego zakresu piszcie śmiało, gdyż sprzęt ze mną jeszcze chwilę pobędzie. Jak będzie trzeba to będę ten Internet do skutku męczyć.

 

linux sprzęt oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
dragonn   10 #1 13.11.2015 23:43

Jeśli ktoś bawi się w takie testy, warto zawsze wrzucać wyniki poleceń:
lsusb
lspci
Po co? W ten sposób osoba która jest zainteresowana kupnem sprzętu dużo łatwiej jest w stanie sprawdzić czy uda jej się rozwiązać opisane przez Ciebie problemy przed samym zakupem. A czasem znalezienie takich informacji w necie jest trudne :/ a są one na wagę złota.

kkowalewski   8 #2 13.11.2015 23:46

Odpaliłbym go na Ubuntu 15.10 i przetestował ten dotyk, bo nigdy nie korzystałem z Linux na ekranie dotykowym.

AntyHaker   17 #3 14.11.2015 01:08

@dragonn: Oczywiście, zrobię jak poleciłeś - dzięki za sugestie. Co do samych problemów - pewnie większość rozwiązałoby samo podpięcie do sieci ^^

EDIT. Zrobiłem i wrzuciłem od razu, bo pewnie rano bym zapomniał :P

@kkowalewski Też mnie to ciekawi, ale nie bardzo chce mi się pendrive formatować 2x :s

Autor edytował komentarz.
KyRol   17 #4 14.11.2015 02:35

Co było celem tego wpisu? Fakt, że jesteś nieprzygotowany kompletnie do obsługi GNU/Linuksa? Są to wynurzenia o pobożnych życzeniach aby twórcy kernela/środowiska graficznego zrobili całą robotę za firmę, która sprzedaje te sprzęty? W biznesie są dostępne jednostki komputerowe z pełną obsługą GNU/Linuksa - wystarczy odpowiedni model zakupić - i już - niczego nie trzeba ustawiać. Ten był dostarczony jednak z windą - dlaczego choćby o tym nie wspomniałeś? Co ma to wspólnego z założeniami testów - czyli zastosowania biznesowe?

Skomentowałem bo nie wytrzymałem. Naprawdę są ludzie, którzy takie trywialne problemy rozwiązują w 15 minut przy przerwie na herbatę czy kawę. Rozumiem też, że twój poziom nie odróżnia się od panienki do pitów/w sekretariacie, no ale pytanie pozostaje - co było celem tego wpisu?

Autor edytował komentarz.
Lawstorant   6 #5 14.11.2015 10:07

1. Kilka z problemów rozwiązałoby się po instalacji na dysku, bo instalator podociągałby sobie pakiety.

2. Nie out-of-box tylko out of the box (OOTB)

3. Zainstaluj Windowsa na czysto, bez programów dodatkowych i powiedz czy ci gesty będą działać. Albo przyciski funkcyjne. Już nie mówię o tym że Win8/10 ma o wiele bogatszą bazę sterowników podstawowych niż win7 w którym w przeciwieństwie do linuxa, zaraz po instalacji na lapotopie to działa zwykle tylko port Ethernetowy.

biomen   8 #6 14.11.2015 11:09

Również mam pewne zastrzeżenia co do twojego testu. O ile dobrze zrozumiałem, cały test przeprowadzałeś na sesji "live" przez co system mógł pracować inaczej niż w warunkach, w których to, byłby zainstalowany na dysku. Chodzi mi o zwykłą rzetelność testu.

A i dziwi mnie trochę że człowiek piszący przeważnie o Microsofcie bierze się za linuksowy światek. Nie zrozum mnie źle ale co niektórzy mogą Cię uznać za zagorzałego zwolennika firmy z Redmond (czytaj: fanboja).

Poza tym nie siliłbym się na merytoryczne treści jeżeli chodzi o Linuksa, bo koniec końców i tak wyjdzie że to "LINUKS jest cudowny tylko TY nie potrafiłeś go sobie skonfigurować" :D

zdziwiony   1 #7 14.11.2015 11:10

@KyRol: Ja może odpowiem, choć nie robiłem tego testu i opieram się tylko na przypuszczeniach.

Cel wpisu został jasno określony - odpalenie systemu innego, niż Windows i sprawdzenie jak sobie poradzi.

Zarzut, że użytkownik był "nieprzygotowany" do obsługi, uważam za zupełnie nie na miejscu. System operacyjny, wbrew opiniom pokutującym wśród ortodoksyjnych fanów wszelkiej maści "linuksów/unix'ów", nie musi już w obecnej dobie wymuszać na użytkowniku wiedzy fachowej czy programistycznej. Najbardziej cenione są takie, które po prostu działają po instalacji i pozwalają korzystać z podstawowych użyteczności bez zagłębiania się w różne dziwne rejony.

Do takich użyteczności należy - prosta konfiguracja połączenia z siecią. Za nią następuje (co byłoby wskazane) automatyczne dociągnięcie niezbędnych sterowników i innych aktualizacji. Następnie prosty 'samouczek' z jednoczesną konfiguracją podstawowych aspektów, takich jak konto pocztowe, przeglądarka. Prezentacja możliwości i opcji na początku działania systemu. Nawet gówniany Android takie cuda potrafi, a daleko mu przecież do pełnowartościowych OSów.

Tu system wykopyrtnął się już na pierwszym, bardzo podstawowym elemencie całej konfiguracji, który jak podejrzewam, położył na łopatki całą resztę. Nauczka dla twórców kernela/środowiska graficznego brzmi zatem nie "odwalcie całą robotę za użytkownika" bo to nie jest rola użytkownika, by zaimplementować odgórnie ileś tam linijek kodu, który zapobiegnie takim sytuacjom. Zaniedbali rzecz kluczową, od której zależy cała reszta. Tylko tyle i aż tyle.

I to we wpisie wyraźnie widać. Obrażanie panienek od pitów i sekretarek jako sugerowanej analogii dla głupoty i nieogarnięcia również uważam za wysoce niestosowne. To, że panny czegoś nie rozumieją, nie czyni ich od razu gorszymi. Za to rozumieją pity i prawo podatkowe, którego ja na ten przykład nie ogarniam i jakoś nikomu z tej okazji nie próbują ubliżać.

Skomentowałem, bo nie wytrzymałem. Naprawdę są ludzie, którzy potrafią podać rozwiązania i/lub zrozumieć drugą stronę, zamiast lżyć i "ironizować".

KyRol   17 #8 14.11.2015 11:21

@zdziwiony:

No to z takim podejściem zainstaluj windę 7 koniecznie z płyty a nie recovery, broń Boże nie instaluj żadnych aplikacji, sterowników, ani tym bardziej nie grzeb w panelu sterowania i opisz swoje doświadczenia na blogu. Tego rodzaju użytkowników, którzy nie potrafią zainstalować sterownika, programu, zaktualizować jakiejkolwiek wtyczki czy zmienić ustawień w windzie jest znacznie więcej. I czego to dowodzi? Niczego.

Testy miały być robione pod kątem biznesowym, a nie konsumpcyjnym. Autor wpisu zrobił prywatę i opisał względy konsumpcyjne przy tym demonstrując wielce, że na GNU/Linuksie się nie zna i nie chce poznać. Wciąż czekam na wyjaśnienia - i nie twoje, a autora wpisu.

Autor edytował komentarz.
WolfX   12 #9 14.11.2015 11:33

Nie żeby coś, ale naprawdę postaw takiego win 7(jedyny normalny do zast. biznesowych) - na szajsungu rf510 i Dellu Latitude e6330 nie działało NIC.
Bluetooth
Wifi
rozdzielczość 1027x768 bo brak strów (w dellu natywna, bez aero, bo sterków brak)
W szjsungu nawet porty USB nie działały bez oprogramowania Szajsunga.

A takie Ubuntu/Mint?
Wszystko działa.Określanie że sprzęt nie lubi linuxa z perspektywy liveUSB jednej dystrybucji która z przyczyn chociażby ideologicznych olewa sterowniki własnościowe nie jest zbyt miarodajne.

KyRol   17 #10 14.11.2015 11:46

@WolfX: Tym bardziej w obliczu faktu, że Intel spośród wszystkich producentów wkłada chyba najwięcej wysiłku w obsługę swoich komponentów do zastosowań biznesowych. Dość, że w opisie mamy GNU/Linuks w krzywym zwierciadle to jeszcze i Intelowi wizerunkowo się oberwie. Nie wiem za co.

Z GNU/Linuksa korzystam długo i spośród wszystkich sprzętów biznesowych najbardziej przypadają mi do gustu sprzęty intela ze względu na łatwość konfiguracji i obsługi oraz sprawdzoną wydajność i niezawodność. Gdybym miał wybierać coś poza Intelem do GNU/Linuksa i biznesu miałbym spory problem...

A na kwestię doboru dystrybucji GNU/Linuksa (pod kątem biznesowym) przez autora wpisu lepiej spuśćmy zasłonę milczenia.

Autor edytował komentarz.
dawidd6   7 #11 14.11.2015 13:14

Nieco dziwny wpis. Zainstaluj tą fedorę albo ubuntu 15.10 normalnie na dysku, a nie jakieś livecd i potem potestuj. Panowie wcześniej już ładnie wszystko wypisali.

KyRol   17 #12 14.11.2015 13:33

@zdziwiony: A co do Panienek od PITów i sekretarek - ja je szanuję i nie wymagam od nich umiejętności instalowania czegokolwiek. One mają zrobić swoje - czyli wypełniać kalendarze i formularze. Do stawiania systemów operacyjnych w firmie jest kto inny.

Zdziwiło mnie podejście autora. Z jednej strony ukazuje siebie za samorodka-geniusza, który potrafi stawiać systemy operacyjne, a z drugiej pisze o niesprawdzonym rozwiązaniu, gdzie z konfiguracją rzeczy trywialnych nie dał sobie rady.

AntyHaker   17 #13 14.11.2015 15:11

@Lawstorant: 1. Nie dociągnąłby nic, skoro konfiguracja sieci jest niemożliwa :P
2. Dzięki, poprawiłem. Z "kreskami" zawsze piszę, a "the" faktycznie zgubiłem. Niemniej wpisałem jak sugerujesz.
3. Przyciski funkcyjne działają bez najmniejszego problemu - gesty wyłącznie podstawowe, co raczej oczywiste. Co do Win7 - nawet mi nie przypominaj, nigdy tego crapu nie lubiłem.

@biomen Co to znaczy "inaczej"? Nie wydaje mi się, żeby sesja live miała wpływ na bezproblemowe połączenie się z siecią. Baa, jeśli Cię to uspokoi to na moim codziennym laptopie również mam Fedorę i tam również jest problem z tą siecią. Zresztą, dostałem polecenie by zrobić to przy użyciu sesji live, toteż tak uczyniłem - pretensje do osoby proszącej :P

Nie piszę o Microsofcie, tylko o Windowsie - niby tematyka podobna, lecz obiekt "analizy" jest inny. Zresztą Ci "co niektórzy" oceniający innych na podstawie suchych faktów (listy zmian) w moich wpisach nie są warci zachodu, a tym bardziej tego, by przejmować się ich opinią ^^

Co do ostatniego - zapewne tak jest, ALE skoro jest taki cudowny to dlaczego nie radzi sobie ze zwykłą konfiguracją sieci? Baa, napisałbym nawet, że nie Linuks sam w sobie jest winny a środowisko graficzne, gdyż pod KDE mi Eduroam działał. Przypadek? Zrządzenie losu? Nie mam pojęcia.

@dawidd6 A co to zmieni, skoro nie mogę skonfigurować sieci?

@WolfX Aha, czyli mam instalować 6 letni system tylko po to, byś czuł się gorszy? Może Fedorę czy innego Linuksa też wezmę w wersji sprzed 6 lat i ponarzekam, że w ogóle się prawdopodobnie nie uruchomi? Jak już rzucasz jakimś pomysłem to błagam - rób to z głową, bo to się kupy nie trzyma. Baa, dlaczego miałbym wrzucać WIn7, skoro ten system powstał pod Win8.1 i jeśli już, to najdalej do niego powinienem się cofać?

Miarodajnym nie jest porównywanie aktualnych dystrybucji Linuksa do wersji Windows sprzed 6 lat. Co mnie interesuje, że w światku OS jest takie rozdrobnienie, że nie pozostaje nic innego jak czarna rozpacz. Nie będę sprawdzać wszystkiego, a tym bardziej nie mam zamiaru każdej instalować na dysku. Skoro gdy ktoś chce rozpocząć przygodę z Linuksem to zaleca się mu skorzystanie z live-cd, to dlaczego ja nie mógłbym tego zrobić?

@KyRol Nie wiem co wypociłeś i nawet nie mam zamiaru sprawdzać - jak pisałem Ci ostatnio, shadow bana dostałeś bez mrugnięcia okiem. Radzę Ci jednak, byś zachował swoje mądrości dla siebie, miłego weekendu.

Autor edytował komentarz.
KyRol   17 #14 14.11.2015 15:25

@AntyHaker: Czyli bierzesz udział w konkursie i odpowiadasz wybiórczo. Też tak można. Jeśli w firmach wdrażałoby się instancje GNU/Linuksowe tak wypaczoną i prymitywną metodą, to uwierz, Facebook i Google nigdy by nie doszły do tego co dzisiaj mają. Z perspektywy zaś MŚP kupuje się rozwiązania gotowe, skrojone pod wybrany charakter danej stacji roboczej. ŻYCZĘ sobie aby w testach nie był poruszany temat GNU/Linuksa bo pod tym względem siary sobie narobił nie tylko @AntyHaker ale i inni blogerzy. Fedory jeszcze nie widziałem w środowisku produkcyjnym i zapewne jeszcze długo nie ujrzę. Tak samo jak Gnome 3.

Autor edytował komentarz.
biomen   8 #15 14.11.2015 15:30

@@AntyHaker
"Co to znaczy "inaczej"? Nie wydaje mi się, żeby sesja live miała wpływ na bezproblemowe połączenie się z siecią. Baa, jeśli Cię to uspokoi to na moim codziennym laptopie również mam Fedorę i tam również jest problem z tą siecią."

Pisząc że system działa inaczej w sesji live miałem na myśli to iż sam posiadam doświadczenia, podajże z Mintem opartym na Debianie, gdzie w sesji live aplikacje potrafiły się wykrzaczyć, z siecią się nie łączył bo.. nie. I wiele innych. Wspomniane problemy nie występowały w przypadku, gdy system był zainstalowany na dysku. O to mi chodziło.

I uspokajać mnie nie trzeba. ;)

„Co do ostatniego - zapewne tak jest, ALE skoro jest taki cudowny to dlaczego nie radzi sobie ze zwykłą konfiguracją sieci? Baa, napisałbym nawet, że nie Linuks sam w sobie jest winny a środowisko graficzne, gdyż pod KDE mi Eduroam działał. Przypadek? Zrządzenie losu? Nie mam pojęcia.”

Pytanie czemu sobie z czymś Linuks albo coś związanego bezpośrednio z Linuksem nie radzi nie jest pytaniem do mnie.

W ostatnim punkcie zawarłem swoją prywatną uwagę / radę abyś dał sobie spokój z tematem pingwinim bo zszargane nerwy w kłótniach ze zwolennikami Pingwina nie są warte zachodu i zawsze sprowadzają się do:
- źle skonfigurowałeś, u mnie działa,
- wszystko wina Microsoftu i producentów, to wszystko to międzynarodowa korporacyjna mafia
- wszystko wina programistów którzy nie udostępniają wspaniałomyślnie swoich implementacji, bezideowe gbury które myślą tylko o tym jak tu zarobić na użytkownikach.

Szkoda żeby taki autor (którego fakt faktem dobrze się czyta) stracił zapał do pisania przez takie przepychanki. ;)

Magnum 44   16 #16 14.11.2015 15:30

@AntyHaker: Ja cały czas nie mogę zmusić mojego lapka na Ivy Bridge do sensownego czasu na baterii na Linuxie... Niestety.

KyRol   17 #17 14.11.2015 15:52

@biomen: ależ sprawa jest dziecinnie prosta - w ramach publicznego forum nie porusza się tematu, w dziedzinie którego dany piszący jest żółtodziobem. Raz, że łatwo o kompromitację, a dwa, że trzeba sobie później wybierać odpowiedzi na pytania, bo komentujący zabijają piszącemu przysłowiowego klina.

Autor edytował komentarz.
Jusko   12 #18 14.11.2015 17:18

@KyRol #17: Z jednej strony masz rację, z drugiej jest to blog. Poza tym - używam Linuksa latami, i tak samo latami walczę z obrazem, że użytkownik Linuksa *musi* znać basha, programowanie, być oblatanym w terminalu, wyłożony system umieć odkręcać w środku nocy, kompilować bo tak najlepiej, a idealnie to używać Gentoo, bo te wszystkie gotowce są pożałowania godne przecież. Kurczę, przecież Linux nie jest dla elity, każdy może go używać, niezależnie od poziomu zaawansowania. Choćby ja - używam Linuksa latami, ale nie mogę powiedzieć, że go umiem, bo bez Google byłoby ciężko. Pomimo lat, nie znam każdego problemu z marszu, bo to nie jest Windows, gdzie występuje parę typowych problemów ;-)

Uważam ten wpis za normalny - nie każdy jest oblatanym userem Linuksa. Często i gęsto niektórzy najpierw kupują sprzęt, a później sprawdzają sobie z ciekawości Linuksa. Czasem bywa tak, że Linux będzie miał opory. Doświadczony user sobie sprzęt dobierze, problemy naprawi, ale mówimy o power userze. Zresztą, po tylu latach z Linuksem przyznam, że trochę to męczące, ale Windows kompletnie mi nie po drodze, więc kiedyś zamierzam "uciec" na Maka... Przychodzi mi tu przykład Miguela de Icaza, który po latach Linuksem doznał olśnienia na Maku, że wow, system może idealnie gadać ze sprzętem - i to bez dłubania, kombinacji, kompilacji itd. Ale cóż - o to dba Apple, na Linuksie bywa w kratkę, urok wsparcia producentów.

Może zbyt wziąłeś treść do siebie, ewentualnie wyciągnąłeś zbyt mocny kontekst?

PS: ja widziałem Fedorę i GNOME 3 w warunkach produkcyjnych :-) Sam posiadam na roboczej maszynie, ale zwyczajnie używam Fedory od 6 lat i wiem, czego się spodziewać. Paru programistów z dawnej pracy, również Fedorę posadziło na swoich roboczych maszynach zamiast Ubuntu. Faktem jednak, że domyślnym standardem firmowym był Ubuntu LTS (chyba, że ktoś chce, to na własne ryzyko może zmienić) :-) Nie wiem jednak, czy zdarza się to w większości firm ;-)

Autor edytował komentarz.
  #19 14.11.2015 17:42

Widzę, że o biznesowym sprzęcie wiesz niewiele. Spoko, każda opinia jest na swój stosuj cenna. Ta np. uczy, że w szukając sprzętu biznesowego warto o opinię prosić ludzi siedzących w temacie żeby potem nie mieć żalu. Bez urazy, ale wymówki typu "niedziała internet na uczelni", "liveUSB" niestety nie mówią nic o samym sprzęcie, a jedynie pokazują poziom Twoich umiejętności.

KyRol   17 #20 14.11.2015 18:06

@Jusko: Środowisko developerskie różni się od środowiska produkcyjnego i proszę nie wkładaj obu różnych pojęć do jednego worka. Do programowania to wystarczy ołówek z kartką - rysujesz schematy blokowe, a później kod możesz napisać nawet na maszynie do pisania. Poza tym co to za programista, który by sobie nie dawał rady nawet w niedokończonym środowisku? Myślę, że prawdziwi programiści nie wymagają środowiska produkcyjnego. Za to pani od PITów czy sekretarka - już tak.

Nie lubię się powtarzać ale dochodzimy do sedna. Wpisy miały być publikowane w kontekście biznesowym. Nijak on jest powiązany z tym kontekstem, autor tylko napisał, że nie podołał. No to po co na forum publicznym w ogóle zaczynał temat o systemie operacyjnym niedostarczonym akurat wraz ze sprzętem do testu?

A co do blogowania - papier czy klawiatura przyjmie wszystko - owszem. Tylko są ludzie, którzy potrafią przyznać się do błędu, wyciągnąć wnioski czy w końcu rzeczowo odpowiadać na komentarze. Mamy do czynienia z typem, który pozjadał wszystkie rozumy i nie przeszkadza mu robienie antyreklamy sobie czy firmom, które dostarczyły rozwiązania takie, a nie inne do testów.

"Często i gęsto niektórzy najpierw kupują sprzęt, a później sprawdzają sobie z ciekawości Linuksa"

No to skoro ciekawość zaspokojona - to najwyższy czas na powrót do systemu, który producent oferuje z zestawem. To, że da się, że się uruchamia - to nie wszystko. Jeśli chcesz użytkować system GNU/Linux, jesteś użytkownikiem, a nie developerem czy power userem to powinieneś zakupić sprzęt dedykowany takiemu systemowi. Kropka. Jeśli ktoś nie ma czasu, umiejętności czy ochoty na zabawę sprzętem, do którego dany system dedykowany nie jest to pretensje można mieć tylko do siebie. Tu nie są winni twórcy GNU/Linuksa czy środowiska graficznego bo oni mają WŁASNE cele i perspektywy rozwoju.

Tworzeniem zestawów komputerowych i przystosowywaniem systemów operacyjnych do tychże zestawów zajmują się producenci, konkretnie tj. Original Equipment Manufacturer - OEM. Jeśli kogoś przystosowanie systemu operacyjnego do własnych potrzeb przerasta to znaczy, że go to przerasta. Nic więcej i nic mniej. Nie ma złych czy winnych. Można narzekać na brak różnorodności w doborze systemów operacyjnych jeśli chodzi o zestawy komputerowe, ale to są zaszłości z umów pomiędzy m$ a producentami zestawów komputerowych.

Autor edytował komentarz.
AntyHaker   17 #21 14.11.2015 20:22

@biomen: 1. Zapewniam, że na dysku też z siecią się nie łączy - sprawdzone na innym laptopie. Żeby nie było, na wszystkim innym działa ona bez problemu (Windows, Windows Phone, Windows 10 Mobile, Android w różnych wersjach) i to BEZ ŻADNEJ DODATKOWEJ KONFIGURACJI :P Jak pisałem mam Fedorę Rawhide na swoim prywatnym laptopie i mam ten sam problem, więc jak chcę korzystać z sieci to tylko w domu. Co ciekawie, jak jeszcze korzystałem na niej z KDE to działało to bez problemu, pod Gnome ni gada nie chce.

Co do ostatniego - przez osobę pokroju @KyRol nie stracę zapału bo:
1. I tak nie widzę jego komentarzy i odpisując mi wysyła je w eter.
2. W sumie nikt prócz niego mnie nie bluzga, więc nie muszę się o innych martwić.
3. To użytkownik Linuksa polecił mi sprawdzić ten system i to w taki sposób - więc jak pisałem wcześniej pretensje nie do mnie :P
4. Pisanie to moja pasja (niezależnie od tematu, pisemne prace na studiach też lubię pisać i to nie tylko sobie), więc :D

@Magnum 44 Ja w sumie na swoim Lenovo G500s nigdy tego nie sprawdzałem, więc nie mogę się w tym aspekcie wypowiedzieć - stety lub niestety.

@Jusko Podkreślę to jeszcze raz - nie chodzi o to czy jestem oblatany czy nie. Miałem tylko odpalić Linuksa (polecenie jednego z użytkowników) i napisać jak działa zaraz po włączeniu, a nie męczyć go w taki sposób, żeby łaskawie zaczął robić to co powinien od początku.

Zapewniam, że na swoim prywatnym sprzęcie potrafię sobie z tym systemem poradzić - w mniejszym lub większym stopniu, ale jednak :P

Edit. Co do Twojego poniższego komentarza - jest dokładnie jak piszesz, nie ma w tym żadnego drugiego dna. Czysta ciekawość.

Autor edytował komentarz.
Jusko   12 #22 14.11.2015 20:22

@KyRol #19: Jeśli chodzi o środowiska, to nie rozdzielałbym tego tak bardzo (środowiska developerskie i produkcyjne dla sekretarek). Pisząc kod, produkujesz go. Cykl życia oprogramowania to cykl produkcyjny, który składa się z różnych etapów, a każdy ma znaczenie - tworzenie specyfikacji, dokumentacji, koordynowanie maili, dotrzymywanie terminów, a kodowanie jest gdzieś na końcu. Wiem, bo sam pracowałem jako manager pewnego typu projektów IT w firmie klepiącej kod. Sekretarki i programiści pracują w tych samych warunkach systemowych, różnią ich używane aplikacje.

Podobnie jest trochę wypaczone, a może narzucone przez czasy, że programista musi znać OS jak podszewkę. Owszem, musi umieć poruszać się sprawnie - bez dwóch zdań. Ale programista to nie helpdesk komputerowy - gdy system / sprzęt stroi fochy, programista nie musi umieć wszystkiego. A były przypadki - nie tylko ja tak miałem, że przychodzę do pracy, włączam komputer, a Ubuntu LTS wita mnie konsolą, coś wybuchło i trzeba przywrócić środowisko graficzne. Więc bywa tak, że nie zawsze winny jest sprzęt - Linux naprawdę stabilny, to bywa na serwerach (RHEL, CentOS, Debian Stable etc).

W teorii masz rację i mówię poważnie - serio.Ale niewielu ZU będzie chciało dobierać sprzęt dla jakiegoś Linuksa. Niestety, to nie działa w ten sposób :-( Windows przyzwyczaił do obecności sterowników, niezależnie od kupionego sprzętu (powiedzmy, bo czasem brakuje driverów dla nowszego systemu). Szczególnie w laptopach jest ciężko dobrać każdy podzespół idealnie pod nas, a od System 76 komputera specjalnie ściągać nie będę.

Co do wpisu - potraktowałem go jako ciekawostkę. Ot - drogi komputer, zastosowania biznesowe, autor sprawdził z ciekawości jak działa Linux. Działał tak sobie. Tyle - myślę, że brak tutaj drugiego dna.

Autor edytował komentarz.
KyRol   17 #23 14.11.2015 22:10

@Jusko: Dna to sięgnął autor wpisu i bezapelacyjnie szkoda więcej na to mojego czasu do dyskusji. Jak działa do końca testowany tutaj zestaw komputerowy z GNU/Linuksem - tego nie dowiemy się nigdy dzięki - jak się dowiadujemy - ignorancji autora testu.

Jak żyję, nie widziałem aby w poważnej firmie sekretarka obsługiwała Fedorę z Gnome 3. Ktoś kto ma większe pojęcie o środowiskach graficznych i dystrybucjach GNU/Linuksowych na sam słuch o tym, że sekretarka pracuje na takim zestawie zwyczajnie by parsknął śmiechem i oblał się przy tym herbatą tudzież kawą. Dlaczego - nie powiem Ci - sam poczytaj więcej i pomyśl.

O ZU tu nie ma mowy, testy powinny tyczyć się realiów biznesowych. Poza tym to problem zu, który będzie korzystał z takiego zestawu. Jak zu se kupi damską koszulę dla chłopa to kto winny? Dostawca tkaniny? Krawiec? Sprzedawczyni? A może sam zu?

Autor edytował komentarz.